wtorek, 26 listopada 2013

Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów - Ellen F. Brown, John Wiley Jr


tytuł: Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów
tytuł oryg.: Margaret Mitchell's Gone With the Wind: A Bestseller's Odyssey from Atlanta to Hollywood
autor: Ellen F. Brown, John Wiley Jr
wydawnictwo: Aleja Róż
rok wydania: 2013
ilość stron: 478

moja ocena: 6/10

„Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell to jedna z moich najukochańszych książek, a „Przeminęło z wiatrem” w reżyserii Victora Fleminga to jeden z moich najulubieńszych filmów, w którym zagrała najśliczniejsza aktorka i niezbyt przystojny, ale za to szalenie interesujący i magnetyzujący Clark Gable. Kiedy zobaczyłam publikację „Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów” od razu wiedziałam, że nie przejdę obok niej obojętnie.

Książka Ellen F. Brown i John Wiley Jr’a opowiada historię jednej z najpopularniejszych powieści wszech czasów. Autorzy zgromadzili, przetworzyli i uporządkowali imponującą ilość materiałów archiwalnych, dokumentów, korespondencji. Chylę czoła, dla ogromu pracy, który musieli włożyć w powstanie niniejszej publikacji. Całość została uporządkowana chronologicznie i zaczyna się od narodzin Margaret Mitchell. Na temat dzieciństwa, młodości, prywatnego życia pisarki wspomniano tylko kilka słów. W końcu najważniejsza jest powieść i to wokół niej toczy się fabuła książki. Niesamowite, że poważny, nowojorski wydawca ujrzał w zapiskach Mitchell taki potencjał, włożył mnóstwo pracy i pieniędzy w uporządkowanie niekompletnego maszynopisu  i zaryzykował ogromną kampanię promocyjną nieznanej autorki. Cała droga od rękopisu do książek prosto z drukarni została dokładnie i bardzo szczegółowo opisana. Właśnie te pierwsze rozdziały były dla mnie najbardziej fascynujące.

Szaleństwa, które ogarnęło Amerykę, a później cały świat, chyba nikt nie był w stanie przewidzieć. Z dnia na dzień Margaret Mitchell stała się najbardziej pożądaną pisarką, która otrzymywała od fanów tysiące listów. Zapraszano ją na rożne uroczystości, proszono o zabieranie głosu. Ta nagła i niespodziewana popularność ciążyła Margaret, odarła ją z prywatności i anonimowości. Przy tym pisarka musiała przez cały czas walczyć o prawa autorskie, które w przypadku „Przeminęło z wiatrem” były nagminnie łamane nie tylko w Ameryce, ale i Europie. Autorzy wspominają nawet o polskim wydaniu powieści Mitchell w roku 1938 r. i sytuacji politycznej w naszym kraju.

W publikacji nie brakuje ciekawostek, anegdotek, interesujących drobnostek, które dla fanów powieści są prawdziwymi perełkami. Wiecie jak w pierwszej wersji miała mieć na imię Scarlett? Pansy! Brzmi to jakoś protekcjonalnie i za słodko, bez charakteru. Niby nic, a zszokowałam się okrutnie! Dodatkowo polskie wydanie „Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów” to taka książka rocznicowa, bo właśnie w 2013 r. mija 75 lat pierwszego polskiego wydania „Przeminęło z wiatrem”, a także 50 lat od premiery ekranizacji powieści w Polsce. 

W „Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów” trochę za mało napisano o filmie,  Vivien i Clarku. To mnie jednak zawiodło, bo spodziewałam się, że poczytam co nieco o moich ulubionych aktorach. Ilość informacji dotycząca powieści jest porażająca, ale przy tym wszystkim mecząca i trochę nudnawa. Podczytywałam tę książę po kawałkach, rozdziałami, w przerwach między powieściami. Połknięcie jej od deski do deski byłoby niestety nużące. Mimo wszystko uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów „Przeminęło z wiatrem”, zarówno powieści, jak i ekranizacji. Czas spędzony z książka Ellen Brown i John Wiley Jr’a na pewno nie będzie stracony. Polecam!


 ***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Panu Szymonowi i wydawnictwu Aleja Róż!

http://www.alejaroz.com/

22 komentarze:

  1. rozglądałam się za tym tytułem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać, ale dopiero zaczynam swoją przygodę z książką, za film wezmę się raczej dopiero w okresie przedświątecznym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kulisy powstania powieści wszech czasów - to musi być coś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem się nie skuszę;) Może, gdy przeczytam książkę i złapię bakcyla... póki co jestem po filmie i mam mieszane uczucia, tym bardziej, że zakończenie nie daje spać spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepsza książka na świecie! <333333333333
    ostatnio znalazłam tę książkę w empiku, i bez zastanowienia ją wzięłam - a w domu okazało się, że babcia nie ma jeszcze dla mnie prezentu pod choinkę, więc odda mi pieniądze.. i pod choinką będę miała wymarzoną książkę, ojeeeeja <3333333

    OdpowiedzUsuń
  6. najlepsza książka na świecie! <333333333333
    ostatnio znalazłam tę książkę w empiku i bez zastanowienia ją wzięłam, po czym w domu okazało się że babcia nie ma jeszcze dla mnie prezentu pod choinkę, więc odda mi pieniądze... a ja pod choinką znajdę wymarzoną książkę, ojejaaaaa <3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna intryguje mnie fenomen 'Przeminęło z wiatrem', ale do tej pory nie miałam okazji zapoznać się ani z książką, ani z filmem. Najchętniej rozpoczęłabym tę przygodę od prezentowanej przez Ciebie lektury, ponieważ mimo wszystko wydaje się być ciekawą książką (niekoniecznie tylko dla fanów powieści Margaret Mitchell!), ale przejdę przez to wszystko wedle właściwej kolejności ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Film uwielbiam, ale kulisy jego powstawania specjalnie mnie nie pociągają

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubiłam ,,Przeminęło z wiatrem''. To taki szalenie romantyczny film, dlatego z ciekawości skuszę się na ową książkę, aby poznać coś więcej na temat całej oprawy związanej z ową historią oraz także o samej Margaret.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno temu, kiedy czytałam Przeminęło z wiatrem, rzeczywiście niesamowicie wciągnęłam się w jej klimat. Nie wiem jednak, czy chciałabym czytać książkę o powstawaniu książki; już bardziej o filmie, gdyby rzecz opisano tak jak w "Piątej alei, piąta rano" o Śniadaniu u Tiffany'ego. Myślę sobie też, że od czasów Przeminęło z wiatrem powstało wiele równie ciekawych książek i ich ekranizacji, na których historii można by znowu coś zbudować. Chociażby Gra o tron...

    OdpowiedzUsuń
  11. Stare, dobre czasy, gdy się zalewałam łzami przy tej książce i filmie ;-))
    Tak, wersja z Clarkiem i Vivien to jedyna, jaką akceptuję. Żadnej innej nie chcę znać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, to coś, co muszę koniecznie przeczytać!! Dobrze, że do ciebie zajrzałam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. raczej się zniechęciłam do tej lektury, a bardzo lubię Przeminęło z wiatrem...wielkim fanem nie jestem, więc tym razem nie koniecznie to moje klimaty;) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że każy powinien znać tę historie wiec jak dla mnie obowiązkowo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie czytałam "Przeminęło...", muszę to nadrobić, bo taka znana książka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, nie zgadzam się, że Clark Gable jest niezbyt przystojny :> Historie znam od strony filmowej więc raczej nie skusiłabym się tę pozycję skoro ta perspektywa została zaniedbana, mnie ona szalenie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest okropnie brzydki, ale jak go widzę w scenie przy schodach w Dwunastu Dębach, jak stoi z tym bezczelnym uśmiechem, to zawsze mam ochotę piszczeć i w tej właśnie chwili jestem pewna, ze to najidealniejszy facet świata :D

      Usuń
  17. Książka "Przeminęło z wiatrem" to klasyka i chyba każdy ja zna, co do tej książki to powiem że z ciekawości do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja w ogóle nie oglądałam ani nie czytałam pierwotnej wersji "Przeminęło z wiatrem", więc chyba od tego powinnam zacząć moją przygodę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Domyślam się, że ksiązka trochę nudnawa wyszła, zwłaszcza, ze tak dużo miejsca poświęcono samej powieści. Szkoda, bo podobnie jak Ty uwielbiam i "Przeminęło z wiatrem" w wersji książkowej, i filmowej.

    OdpowiedzUsuń
  20. "Przeminęło..." to moja ulubiona książka, więc i ten tytuł muszę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń