poniedziałek, 25 listopada 2013

wszystkie moje drogi prowadzą do Ciebie




Rok Juliana Tuwima powoli dobiega końca. Przy tej okazji ja również chciałabym przypomnieć wam kilka utworów Mistrza. Wybrałam te dla starszych czytelników, które obecnie podczytuję najchętniej. W poezji Tuwima zakochałam się w wieku dwóch lat i większość jego wierszyków dla dzieci potrafiłabym wyrecytować nawet w środku nocy wybrudzona z głębokiego snu, ale to już zupełnie inna historia.

***

Z okruszynami młodości – co robić? Rozrzucić ptakom?
Można i ptakom rozrzucić, można i w słowa powkładać.
Odfruną, uradowane, żeby po nowe powrócić,
Wrócą – i słowa i ptaki – nadzieją skrzydlate jednako.

A co im powiesz?  Że nie ma!  Że nie ma!  powiesz biedakom.
Uwierzą?  Nie, nie uwierzą.  Do późnej, pochmurnej nocy
Będą za oknem czekać,  skrzydłami w szyby uderzą
I padną martwe i wierne. Ptaki i słowa, jednako.


 ***

Zmęczony burz szaleństwem, jak statek pijany,
Już niczego nie pragnę, jeno wielkiej ciszy
I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,
Kogoś, kto mą bezsłowną tęsknotę usłyszy;

Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi,
Iżbym w spokoju bożym wypoczął po męce,
Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi,
Kładąc na moje oczy miłosierne ręce.

Idę po szczęście swoje. Po ciszę. Do kogo?
Którędy? Ach, jak ślepiec! Zwyczajnie - przed siebie.
I wiem, że zawsze trafię, którą pójdę drogą,
Bo wszystkie moje drogi prowadzą do Ciebie.


A ja tak sobie wieczorem

A ja tak sobie wieczorem po ulicy chodzę,
Z podniesionym kołnierzem przy wytartym palcie
Ja wiem, ze nie masz celu mej codziennej drodze
Chyba, podeszwy zdzierać na szorstkim asfalcie.

Jak sobie naprzód idę młody i wspaniały
Jak wsadze do kieszeni twarde, suche pięście
To jakbym brzemię dźwigał, przewalam się cały:
We mnie się przewala me pijane szczęście


Erotyk

Już się o grzechy noce proszą,
Już z wiosny znów jak z bólu krzyczę,
Nieubłaganą mnie rozkoszą
Zakuj w ramiona ratownicze!

A jeśli zacznę się na nowo
Wyrywać zbuntowanym ciałem,
Powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,
Którego nigdy nie słyszałem.

Bo znów pogański samum wieje
W pędach, zawrotach, burzach, blaskach!
Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!

Inne

Zawsze, gdy na mnie spojrzysz,
Wiedz :
Że jestem smutny   n i e   d l a t e g o
(Dlaczegokolwiek,
O czym pomyśleć możesz),
Ale dla czegoś innego,
Dalekiego
Czym ty się nigdy nie trwożysz.


Umrę ci kiedyś.
Oczy mi zamkniesz.
I wtedy - swoje
Smutne, zdziwione,
Bardzo otworzysz.

Intymny wiersz

Warto, warto żyć,
Wtedy pachniałaś bzami,
Dziś znów kupiłem flakonik,
Roztarłem kroplę na dłoni
I przeszłość wieje nad nami
Bzami.
Warto, warto żyć.
Mgławo jest za oknami,
Zaraz listonosz zadzwoni,
Ustami przypadam do dłoni,
Całuję cień twojej woni...
Przyjdziesz – będziemy sami,
Jedyni i zakochani,
Chłonąc z czułością perfumy
W miłym uśmiechu intymnej zadumy:
„To my? Ja – i ty?”
Wiesz? Wzdycham...I przez łzy
Powtarzam: warto, warto żyć...

Jeżeli

A jeżeli nic? A jeżeli nie?
Trułem ja się myślą złudną,
Tobą jasną, tobą cudną,
I zatruty śnię:
A jeżeli nie?
No to... trudno.

A jeżeli coś? A jeżeli tak?
Rozgołębią się zorze,
Ogniem cały świat zagorze
Jak czerwony mak,
Bo jeżeli tak,
No to... - Boże!!


Wspomnienie

Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła.
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
A po ulicach w lekkiej jesieni
Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik żółty - październik.
To ty, to ty moja jedyna,
Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
W parku płakałem szeptanymi słowy.
Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
Od mimozy złotej - majowy.

Ach, czułymi, przemiłymi snami
Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką...

Zapach szczęścia

Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie
A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,
Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!

I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.
                                                           
Zawsze mi się w życiu szczęściło i szczęści...

Zawsze mi się w życiu szczęściło i szczęści,
Los mi nie pożałował ni darów, ni pieszczot...
...Tylko śnieg pod stopami nigdy mi nie chrzęści
Ani jesienne liście nie szeleszczą.

Exegi monumentum...

Smutek mnie obrósł kamieniem
I trwam, wspaniale żałobny.
Kto ja jestem? Kamień nagrobny
Z wyrytym Twoim imieniem.


Milcząc

Zakochanemu tak szczęśliwie,
Tak nieszczęśliwie, jak ja umiem,
Najlepiej spędzić noc w zadumie.
Nad czym? Nad niczym. Ale tkliwie.
Między zachodem a jutrzenką
Wdać się w milczenie, jak w rozmowę,
I powtarzać w myśli -- Norwidowe:
"Nic od ciebie nie chcę, śliczna panienko"...

Ty

Ty trzymasz mnie na ziemi,
Ty wznosisz mnie do nieba,
Tyś jest mi tutaj wszystkiem,
Po co tam iść trzeba

O tobie wiem jedynie
I tylko Ciebie umiem.
Na świat machnąłem ręka:
I tak nic nie zrozumiem!

Co krok -- to nowa droga!
Co myśl -- to otchłań wrzącą.
Ty jedna odpowiadasz,
Mówiąca czy milcząca.

Krwi słucham twego serca,
Bijącej w białej piersi
I trwam miłością błędna
W tym życiu, pełnym śmierci.

Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.


Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę!
Którzy chlipiecie z "Naje Fraje"
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy... wileński
(Pan wie już za co, profesorze!)

I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że "szumią jodły w Tel-Avivie",
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rętę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !...



18 komentarzy:

  1. Dotarłam tylko do połowy, bo jestem tak zmęczona, że mi się literki zlewają, ale powiem Ci, że muszę się kiedyś w tą twórczość Tuwima zagłębić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zróżnicowane bardzo, liryczne, nostalgiczne , ale i pełne buntu, dosadne, jak Tuwim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Drugą strofę "Innych" kocham i uwielbiam i często cytuję. Nieśmiertelne "Całujcie mnie wszyscy w dupę" zawsze poprawia mi humor, ale ja się pytam, gdzie się podziało "Do prostego człowieka"? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, ja też lubię cytować "Innych" :) a "Do prostego człowieka" gdzieś mi umknęło...

      Usuń
  4. Ojj, jak miło poczytać Tuwima :) wiersz "Całujcie mnie wszyscy dupę" wspominam z sentymentem - przypomina mi się jak czytaliśmy go na lekcji polskiego w liceum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na polskim to czytaliście? Gdzie ty chodziłaś do szkoły?! Zazdroszczę! U mnie to by chyba nie przeszło...

      Usuń
  5. Nie jestem miłośniczką poezji, ale powyższe wiersze prześledziłam z zainteresowaniem. Szczególnie ten ostatni zrobił na mnie mocne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. znam go dobrze i uwielbiam a fragment Erotyka to nawet pamiętałam...świetna twórczość!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezły dałaś przegląd:) I zgrałyśmy się tematycznie. Uwielbiam "Erotyk". Ech... i to jego "Wspomnienie"...

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wybrałaś. Tuwim mniej znany :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za miłą lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dołączam się do podziękowań. Miło, że ktoś przypomniał osobę autora i jego wspaniałe wiersze:)

      Usuń
  10. Tuwim niby taki spokojny, poważny człowiek, a jak widać swoje racje pokazać też potrafił ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poezja Tuwima jak dla mnie obojętna, jakoś ten poeta nie należy do moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię jego twórczość skierowaną do dzieci. Tych utworów nie znałam i przyznam, że zostanę przy dziecięcych wierszach. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. Polecam także wiersz "Rwanie bzu". Zamieściłem go niedawno na blogu: http://librimagistri.blogspot.com/2013/12/a-sniegi-pola-wysoko-przykryy.html
    Jeśli się wczytasz to poczujesz woń majowych bzów :)

    OdpowiedzUsuń