piątek, 8 listopada 2013

Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej) - Andrzej Stasiuk


tytuł: Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej)
autor: Andrzej Stasiuk
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2008
ilość stron: 126

moja ocena: 9/10

Andrzej Stasiuk jest jednym z moich ukochanych pisarzy (wiem, wspominałam o tym co najmniej kilka razy), a przy tym wyjątkowo mądrym i wrażliwym człowiekiem. Czytając wywiady ze Stasiukiem najczęściej skwapliwie kiwam głową, przytakuję, jestem pewna, że z jego wypowiedzi dałoby się poskładać wartościową książkę.

„Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej)” to krótki tomik o przewrotnym tytule. Nietypowa autobiografia, garść wspomnień z szalonej przeszłości, hołd oddany młodości.  Najmocniejszą stroną tej prozy jest barwny główny bohater, czyli Stasiuk we własnej osobie. Młody, szurnięty, głupio odważny. Chuligan, przekręt, kombinator, który potrafił nawet symulować samobójstwo. Momentami ma się wrażenie, że jest postacią wymyśloną, trochę jak z kreskówki albo komiksu. Jest więc śmiesznie, rock'n'rollowo, a całość ma słodki posmak taniego wina.

Stasiuk snuje są opowieść prostym, mówionym językiem, od czasu do czasu rzuca jakimś wulgaryzmem. Równie dobrze moglibyśmy siedzieć z autorem gdzieś na melinie i słuchać jego historii. W tle przewija się peerelowska Polska ze wszystkimi jej urokami i problemami. Pisarz tworzy specyficzny klimat, który mnie, dziewczynce z dobrego domu, momentami nie mieści się w głowie. Wspomina swoje burzliwe przygody i wiernych przyjaciół. Zanim został pisarzem chciał być muzykiem (a któż z nas nie chciał?), niestety brak talentu zniszczył te marzenia (to zupełnie tak jak moje). W pewnym momencie nasunęła mi się pewna refleksja… Wiecie dlaczego Stasiuk został pisarzem? Bo do żadnej innej roboty się nie nadawał!

W trakcie lektury płakałam ze śmiechu, a co więcej czułam, że autor w trakcie pisania bawił się doskonale. Na koniec nasuwa się pytanie: ile w tym wszystkim prawdy? Co Stasiuk nazmyślał? Gdzie podkoloryzował fakty? A kogo to obchodzi! Czyta się wyśmienicie i to jest najważniejsze! Polecam!

17 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia, dlaczego jeszcze tego nie czytałam, ale nadrobię - to pewne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam się bez bicia, że Twój ukochany pisarz dla mnie jest jedynie znakiem zapytania, mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie mnie zachęciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawdę mówić, w przeglądzie zobaczyłam ten śmieszny obrazek i na pierwszy rzut oka pomyślałam "jakaś książeczka dla dzieci" - to przez tę okładkę. ;d I tak patrzę ocena dobra, recenzja pochlebna, a podeszłam do przeczytania jej z myślą, że to chyba nie dla mnie. Ale w sumie, ten płacz ze śmiechu bardzo kusi... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To specyficzna proza, więc z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, ale może warto spróbować? :)

      Usuń
  5. Martuś, ja poluję na tę książkę od dawna. Również bardzo lubię Stasiuka i jako pisarza i człowieka. Też chcę pobyć z nim na melinie i pośmiać się do rozpuku:) Chyba skończę poszukiwania w bibliotekach i zainwestuję w swój egzemplarz:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainwestuj :) Warto :) Szczególnie, że te starsze tomiki wcale nie były takie drogie, nie to co teraz... :)

      Usuń
  6. Widać, że to bardzo zabawna publikacja skoro płakałaś ze śmiechu. W takim razie muszę sama się przekonać, czy faktycznie owa próba autobiografii intelektualnej jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie znam tego autora... Jeszcze. Koniecznie muszę się rozejrzeć za jakimiś jego książkami. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, dopiero dzięki Twojej recenzji ją poznałam. Kusisz strasznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O!
    Koniecznie muszę mieć, bo Stasiuk to moja ścisła czołówka jeśli chodzi o prozaików polskich.
    Na to, co mówi w wywiadach, reaguję podobnie ;-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto poznać bliżej postać pana Stasiuka. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego autora, myślę jednak, że ta książka byłaby idealna, by go poznać i polubić. Skoro można się tak pośmiać, to tym bardziej przydałaby się na te szare, długie, listopadowe wieczory! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Płacz ze śmiechu? Oj, przydałaby mi się taka książka:))

    OdpowiedzUsuń
  13. trzeba przeczytać , koniecznie ! Cholera :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety spotkanie ze Stasiukiem w moim przypadku nie zakończyło się najlepiej, ale dam jeszcze autorowi szansę, być może właśnie będzie to ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam autora, więc nie pałam do przeczytania jego autobiografii :) Cieszę się, że Tobie się podobała.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń