wtorek, 1 października 2013

Wilki Lokiego - Kelley Armstrong, Melissa Marr



Mitologię Greków i Rzymian znam całkiem dobrze, a to za sprawą pana Parandowskiego i rodzimego systemu edukacji. Dzięki powieści „Wilki Lokiego”, wspólnego dzieła Kelley Armstrong i Melissy Marr, miałam okazję „liznąć” trochę mitologii nordyckiej.

Zapewne większość fanów fantastyki zna Thora i Lokiego choćby z amerykańskich filmów o superbohaterach. W miasteczku Blackwell wierzenia ludów z krajów skandynawskich żyją własnym życiem. Cała mieścina zamieszkana jest przez potomków olbrzyma i oszusta (Lokiego) oraz boga burzy i piorunów (Thora).  Matt Thorsen z dumą nosi na piersiach młot swego przodka, żywo interesuje się  mitologią, jest grzecznym i dobrze wychowanym synem szeryfa. Wszystko zmienia się w chwili, gdy na barki chłopca zrzucona zostaje ogromną odpowiedzialność. Otóż okazuje się, że zbliża się koniec świata – mityczny Ragnarök. Matt ma odegrać kluczową rolę w walkach toczących się pomiędzy bogami i olbrzymami. Fajnie? No nie do końca, bo według mitologii Thor ratuje świat, ale sam ginie zatruty jadem Węża Midgardu. Młody Thorsen ma być kozłem ofiarnym, którego rodzina decyduje się poświęcić bez mrugnięcia okiem. No chyba, że uda mu się sprzymierzyć z Fenem i Laurie, którzy pomogą mu odnaleźć innych potomków bogów nordyckich i wszyscy razem odniosą spektakularne zwycięstwo. Ale czy można ufać członkom rodu Lokiego, którzy cały czas oszukują i coś kombinują?

Przyznam szczerze, że do lektury „Wilków Lokiego” podchodziłam sceptycznie. Fabuła nie do końca do mnie przemawiała, a i duety pisarskie traktuję z dużym dystansem. Okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Powieść Armstrong i Marr jest świetna! W całej książce nie występują żadne zgrzyty, dlatego nie sposób wyczuć, że powieść została napisana przez dwie osoby. Akcja cały czas gna do przodu, nie pozwalając czytelnikowi odetchnąć ani na moment. Przygody młodych bohaterów są emocjonujące, fabuła komplikuje się coraz bardziej, a zakończenie sprawia, że już, zaraz, natychmiast chciałbym dorwać drugi tom „Kronik Blackwell”.

Autorkom udało się stworzyć bardzo fajne i sympatyczne postaci, z którymi czujemy się związani już od pierwszych stron. Moje serce podbił Fen, który dla mnie okazał się ciekawszą i bardziej skomplikowaną postacią niż grzeczny Matt. Młodzi czytelnicy bez problemu mogą identyfikować się z bohaterami powieści, szczególnie, że autorki poruszyły wiele istotnych problemów wieku dojrzewania. Na pierwszy plan wysuwa się sytuacja domowa obu chłopców. Matt tylko pozornie pochodzi z idealnej rodziny, której zazdrości mu niechciany i tułający się wśród rożnych krewnych Fen. Chłopcy zostają skazani na własne towarzystwo, muszą sobie zaufać, przełamać uprzedzenia. Ta niechciana i nieoczekiwana przyjaźń zmienia obu bohaterów, zmusza ich do przewartościowania swoich światów, uczy kompromisów, udowadnia, że nie wszystko jest takie, jak się początkowo wydaje.

„Wilki Lokiego” to doskonała powieść dla nastoletnich czytelników, która spodoba się także starszym miłośnikom fantastyki. Osobiście podczas lektury bawiłam się wyśmienicie. Dodatkowo jest to jedna z tych książek, która przypadnie do gustu zarówno chłopcom, jak i dziewczętom, a to się nieczęsto zdarza. Doceniam również fakt, że pod warstwą zabawy i nordyckiej mitologii, autorki ukryły poważną opowieść o dorastaniu, problemach domowych, przyjaźni, pokonywaniu własnych uprzedzeń i ograniczeń. Dzieciaki będą zachwycone. Ja jestem! Polecam!

*** 
tytuł: Wilki Lokiego
tytuł oryg.: Loki’s Wolves
autor: Kelley Armstrong, Melissa Marr
wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal /  Uroboros
rok wydania: 2013


19 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa pozycja, chociaż typowo młodziezowa to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio miałam problem z wyborem książki dla nastolatka, ale teraz widzę, że powyższa pozycja będzie strzałem w dziesiątkę;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie, choć gdy nie Twoja recenzja nie zwróciłabym na nią uwagi

    OdpowiedzUsuń
  4. Też z chęcią się na nią rzucę, tym bardziej, że od dłuższego czasu mam chęć na lekturę w tym stylu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie moja bajka... Ale znam pewną osóbkę, której ta książka na pewno by się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wprawdzie lubię poznawać nowe mitologie i historie z nimi związane, ale czuję, że ta książka jest raczej przeznaczona dla młodego pokolenia, dlatego chętnie polecę ją mojemu Młodemu - niech się w końcu weźmie za czytanie ciekawych książek, a nie tylko te lektury i podręczniki szkolne! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chłopak się uczy, a Ty narzekasz :D ale książka faktycznie warta poznania :)

      Usuń
  7. Prawdziwie narobiłaś mi apetytu:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślisz, że mojemu 18-to letniemu bratu mogłaby się spodobać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czy lubi czytać o trzynastolatkach :D mój czterdziestosiedmioletni tata uwielbia każdy rodzaj fantastyki, więc był zadowolony z książki :)

      Usuń
  9. Jestem ciekawa tej ksiażki. Zdecydowanie moje klimaty, koniecznie muszę ją w niedalekiej przyszłosci przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię twórczość Armstrong, ale za Marr nie przepadam. Mimo to, jeśli będę miała okazję, to chętnie się z nią zapoznam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam, ze znasz te nazwiska... ja się zastanawiałam co to za jedne i czemu piszą we dwie :D

      Usuń
  11. Mitologia nordycka? Ja lubuję się w każdej mitologii, biorę !
    Pozdrawiam!
    arenaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że jak znajdę w bibliotece to się na nią skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kompletnie mnie mitologia nordycka nie interesuje, a i postać Thora niezbyt lubię, tak więc I don't need this book :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie ostatnio się zastanawiałam z koleżanką, jak to w ogóle jest możliwe, żeby pisać książkę we dwoje. Mi wydaje się to cokolwiek dziwne.

    Po "Wilki lokiego" z pewnością w najbliższym czasie nie sięgnę. Póki co ta tematyka zupełnie mi nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Poznałam Kelley Armstrong w jej poprzedniej trylogii i bardzo jej książki polubiłam. Nie jestem natomiast przekonana do tej pozycji...

    OdpowiedzUsuń