wtorek, 24 września 2013

Bracia Hioba - Rebecca Gablé


tytuł: Bracia Hioba
tytuł oryg.: Hiobs Brüder
autor: Rebecca Gablé
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2013
ilość stron: 900

moja ocena: 8/10

Rebecca Gablé, literaturoznawczyni, tłumaczka, pisarka, specjalizuje się w powieściach historycznych i kryminałach. Wszystkie jej książki zyskały w Niemczech status bestsellerów. „Bracia Hioba” to jej druga powieść, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym.

Akcja powieści rozgrywa się w Anglii Roku Pańskiego 1147. Od wielu lat trwa wojna o koronę pomiędzy cesarzową Matyldą a Stefanem z Blois. Na niewielkiej wysepce Whitholm mnisi z klasztoru św. Pankracego zorganizowali dom, a raczej wiezienie, dla wszystkich, którzy fizycznie lub psychicznie odstają od szeroko pojętych norm społecznych. Ponura egzystencja bohaterów zostaje przerwana, gdy wyspę nawiedza siejąca zniszczenie, potężna nawałnica. W niewielkiej grupce ocalałych znajduje się mężczyzna z amnezją, nazywany przez wszystkich Losianem, młody szlachcic cierpiący na padaczkę, bracia syjamscy zrośnięci biodrami, chłopiec z zespołem Downa, chłop, który  wierzy, ze w jego brzuchu mieszka waż, mężczyzna, który twierdzi, że jest świętym Edmundem, a także psychopatyczny i diabelnie niebezpieczny szlachcic Reginald de Warenne. Podopieczni mnichów postanawiają uciec z wyspy przez dziurę w ogrodzeniu, która powstaje w wyniku burzy. Jednak nowo odzyskana wolność zaczyna im uwierać. Świat nie jest bezpiecznym miejscem dla nikogo, a tym bardziej wyklęta przez wszystkich grupa odmieńców ma powody do obaw. Bohaterowie postanawiają wspólnie ruszyć w dalszą drogę. Gdzieś w trakcie podróży zostaną wciągnięci w wir politycznych wydarzeń, a także staną w oko w oko z najtrudniejszym przeciwnikiem – własną przeszłością.

Powieść Rebecci Gablé jest fenomenalna! Nie jestem wielką fanką gatunku, więc miałam obawy, czy będę potrafiła odnaleźć się w opowieści, jednak zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Historia Losiana i jego przyjaciół wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Najmocniejszą stroną powieści są tytułowi bracia Hioba, czyli grupa uroczych wyrzutków szukająca swojego miejsca na ziemi. Autorce udało się stworzyć galerie nieprzeciętnych postaci, których nie da się nie lubić. Największa sympatią zapałałam do Regiego i będę się upierać, że było go w książce za mało. Wiem, że powinnam nim gardzić, wszystkie jego zbrodnie są niedopuszczalne, a sam szlachcic zasługuje na najwyższy wymiar kary. A jednak nie potrafiłam się oprzeć jego urokowi psychopaty (no nic nie poradzę na to, że lubię takie oryginalne postaci). Poza tym Regi jest niezwykle wytrawnym obserwatorem rzeczywistości, który wie o świecie i życiu więcej niż jego kompani, a do tego jego komentarze są wyjątkowo trafne i złośliwe (a ja bardzo cenię złośliwą szczerość u ludzi – zarówno tych prawdziwych, jak i zmyślonych). Przy tym jego historia jest niejednoznaczna, przeszłość mroczna i tragiczna, a zakończanie przerażająco smutne. Nie martwcie się, nie tylko psychopata podbił moje serce. Równie mocno polubiłam Losiana, który okazał się być świetnym przywódcą i opiekunem oraz Oswalda, cierpiącego na zespół Downa. To z tą trójką najtrudniej było mi się rozstać, to za  nimi tęsknię najbardziej.

Zupełnie nie znam się na historii, więc wszystkie wątki autentyczne byłby dla mnie trudne do wykrycia, gdyby nie podpowiedzi autorki, która już na wstępie wypunktowała postaci historyczne, a w posłowiu przytoczyła kilka faktów z przeszłości Anglii. Styl pani Gablé jest lekki i swobodny, przez to książkę czyta się z największą przyjemnością. Autorce udało się stworzyć wspaniałą panoramę epoki. Na własnej skórze mogłam poczuć ducha tamtych czasów, byś świadkiem wielkich konfliktów politycznych i tych trochę mniejszych o charakterze religijnym. Odwiedziłam wspaniałe zamki i biedne wsie, byłam świadkiem chciwości, obłudy i zakłamania, a także troski, przyjaźni, miłości. Akcja powieści cały czas gna do przodu, chociaż zdarzają się też momenty spokojne, bardziej refleksyjne i uczuciowe. Co jakiś czas autorka wprowadza zaskakujące zwroty w fabule które sprawiały, że dosłownie podskakiwałam w trakcie lektury!

„Bracia Hioba” to doskonale napisana, wielowątkowa powieść, która zachwyci wszystkich czytelników oczekujących od literatury chwili rozrywki i przygody, a także momentów, w których ze wzruszenia kapnie łezka. Osobiście jestem całkowicie oczarowana lekturą, która mimo dziewięciuset stron, okazała się zbyt krótka. Gorąco polecam!

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgosi i wydawnictwu Esprit!

29 komentarzy:

  1. Jestem już po jednej recenzji "Braci Hioba" i wiedziałam, że muszę ją - tą książkę - przeczytać. Ty mnie w tym utwierdziłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, jest i u ciebie. Strasznie jestem jej ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłośnikom historii powinno się spodobać : ) Mnie urzekła okładka. Jest genialna! : )
    Szybko się czytało? To Twoje oczarowanie sprawia, że chyba dopiszę tę książkę do mojej listy 'do przeczytania' : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem szybko, choć druk jest raczej drobny. Ale taką powieść chciałoby się smakować tygodniami :)

      Usuń
  4. Właśnie miałam napisać, że nie jestem fanką gatunku, więc to nie dla mnie, ale takie jedno Twoje zdanie wytrąciło mi broń z ręki. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! cieszę się bardzo, bo teraz musisz przeczytać :p

      Usuń
  5. "Tęsknię" to bardzo dobre słowo! Idealnie oddaje również moje odczucia. Płakałam nad losem Regiego, to była piękna scena, jedna z najpiękniejszych w całej powieści. Fenomenalna książka, chcę więceeeej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Ciekawi mnie pierwsza powieść tej pani i chyba nawet sobie kupię, żeby porównać :) nieco cieńsza jest, bo ma tylko 700 str. :P

      Usuń
  6. Ja też nie jestem fanką tego gatunku, ale skoro Tobie ta książka się spodobała, to może i ja się skuszę dla odmiany. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię psychopatyczne postaci :) Fabuła brzmi ciekawie i zamierzam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham się jeszcze w dr Lecterze, choć również wiem, że nie powinnam :D

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie bardzo tą książką! Zwróciłam uwagę na to, że ma ona 900 stron :D fajnie :D lubię takie gruuube książki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie grube tomiszcze :o Nie sięgnę zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak przeczytałam zdanie, że to czasy gdy toczy się wojna Stefka i Matyldy (mam lekkie skrzywienie po nauce na historię WB) to zaczęłam piszczeć. Muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoim zdaniem mimo 900 stron ta książka okazała się zbyt krótka? To najlepszy dowód na to, że jesteś nią oczarowana i dlatego może sama skuszę się na tę pozycje, ale nie teraz gdyż mam w planach inne priorytety czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie nie sięgnę po tę książkę, ale recenzja naprawdę fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Istnieje szansa, że i mnie by się ta pozycja spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się bardzo ciekawie, zamierzam przeczytać. Cieszę się, że tak pozytywnie ją oceniłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To pierwsza recenzja tej książki, na jaką się napatoczyłam:) Bardzo dziękuję, bo poważnie się nad nią zastanawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za takimi książkami.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobra recenzja, a co do książki, to miałam w planach, a Ty tylko utwierdzasz mnie, żebym szybciej wzięła się za poszukiwania :D Pozdrawiam i miłego dnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mnie cieszy Twoja tak pozytywna recenzja, bo mam zamiar przeczytać tę książkę :D Uwielbiam powieści historyczne, lubię okres średniowiecza, lubię też dobrze-czytające-się-opasłe-tomiszcza, więc mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapowiada się dość interesująco. Lubie podczas samotnego czytania wyrzucać swoje emocje :) Zapisze sobie na liste must read "_

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety tym razem zupełnie nie dla mnie... :/ Nie bardzo mnie zainteresowała, choć recenzja jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam już o tej książce u Isadory. Nie muszę chyba mówić, ze mnie ogromnie zaciekawiła, będę więc wypatrywać jej w mej bibliotece:) Przeraża mnie tylko trochę te 900 stron... Ale może będzie, jak w przypadku "Przeminęło z wiatrem" i będę żałować, że to już koniec?

    OdpowiedzUsuń
  22. Hiob to mój ulubiony bohater Starego Testamentu :) więc już tytuł mnie zachęca.
    Wydaje się, że może to być lektura, która również i mi przypadłaby do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo zachęcająca recenzja;) Muszę przyznać, że z taką powieścią historyczną jeszcze się nie spotkałam...nie wiem, na ile wiarygodne są realia opisane przez autorkę, ale całość zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń