piątek, 16 sierpnia 2013

Ku przestrodze, czyli kilka słów o dwóch wyjątkowo fatalnych powieściach


autor: Izabela Jung
wydawnictwo: Czarna Owca
rok wydania: 2013
ilość stron: 288

moja ocena: 1/10

Ze wszystkich złych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku ta jest zdecydowanie najgorsza.
Ewa wraz z mężem zatrudnia grupę nieudaczników, a nie specjalistów, która remontuje im poddasze. Wśród robotników jest też on – istne cudo. Bohaterka zakochuje się w Zelimie, który jest od niej o dziesięć lat młodszy, planuje zdradę, informuje o tym przyjaciół, którzy ją dopingują, a przy tym, jak gdyby nigdy nic, cały czas wije sobie z mężem przytulne gniazdko. Niby twierdzi, że ich związek przechodzi kryzys, ale jakoś tego początkowo nie widać. 

Romans Ewy ma być kontrowersyjny nie tylko ze względu na różnicę wieku między kochankami, ale także na fakt, że Zelim jest czeczeńskim uchodźcą i muzułmaninem. Już sam zarys fabuły brzmi bzdurnie, a do tego dochodzi fatalne wykonanie. Dialogi są drętwe i nienaturalne. Brak im iskry, jakiejś lekkości. Język powieści jest słaby i toporny. Całość jest zwyczajnie nudna. Dla mnie czytanie było męką. Sceny erotyczne są jakieś takie nijakie. Zabrakło emocji, momentów napięcia, a do tego autorka wykreowała wyjątkowo wkurzających bohaterów. Ewa  jest zwykłą idiotką, która irytowała mnie przez cały czas. Swoim zachowaniem przypomina raczej trzynastolatkę, a nie dojrzałą kobietę, matkę i żonę. Najbardziej rozbroił mnie fragment o tym jak jej półtoraroczny synek lubił spędzać czas z Zelimem, czasem wymykał się i po drabinie dreptał, żeby towarzyszyć robotnikowi w pracy. Po drabinie? Półtoraroczny? No to jest jakaś kpina! Jak nic opieka społeczna powinna odwiedzić dom bohaterki, bo ja tam widzę poważne zaniedbania w pilnowaniu dziecka.
Czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki, jednak nie udało mi się odnaleźć w „Chuligance” niczego, o czym pisały inne czytelniczki. Ogólnie czuję, że zmarnowałam czas i energię. Zdecydowanie nie polecam.




tytuł: Piekło Gabriela
tytuł oryg.: Gabriel’s Inferno
autor: Sylvain Reynard
wydawnictwo: Muza S.A.
rok wydania: 2013
ilość stron: 640

moja ocena: 2/10

Postanowiłam się skusić na literaturę erotyczną. A co mi tam, wakacje są. Mój wybór padł na „Piekło Gabriela”, bo uznałam, że jak już mam czytać porno, to niech chociaż ma jakąś fabułę. Niestety okazało się, że fabuła nie jest mocną stroną tej powieści, scen erotycznych nie ma wcale, no dobra, jest jedna, bohaterowie są raczej denerwujący, całość jest przeraźliwie długa i nudna. No cóż, poczułam się oszukana. Teraz nie wiem do kogo mam składać reklamację, bo pochlebnych opinii na temat książki czytałam przynajmniej kilka.
On jest profesorem, specjalistą od Dantego, nieprzyzwoicie bogatym i wyniosłym dupkiem. Oczywiście ma jakąś tajemniczą tajemnicę. Ona jest denerwującą ofiarą losu, czerwieni się na każdej stronie, wszystko leci jej z rąk. Oczywiście jest słodką, piękną, mądrą dziewicą. Bohaterowie zestawieni zostali na zasadzie przeciwieństw, które się wzajemnie przyciągają. Jednak ich relacja jest banalna i przewidywalna, a od rumieńców Ewy, zagryzania wargi i innych słodkości robi się niedobrze. 
Powieść aż tchnie naiwnością i nudą, nie wzbudza innych emocji poza irytacją. Sama się sobie dziwię, że wytrzymałam aż sześćset stron takich bzdur. Podobno powstała kontynuacja, ale nie mam zamiaru przechodzić przez ten koszmar jeszcze raz. Nie polecam!

45 komentarzy:

  1. Czytałam o "Chuligance" całkiem niedawno średnią recenzję, w Twoich oczach wypada źle, także zapewne polotów najwyższych nie jest, co do drugiej lektury, no cóż wysyp erotyków jest full, ale jakościowo często okazuje się, że to nic warte biadolenie o niczym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam kilka mniej krytycznych opinii na temat "Chuliganki", ale sama nie miałam jeszcze okazji jej czytać, więc się nie wypowiadam, i być może nigdy się nie wypowiem, bo sama nie wiem, czy mam na nią chęć, szczególnie po Twojej recenzji:)
      Natomiast literaturę erotyczną chyba powinno się oceniać oddzielnie, bo nie da się tego odnieść do klasyki literatury. Proponuję stworzyć odrębną skalę ocen:)

      Usuń
    2. Nie zgadzam się - taki Kochanek lady Chatterley należy do klasyki, a bulwersował kiedyś śmiałością obyczajową. Gniot to po prostu gniot i tyle :-D

      Usuń
  2. Będę się od obu tych książek trzymać z daleka. Za literaturą erotyczną nie przepadam (albo jeszcze nie trafiłam na dobrą powieść tego typu) i nie rozumiem czemu bohaterka musi być zawsze piękną, wstydliwą i koniecznie dziewicą. Dzięki za ostrzeżenie! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostro o tej "Chuligance"... A nie jest to przypadkiem tak, że podeszłaś do książki za bardzo na serio? Nic pozytywnego w niej nie ma? Nie twierdzę, że nie masz racji, bo sama książki nie czytałam, tylko też spotykałam raczej pozytywne recenzje i zastanawiam się czemu nikt wcześniej nie zauważył tego, co Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ze podeszłam za bardzo serio, ale ogólnie tak podchodzę do związków i miłości :) gdyby to była komedia, to patrzyłabym na całość z przymrużeniem oka :)

      Usuń
    2. No właśnie zdążyłam już poznać Twoje podejście i się z nim zgadzam. Tylko pewnie większość kobiet czyta takie rzeczy bezmyślnie, a że tematy na takie książki też się kończą, to trzeba tworzyć, co wyobraźnia podsunie :)

      Usuń
  4. Zaskoczyłam mnie swoimi recenzjami, bo też widziałam pochlebne recenzje tych książek. O ile pierwsza książka fabułą mnie nie przekonuje, to "piekło Gabriela" intryguje i mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Patrzę i przecieram oczy ze zdumienia. Ja obie powieści wprost pokochałam, zwłaszcza ,,Piekło Gabriela'' i dziwię się, że nie odnalazłaś w nim nic, co by cię urzekło. Dla mnie to przepiękna, romantyczna o duchowej miłości, ale cóż widocznie każdy czytelnik może odebrać tę książkę na róże sposoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie to jest piękne w literaturze :)

      Usuń
    2. Intrygujące są te odmienne opinie, ale raczej nie skuszę się na to, by samej sobie wyrobić zdanie :-D
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Ale się ubawiłam wizją półtorarocznego dzieciaczka na drabinie :-)) Długo by tam nie postał :-))) Chuligankę miałam zamiar kupić po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji, ale ten romans z Czeczenem młodszym o dziesięć lat jakoś mnie nie przekonał. Widzę, że dobrze, że sobie darowałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. To mnie zaskoczyłaś oceną "Chuliganki". Ogromnie chcę tę powieść przeczytać i nastawiam się na naprawdę dobrą lekturę. Szok.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chuligankę czytałam - interesująca pozycja, ale dla starszych, bardziej doświadczonych życiem osób. Druga pozycja dopiero w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie nie przeczytam książek, które opisałaś.
    Po pierwsze, zupełnie nie interesuje mnie tematyka tych książek.
    Po drugie, fabuła każdej z tych powieści wydaje się być naciągana i nudna.
    Po trzecie, skoro ty nie polecasz - ja też nie czytam. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam przeczytać "Chuligankę" i w sumie jeszcze trochę chcę. Ale czy to się stanie to nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. OO hmm to powinni to nie wydawać:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż jestem w szoku. Rzadko u Ciebie widzę tak negatywne recenzję. No, ale te także są potrzebne. Pierwsza książka totalnie nie jest w moim guście, więc pewnie i tak bym jej nie tknęła, ale zastanawiałam się nad 'Piekłem Gabriela', a teraz już sama nie wiem. No, ale trzeba na własnej skórze się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  13. No to już wiem czego na pewno nie przeczytam. Hm... Dopingowanie koleżanki do zdrady - mam nadzieję, że nigdy nie trafię na takich "znajomych" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie posiadam żadnej z tych dwóch pozycji i raczej nie zamierzam kupować. Jednak gdybym na nie trafiła w bibliotece, to pewnie bym wypożyczyła i z czystej ciekawości przeczytała, żeby wyrobić sobie swoja opinie na ich temat:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobry pomysł z notką - przynajmniej wiem po co nie sięgać! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam dość pozytywne opinie na temat 'Chuliganki', ale żadna z recek mnie nie przekonała. Mysle, ze ksiazka równie mi sie nie spodoba, wiec nie będe nawet zaczynac/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie moja bajka, odpuszczę sobie i jedną, i drugą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi też się "Chuliganka" nie podobała.

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz już naprawdę się zastanowię nad "Chuliganką"...przemknęła mi myśl, żeby ją poznać. Jednak wywołuje skrajne reakcje...

    OdpowiedzUsuń
  20. Tę drugą książkę przeczytałam. Źle nie było. Co do pierwszej dzięki za cynk;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwsza chcialam nawet przeczytac, gdzies czytalam pozytywna recenzje, ale teraz sobie daruje.

    OdpowiedzUsuń
  22. To dobrze, że o żadnej z tych książek nie słyszałam i żadnej nie miałam zamiaru przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeżeli chodzi o "Chuligankę", to zetknęłam się z wieloma opiniami, zazwyczaj negatywnymi, więc z lekkim sercem odpuszczę sobie tę książkę. Erotyki za to raczej nie dla mnie, bo zazwyczaj w powieściach tego typu fabuły nie uświadczysz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze żadnej z powyższych nie czytałam i chyba dobrze zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
  25. Według mnie literatura erotyczna nigdy nie jest dobrym wyborem;) Natomiast irytujący bohaterowie sprawiają, że ma się ochotę rzucić książką...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie dość, że u mnie w komentarzach rozśmieszasz, to jeszcze tutaj bawisz stwierdzeniami o grupie nieudaczników, drabinie i opiece społecznej. ;)
    Nie moja tematyka, a recenzje mieszane, jasne zatem, że raczej ich nie przeczytam. Ale muszę przyznać, że autorka pierwszej książki ma naprawdę obiecujące nazwisko. ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  27. Dwie rewelacyjne recenzje :D Przy czytaniu drugiej to nawet się uśmiałam :) W każdym razie na pewno ja nie sięgnę po te książki, choćbym gdzieś przeczytała pozytywną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie słyszałam wcześniej o tych książkach, co już samo już się nasuwa pewnie dlaczego.
    Serdecznie pozdrawiam+ zapraszam na:http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. TAK! No nareszcie! Choć jedna osoba, która uważa "Chuligankę" za kompletne dno! Te wszystkie chwalebne opinie na jej temat już mi nosem wychodziły...

    OdpowiedzUsuń
  30. W mojej dotychczasowej czytelniczej karierze miałam wątpliwą przyjemność poznać dwa takie powieściowe buble. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała wystawiać książkom tak niskich ocen... Dzięki za ostrzeżenie, ale sądzę, że fabuła tych powieści i tak by mnie odstraszyła i nie sięgnęłabym po nie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. A tyle dobrych słów czytałam o "Chuligance". Chyba na własnej skórze zechcę przekonać się, jakie wrażenie wywrze na mnie. Natomiast "Piekło Gabriela" czytałam, a nawet mam za sobą już "Ekstazę Gabriela". Owszem, nie uważam, aby był to "diabelski erotyk". Zabrakło mi ostrzejszych scen w tej serii, ale uważam, że jako romans jest to całkiem niezła lektura.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzięki za ostrzeżenie, będę omijać te książki szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie czytałam żadnej z tych książek, ale o pierwszej faktycznie dużo dobrego słyszałam - no nic, muszę po nią sięgnąć i przekonać się na samej sobie co to za książka :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Szczerze mówiąc nawet o nich nie słyszałam, ale na przyszłość zapamiętam, żeby w razie czegoś się za bardzo nie napalać na te książki :D

    OdpowiedzUsuń
  35. O Chuligance już gdzieś czytałam i również nie była to pochlebna opinia.

    OdpowiedzUsuń
  36. Do erotyków mnie jakoś nie ciągnie, a Chuliganki mimo wszystko jestem trochę ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń