poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Król Kruków - Maggie Stiefvater

tytuł: Król Kruków
tytuł oryg.: The Raven Boys
autor: Maggie Stiefvater
wydawnictwo: Uroboros / Grupa Wydawnicza Foksal
rok wydania: 2013
ilość stron: 496

moja ocena: 9/10

Maggie Stiefvater, amerykańska pisarka bestsellerowych książek, jest dobrze znana nastoletnim czytelnikom. „Król Kruków” to pierwsza powieść jej autorstwa, którą miałam przyjemność przeczytać. Już wiem, że jak najszybciej muszę nadrobić całą twórczość pani  Stiefvater, ponieważ jej styl mnie zachwycił, sposób opowiadania oczarował, a wykreowany świat pochłonął bez reszty!

Nastoletnia Blue mieszka wraz z mamą w ogromnym, wielopokoleniowym domu pełnym wróżbitek. Dziewczyna nie ma magicznych zdolności, ale działa jak wzmacniacz na wszystkich, którzy ów dar posiadają. Z tego względu, od czasu do czasu, wróżbitki proszą ją o obecność w trakcie wykonywania pracy. Ponadto nad Blue ciąży tajemnicza klątwa, według której nastolatka zabije pocałunkiem mężczyznę, którego pokocha. Akurat tym dziewczyna zbytnio się nie przejmuje, ponieważ nie ma zamiaru zadawać się z chłopakami. Oczywiście wszystko kompiluje się w momencie, gdy losy dziewczyny splatają się z czterema chłopakami z elitarnej szkoły Aglionby, którzy chcą odnaleźć i obudzić legendarnego Króla Kruków – Glendowera...
Autorka wykreowała całą plejadę fascynujących postaci, które już od pierwszej strony zjednały sobie moja sympatię. Największą ich zaletą jest różnorodność charakterów. Na pierwszy plan wysuwa się Blue, trochę ekscentryczna i bystra medium, która próbuje unikać kłopotów. Jednak to kłopoty znajdują ją w uosobieniu bufonowatego Ganseya, spokojnego Adama, zbuntowanego Ronana i cichego Noaha. Autorka dała głos wszystkim swoim postaciom i pozwoliła im opowiedzieć własną historię. Okazało się to świetnym pomysłem, ponieważ dzięki temu bardziej związałam się z Blue i chłopakami. Chociaż polubiłam całą piątkę przyjaciół, to moje serce zdobył Adam! Poczałkowo byłam trochę zagubiona wśród tylu bohaterów, ale opowieść rozwija się w taki sposób, że po chwili bez trudu odnalazłam się w opowieści i postaciach.
Fabuła „Króla Kruków” rozwija się raczej spokojnym rytmem. Mimo tego nie mogłam się oderwać od lektury. Co więcej muszę stwierdzić, że już dawno tak żywo nie reagowałam na żadną książkę. W trakcie lektury co jakiś czas musiałam wstać z łóżka, przejść się po pokoju, usiąść, wstać, znowu się położyć. Oczywiście ani na moment nie oderwałam wzroku od tekstu! Magia zawarta w powieści tak na mnie działa, a rozsadzające mnie emocje nie pozwoliły mi czytać spokojnie!
Nie trudno się domyślić, że w tle rozgrywa się wątek miłosny, który pisarka poprowadziła w genialny sposób. Uczucia, które rodzą się w Blue są delikatnie i niejednoznaczne. Co prawda podejrzewam, kogo dziewczyna będzie chciała pocałować w kolejnym tomie, ale mam nadzieję, że autorka pokomplikuje jeszcze losy bohaterki.
Teoretycznie dzieło Maggie Stiefvater zalicza się do literatury młodzieżowej, ale tak dobre książki nie obowiązują żadne etykietki. Powieść zachwyciła najpierw mnie, a przecież do młodzieży już się nie zaliczam, następnie mojego tatę, a teraz „Króla Kruków” czyta… moja babcia! Morał z tego taki, że literatura łagodzi obyczaje i z lekkością przekracza przepaści pokoleniowe. Gorąco polecam!  

*** 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Violetcie i Grupie Wydawniczej Foksal!

21 komentarzy:

  1. Ja tej autorki czytałam tylko Drżenie (które bardzo mi się podobało) a twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania Króla Kruków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu takie pozytywnej recenzji, muszę zdobyć tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak! Zgadzam się :) Książka jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze sie, ze ta powiesc Ci sie podobala. Mnie ona niezbyt interesuje, jakos magia mnie odrzuca i nie potrafie sie przemoc:p

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czemu Harrego Pottera polubiłam, a do innych książek fantasy jakoś mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj narobiłaś mi na nią chrapkę

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam książkę w empiku. Nie byłam zbytnio przekonana i ją odłożyłam. Nie wiem chyba niesłusznie, ale jakoś wydawała mi się jak każda.. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja z chęcią przeczytam, idealnie wpasowuje się w moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tylko tej autorki Drżenie, ale ono mi w ogóle się nie podobało. Było nudne i bardzo się zawiodłam na tej książce, gdyż miałam ogromne oczekiwania wobec niej. 'Król kruków' ma ciekawszą fabułę, ale jeśli już będę po niego sięgać to z wielką ostrożnością.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nasmaczniłam się na tę książkę :) Na pewno sięgnę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja z kolei zazdroszczę Ci przeczytania tej książki! Zamówiłam ją, ale coś nie może do mnie dotrzeć. Razem z innymi książkami kupionymi. No cóż, pozostaje mi poczekać i nadal się trząść, gdy widzę tak pozytywne recenzje! Cieszę się, że bohaterowie nie okazali się nudni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Same pozytywy tej książki :D Cieszy mnie to, bo czeka już w kolejce na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawi mnie ta książka, tym bardziej, że czytałam same pozytywne recki. Musze przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam inną książkę tej autorki na półce, ale "Króla kruków" także jestem straszliwie ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam Maggie Stiefvater z trylogii ,,Drżenie'', która bardzo mi się podobała, dlatego chętnie poznam pozostałe dzieła tej autorki

    OdpowiedzUsuń
  16. Już kolejna recenzja, którą czytam i nabieram coraz większej ochoty na twórczość tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam się bez bicia, że ja lubię książki młodzieżowe i ta już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Autorkę poznałam dzięki książce "Wyścig śmierci". Niestety ta opowieść wydała mi się do połowy nudna, do połowy ciekawa i nie chciałam więcej ryzykować. Nie wiedziałam, że "król kruków" wyszedł spod tego samego pióra. Może jednak spróbuję ponownie zapoznać się z autorką :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ooo, zdecydowanie coś dla mnie! Zwłaszcza, że fantastykę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytałam już tyle pozytywnych słów na temat tej książki, że chyba muszę ją wreszcie dopisać do swojej listy życzeń :)

    OdpowiedzUsuń