niedziela, 25 sierpnia 2013

Blask życia. Radość niepełnosprawnego dziecka - Bob Vander Plaats


tytuł: Blask życia. Radość niepełnosprawnego dziecka
tytuł oryg.: Light from Lucas . Lessons in Faith from a Fargile Life
autor: Bob Vander Plaats
wydawnictwo: W drodze
rok wydania: 2008
ilość stron: 181

moja ocena: 6/10

Literatura faktu ma szczególne miejsce na mojej półce. W moim prywatnym rankingu historie prawdziwe zawsze mają pierwszeństwo nad fikcją literacką. „Blask życia. Radość niepełnosprawnego dziecka” autorstwa Boba Vander Plaats’a jest właśnie jedną z takich książek.
Darla i Bob oczekują narodzin trzeciego dziecka. Lucas przychodzi na świat obarczony poważną niepełnosprawnością. Wiadomo, że nigdy nie będzie mówił, chodził, ani rozwijał się prawidłowo. Najpierw jest szok i niedowierzanie. Wszystkie plany i marzenia związane z synkiem nagle legły w gruzach. Ale Darla i Bob postanawiają przyjąć to dziecko jako dar. Rozpoczyna się walka o życie chłopca, ale także bitwa z samym sobą. Bo nagle trzeba dojrzeć do pełnej akceptacji, wydobyć z siebie potrzebną siłę, nauczyć się opieki nad tak wymagającym maleństwem. Niepełnosprawność Lucasa wywraca ich życie do góry nogami. Muszą pogodzić się z życiem w ciągłym stresie, udzielać chłopcu wykwalifikowanej opieki medycznej, z zimną krwią przystępować do reanimacji, próbować oswoić śmierć, która w przypadku Lucasa na pewno zjawi się przedwcześnie.
„Nikt z nas nie wie, kiedy, gdzie i jak umrze. Jedyną pewną rzeczą jest to, że śmierć bez wątpienia przyjdzie – umieralność nadal utrzymuje się na poziomie 100 procent.”
Każdy rozdział zaczyna się listem ojca do niepełnosprawnego syna. Słowa Boba są osobiste i bardzo wzruszające. W zasadzie wszechobecna szczerość jest najmocniejszą stroną tej publikacji. Rodzice bez ogródek przyznają, że nie takiego dziecka oczekiwali. Spodziewali się zdrowego malucha, który będzie oczkiem w głowie całej rodziny. Otwarcie mówią o słabości, cierpieniu, wyrzutach sumienia związanych z umieszczeniem Lucasa w domu opieki.
W swojej publikacji Bob podkreśla znaczenie wiary w Boga w życiu jego rodziny. Bo to właśnie wiara daje im siłę do codziennej walki o zdrowie i życie syna. Niestety autor cytuje zbyt dużo fragmentów z Pisma Świętego, które przy okazji komentuje własnymi słowami, przez co opowieść o Lucasie poprzecinana została mini homiliami. W pewnym momencie zaczęła mi przeszkadzać taka ewangelizacja na siłę.
Historia Lucasa jest wzruszająca, ale nie smutna. Bo to właśnie dzięki niemu najbliżsi zaczęli doceniać życie, cieszyć się z drobnostek, zwracać uwagę na detale. Niepełnosprawny chłopiec wniósł do domu mnóstwo nieoczekiwanej radości i szczęścia, stał się wzorem dla rodzeństwa i prawdziwą dumą swoich rodziców.
 „Blask życia” to szczera i ciepła opowieść o wielkiej rodzicielskiej miłości, która uzbrojona w wiarę w Boga staje w walce z cierpieniem i przeciwnościami losu. Warto poświęcić chwilę na lekturę tego  niespełna dwustu stronicowego tomiku, aby na własne oczy zobaczyć ucieleśnienie słów św. Pawła: „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość.


 ***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Agnieszce i Wydawnictwu W drodze!

18 komentarzy:

  1. A mnie właśnie literatura faktu bardzo przygnębia i nie pociąga. Wiem, że może to zabrzmi tak jakbym była ignorantką, ale tak nie jest. Po prostu książki są dla mnie oderwaniem się od rzeczywistości, a w powieściach opartych na życiu nie znajduję odpoczynku. Przytłaczają mnie i najzwyczajniej w świecie męczę się czytając je.

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki :) Po tą też chętnie sięgnę :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie opisałaś swoje wrażenia po lekturze tej książki, niemniej jednak wybacz, ale nie poczułam zainteresowania jej tematyką, dlatego mimo wszytko spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że to na swój sposób wymagająca lektura. Tak myślę, że chyba mi też by mi nie pasowała ta- jak to ujęłaś- ewangelizacja na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również bardziej sobie cenię prawdziwość od fikcji w literaturze. To bardzo smutne kiedy dziecko jest niepełnosprawne, ale jednocześnie cudowne kiedy rodzice uznają je za dar.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się ciekawa, być może jak znajdę chwilkę to przeczytam :)
    zapraszam do mnie http://imperiumsztuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam historie o życiu o jego ciemnych blaskach. Cos dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio czytałam już taką trudną książkę, więc tym razem sięgnę po coś bardziej rozrywkowego, bo za bardzo przeżywam takie ksiązki

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię literaturę faktu, ale chyba o trochę innej tematyce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie za rzadko sięgam po lit. faktu. Na półce pół roku już się kurzy "Sprawiedliwość w Dachau", a ja nie mogę się zebrać do lektury, a przecież uwielbiam czytać o wszytskim, co związane z II WŚ... To pewnie przez to lato :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto poznawać takie historie, jednak ciągle mam w głowie "Chłopca, który wrócił z nieba" i potrzebuje lekkiej literatury. Jak nabiorę sił to chętnie wezmę się za tę historię. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej polecam obie książki :)

      Usuń
  12. Jeśli lubisz takie historie polecam Ci zapoznanie się z Nickiem Vujicicem. Szczególnie z jego wizytami w szkołach na youtubie, oraz książką "Bez rąk, bez nóg - bez ograniczeń".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicka znam :) książkę czytałam już jakiś czas temu :) wspaniały człowiek :)

      Usuń
  13. Ojej, mini homilie. Zdecydowanie podziękuje. Już wolę w/w Nicka, który trafia do każdego, bo wierzy, że każdy ma cel na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię historie prawdziwe, głównie ze Znaku i Hachette. Tego Wydawnictwa jeszcze nie czytałam, kto wie, może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pozycja wygląda na niezwykle interesującą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię literaturę faktu i mam wyrzuty sumienia, że tak rzadko po nią sięgam. Ciekawa recenzja, która mnie ogromnie zainteresowała i zachęciła do sięgnięcia po tę lekturę. Tak "miłość w każdym wydaniu" jest ogromna potęgą!!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń