środa, 14 sierpnia 2013

Anielskie ogony. Pies darem nieba - Joan Wester Anderson


tytuł: Anielskie ogony. Pies darem nieba
tytuł oryg.: Angelic Tails. True Stories Of Heavenly Canine Companions
autor: Joan Wester Anderson
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2013
ilość stron: 184

moja ocena: 8/10

W moim domu zawsze były psy. Pewnie dlatego rodzina bez czworonoga wydaje mi się smutna i niepełna. Moja dwa psiaki są rozpieszczone do granic możliwości, ale czegóż się nie robi z miłości. Również literatura zawierająca zwierzęce motywy zajmuje na mojej półce szczególne miejsce. Dlatego też z wielką przyjemnością przeczytałam tomik „Anielskie ogony. Pies darem nieba” amerykańskiej pisarki Joan Wester Anderson. Pani Webster znana jest ze swoich książek o aniołach. Okazało się, że ja również miałam już kontakt z jej twórczością, choć początkowo nie skojarzyłam nazwiska. Już od ponad dziesięciu lat na mojej półce stoi książka „Anielskie drogi”, którą w latach nastoletnich czytałam parokrotnie, tak bardzo mi się podobała.

Autorka stawia tezę, że Bóg wykorzystuje psy, aby zmienić ludzkie życie. Zdarza się nawet, że aniołowie przybierają psią postać, żeby chronić, pomagać, wspierać swoich przyjaciół na dwóch nogach. Umotywowaniem tego założenia są zawarte w niniejszym tomie opowiadania. Dwadzieścia siedem przytoczonych historii to nic innego jak tylko hołd oddany szczęściu na czterech łapach. Pisarka posługuje się prostym językiem, w zasadzie jest tylko słuchaczem, który spisuje historie opowiadane jej przez rożnych ludzi. W każdej z tych niezwykłych relacji to psy odgrywają najważniejszą rolę. Czasami sama ich obecność ratuje przed samotnością i zwątpieniem, chroni przed złem świata, daje poczucie miłości i akceptacji.
Najbardziej zapadła mi w pamięć historia o św. Janie Bosko i psie, który pełnił rolę stróża i obrońcy księdza. Akurat w sierpniu ks. Bosko zostanie patronem Oświęcimia, dlatego też opowieść o jego czworonożnym towarzyszu stała się miłym dodatkiem do całej otoczki związanej z lokalnymi uroczystościami.
Pikuś
Większość przytoczonych historii można wytłumaczyć w racjonalny lub naukowy sposób. Zaledwie kilka opowieści ociera się o tajemnicę i faktycznie można dopatrywać się w nich interwencji sił wyższych. Ale z drugiej strony nie warto patrzeć na opisane przypadki sceptycznym okiem. O ileż przyjemniej czyta się ten tomik z przekonaniem, że psy są niezwykłymi stworzeniami, o czym ja sama mam głębokie przeświadczenie.
„Anielskie ogony. Pies darem nieba” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich niepoprawnych miłośników psów, bo jak twierdzi sama autorka „…nieraz cztery łapy i zimny nos może być czymś najlepszym, co nam się w życiu przytrafiło.”
Polecam!

PS
Przed każdym opowiadaniem przytoczony został jakiś aforyzm lub wierszyk związany tematycznie z aniołami lub psami. Najbardziej spodobał mi się poniższy utwór nieznanego autora:

Wolę zostać – tak do świętego Piotra prawię –
Tutaj pod tą perłową bramą.
Nie szczeknę ni razu, kłopotu nie sprawię,
Będę tylko cierpliwością samą.
Pożuję sobie kość niebiańską
I będę czekać tak długo, jak trzeba.
Bo gdybym wszedł bez ciebie, jak pies bezpański
To wcale nie cieszyłbym się z takiego nieba.

Tofik

***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!

28 komentarzy:

  1. U mnie w domu też zawsze były psy, odkąd pamiętam, uwielbiam je - i nie trzeba mnie specjalnie przekonywać do książkowej tezy. To po prostu niezwykłe stworzenia i już! Chętnie przeczytam :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. To musi byc fajna ksiazka! Psy to moje ulubione zwierzeta, zwlaszcza moj pies, wiec mam do nich sentyment. Twoje tez sa bardzo fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam psy - mam dwa czarty - dlatego pomysł z tym, że są posłańcami Boga bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne te Twoje pieski. Ja póki co mam kota, ale zawsze chciałam mieć psiaka, więc może kiedyś, jak będą odpowiednie warunki... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim domu od 7 lat jest psiak, ktory rzeczywiscie wiele zmienil w moim zyciu, wiec zdecydowanie rozumiem, jak ważnym stworzeniem w życiu człowieka jest ten czworonóg. Twoje są w każdym razie przesłodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham psy i ciekawe stwierdzenia, z chęcia bym sobie poczytała a co! ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Psy kocham, a i lektura zapowiada się ciekawie. Nietypowe stwierdzenia z jakimi nie miałam się okazji się jeszcze spotkać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. I jak tu nie wierzyć, że psy są wyjątkowe? Świetny tekst i zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię czytać prawdziwe historie, więc zapewne skuszę się na tę książkę. A pieski są cudne:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa tematyka i sam pomysł roli psów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać, że psiaki podzielają książkową pasję :):)
    U mnie niestety nigdy nie było psiaków w domu - dopiero na studiach jeden kręci się po mieszkaniu. Wprawdzie nie jest dokładnie mój, ale i tak nikt się nie cieszy tak na mój widok jak on :) Wystarczy, że nie ma któregoś z domowników pół godziny, a jak się wraca - piecho jest tak szczęśliwy, że trudno to opisać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z kolei nie jestem miłośniczką psów, nie jest to więc książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja niestety nie miałam nigdy psa przez alergię, która dopiero dość niedawno odpuściła ;) Mimo tego uwielbiam je. Może kiedyś skuszę się na książkę. A Twoje psiaki są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam psy- książka w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam zwięrzęta, rodzice wychowali mnie abym je szanowała i kochała. Szczególnie psy! :) Koniecznie musze przeczytac.

    OdpowiedzUsuń
  16. trochę nie moje klimaty, ale muszę przyznać, że trochę mnie zaciekawiłaś;]

    OdpowiedzUsuń
  17. W moim domu też zawsze jest pies... Ale jednego wspominam szczególnie - to był pies, który odprowadzał mnie i przyprowadzał ze szkoły:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam psy. Ta książka będzie dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja się boję psów :) Ale książkę bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Preferuję koty i one uważają się raczej za bogów wcielonych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. rozpieszczony pies, skąd ja to znam.. ;D Okładka książki po prostu mnie urzekła, dlatego z jeszcze większą chęcią sięgnę po tę lekturę ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Masz piękne psy;) A ta książka byłaby doskonałym prezentem dla mojej przyjaciółki...i dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  23. prawdziwe historie mają coś w sobie. A psy widzę wiernie towarzyszą przy czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dobry blog. Potrafisz zaciekawić człowieka. Obserwuję od dziś Ciebie.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    http://coinartistique.blogspot.com/

    Effa 95

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja kocham koty ,tez sa cudownymi stworzeniami:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pies uratowalmi zycie nocny napad kaszlu , bezdech i uderzene lapa w policzek w chwili gdy tracilam przytomnosc i oddech cud -mam dwa one opiekuja sie nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyła mnie Twoja opowieść! Serdeczności :)

      Usuń