poniedziałek, 1 lipca 2013

W szpilkach od Manolo - Agnieszka Lingas-Łoniewska


tytuł: W szpilkach od Manolo
autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
wydawnictwo: Novae Res
rok wydania: 2013
ilość stron: 236

moja ocena: 7/10

Powieść „W szpilkach od Manolo” postanowiłam przeczytać z przekory. Nie lubię tzw. literatury kobiecej, bo zawsze podczas lektury czuję się jakby ktoś próbował ze mnie zrobić idiotkę. Od samego patrzenia na szpilki jest mi niewygodnie, a na modzie zupełnie się nie znam. Musiałam nawet googlować tego Manolo, żeby sprawdzić co to za jeden. Do lektury podeszłam sceptycznie, ale szybko przekonałam się, że we wszystkich entuzjastycznych opiniach, które czytałam  jest więcej, niż tylko ziarnko prawdy.

Liliana jest trzydziestopięcioletnią singielką, autorką bloga z recenzjami. pracownicą korporacji, właścicielką kilku kociaków, oddaną przyjaciółką i trochę zbzikowaną córką niemniej oryginalnych rodziców. Kobieta marzy o porzuceniu nudnej biurowej pracy, w której i tak już dawno zdążyła się wypalić, na rzecz własnej księgarnio-kawiarenki. Oczywiście nie trudno się domyślić, że pewnego pięknego dnia na drodze, a raczej na miejscu parkingowym naszej bohaterki staje on - mężczyzna idealny, istny cud świata, nic tylko mdleć z zachwytu. Między Michałem a Lilką nawiązuje się złośliwy flirt, który szybko przeradza się w gorący romans. Na szczęście autorka w dość oryginalny sposób komplikuje losy bohaterów, żeby trochę się pomęczyli zanim dobrną do upragnionego happy endu.
Najmocniejszą stroną powieści jest iskrzący się humor. Niemal każdy opis, czy dialog wywołują szeroki uśmiech na twarzy, a nawet głośne wybuchy niekontrolowanego chichotu. Jestem przekonana, że powieść „W szpilkach od Manolo” wprawi w doby humor nawet największych ponuraków. Historię Liliany poznajemy z jej własnej perspektywy dzięki pierwszoosobowej narracji. Trzeba przyznać, że autorce udało się wykreować postać wesołej wariatki, która natychmiast zaskarbia sobie sympatię czytelnika. Poza tym jest bohaterką uniwersalną, gdyż polubią ją zarówno dwudziestolatki, jak i panie grubo po pięćdziesiątce. W końcu z kobietami o wieku się nie rozmawia, bo liczy się to co człowiek ma w środku, a nie w dowodzie. Również postać Michała wzbudza pozytywne emocje, choć wydaje mi się, że został przez autorkę zbyt wyidealizowany i przesłodzony. Pozostali bohaterowie także są charakterystyczni i łatwo zapadają w pamięć.
Agnieszka Lingas-Łoniewska nie jest debiutantką. Jej poprzednie powieści wywołałay spore zamieszanie na polskim rynku czytelniczym. Wiem, że w miejskiej bibliotece, do której należę trzeba długo czekać na książki jej autorstwa, gdyż cieszą się tak ogromną popularnością. Jeśli pozostałe dzieła pani Agnieszki charakteryzują się równie lekkim stylem i polotem, to wcale się nie dziwię, że pisarka odniosła taki sukces. Sama dopisuję się do grona jej wielbicielek i ruszam na poszukiwania innych jej utworów.
„W szpilkach od Manolo” do bardzo dobra powieść komediowa, obyczajowa i sensacyjna w jednym. Lekturę książki pani Agnieszki będę polecać wszystkim jako doskonały lek na chandrę, a także idealny dodatek do wakacyjnej zabawy. Nie przypuszczałam, że literatura kobieca może mnie tak zaskoczyć, a nawet, o zgrozo, sprawi, że będę się identyfikować z bohaterką powieści! Świat się kończy! Polecam, ale i ostrzegam! Ta książka wciąga! Jak już zaczniecie czytać, to nic was nie powstrzyma! 


***
Za możliwość przeczytania książk bardzo dziękuję Pani Dorocie i wydawnictwu Novae Res!
 

21 komentarzy:

  1. Mam ją w wakacyjnych planach

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam książek tej autorki, ale szczerze mówiąc jakoś mnie do nich nie ciągnie. I jeśli mam być szczera - też nie bardzo wiem, kto to ten Manolo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie kiedyś przeczytam, dla relaksu. Choć lubię chodzić w szpilkach, sama musiałam wygooglować to i owo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna powieść. Bawi, rozśmiesza i relaksuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaskoczyłaś mnie :) Nie spodziewałam się, że to aż tak dobra książka. W zasadzie nie czytam tego typu literatury, ale letnią porą czasem mam ochotę na coś lekkiego i zabawnego. Będę wypatrywała w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam kiedyś kupić tę książkę, ale niestety nie było jej w matrasie i tym sposobem nie czytałam jej jeszcze. Generalnie nie przepadam za twórczość Lingas - Łoniewskiej, ale ten tytuł mnie zaintrygował i dlatego chciałam spróbować. Może mi się jeszcze uda:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobra książka :) Dzięki pani Agnieszce odzyskałam wiarę w polskich pisarzy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ochotę na tę książkę. Wypadałoby mi w końcu zapoznać się z twórczością tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda na taką właśnie leciutką, fajną powieść na wakacje :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam jeszcze twórczości Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i póki co raczej nie poznam, ale kiedyś, kto wie? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach, lubię połączenie sensacji z romansem i obyczajówką a do tego humor, to biorę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szpilki również i mnie są obce. Nie cierpię ich nosić! Książkę za to mam uwzględnioną w swoich planach czytelniczych:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam wczoraj u kogoś pozytywną recenzję tej książki i w sumie nie spodziewałam się, że to dobra lektura... Teraz jednak poważnie zastanawiam się nad lekturą;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tak to coś zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak samo jak Ty, nie przepadam za literaturą kobiecą. Jednak do książek tej autorki bardzo mnie ciągnie, a to z powodu tylu pochlebnych opinii na temat jej prozy. Skoro Ty, tak dobrze bawiłaś się przy "Szpilkach...", to pewnie i ja nie pożałuję sięgnięcia po tę lekturę. Tylko na pewno nie stanie się to w najbliższym czasie. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki. Z pewnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama nie wiem. Obawiam się, ze to nie za bardzo moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem przyda się nieco lżejsza lektura. Będę pamiętać o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie dla mnie:) Nie znam jeszcze tej autorki, więc chętnie przeczytałabym tę powieść. No i też nie mam pojęcia, kto to jest Manolo:p

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie mam nic do literatury kobiecej,ponieważ niezaleznie od gatunku czytam to na co w danym momencie mam ochotę i między innymi 2 dni temu sięgnełam po książkę "W szpilkach od Manolo". Jak dla mnie bardzo fajna lekka i dowcipna książka, szybko się czyta,lubię czytać powieści, wywołujące u mnie niekontrolowany wybuch śmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama czytam bardzo różne książki, a te które dostarczają pozytywną dawkę humoru bardzo cenię :) Ten tytuł wydaje się do takich własnie pozycji zaliczać :)

    OdpowiedzUsuń