środa, 3 lipca 2013

Przypadek sprawił - Barbara Rybałtowska


tytuł: Przypadek sprawił
autor: Barbara Rybałtowska
wydawnictwo: Axis Mundi
rok wydania: 2013
ilość stron: 240

moja ocena: 7/10

Pani Barbara Rybałtowska jest jedną z moich ulubionych pisarek. O jej rodzinnej sadze opartej na wątkach autobiograficznych pisałam już wielokrotnie przy okazji omawiania poszczególnych tomów tej znakomitej serii. Nowa powieść pani Barbary była przeze mnie bardzo wyczekiwana, szczególnie, że autorka, za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych, co jakiś czas informowała swoich fanów o postępach w pisaniu. Kiedy wreszcie listonosz przyniósł śliczną (okładka jest przepiękna), nowiutką i pachnącą drukarnią książkę od razu przystąpiłam do lektury. „Przypadek sprawił”, bo o tej powieści mowa, całkowicie spełniła moje oczekiwania i udowodniła, że pani Rybałtowska cały czas jest w doskonałej formie!

Główną bohaterką powieści jest Ewa - emerytowana architekt, żona uznanego reżysera, matka wspaniałych dzieci. Można powiedzieć, że prowadzi ustabilizowany tryb życia, jest kobietą szczęśliwą i spełnioną. A jednak na tym sielankowym obrazku znajduje się poważne pękniecie. Otóż Ewę od lat prześladują wspomnienia tragicznej i tajemniczej śmierci jej starszej siostry -Joanny. Spokój bohaterki zostaje zmącony, gdy na pogrzebie siostry swojego męża Ewa spotyka Modesta Twardwskiego, dawnego narzeczonego Joanny. To niespodziewane spotkanie sprawia, że kobieta powraca myślami do lat swojej młodości. Śmierć Joanny uznano za tragiczny wypadek. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Może tragedia, która miała miejsce nie jest tylko dziełem przypadku? Czego po latach dowie się Ewa o swojej najukochańszej siostrze? O tym musicie przekonać się sami!
Historię sióstr poznajemy z wielu perspektyw. Momentami pierwszoosobowym narratorem jest Ewa, a innym razem Joanna. Do głosu zostaje dopuszczony nawet Modest. Według mnie najciekawsze były jednak fragmenty pamiętnika starszej z sióstr, bo dzięki tym notatkom czytelnik bardziej angażuje się w przeżycia bohaterki. Poza tym jest to o tyle ciekawy zabieg, że możemy porównać w jaki sposób Joanna była postrzegana przez siostrę, zakochanego mężczyznę, a co sama myślała na swój temat. Jak w kalejdoskopie zmienia się sceneria i czas akcji, dzięki temu mamy wrażenie, że w powieści cały czas coś się dzieje, choć tempo akcji jest spokojne i równomierne. Całość została doprawiona charakterystycznym stylem pisania pani Rybałtowskiej, który ja osobiście uwielbiam.
„Przypadek sprawił” piękna to opowieść o miłości i przyjaźni, artystach i podróżach, a także tragedii, która rozegrała się w malowniczej scenerii mazurskich jezior. Z powieści dowiadujemy się również jaki wpływ na całe życie człowieka mogą mieć tajemnice z przeszłości, poczucie winy, niepozałatwiane sprawy. Ale po lekturze książki nasuwa się też pytanie co zrobić z otrzymaną wiedzą, kiedy kawałki układanki ułożą się w całość. Przecież co się stało to się nie odstanie. Czy prawda zawsze przynosi spokój i ukojnie?
Każde spotkanie z prozą Pani Barbary Rybałtowskiej jest dla mnie wielką przyjemnością, bo jej dzieła to nie są głupie czytadła dla naiwnych panienek, ale mądre i życiowe książki traktujące o sprawach najważniejszych. Z kolei styl pisarki sprawia, że nawet błaha opowieść zmienia się w literacką perełkę. I głównie za to cenię autorkę, której chwytające za serce opowieści dostarczają mi wielu wzruszeń. Nie inaczej jest w przypadku jej ostatniej powieści. Zaręczam, że „Przypadek sprawił” usatysfakcjonuje nawet najbardziej wymagających czytelników! Wam gorąco polecam, a pani Barbarze dziękuję za kolejną wyśmienitą powieść!
***
Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Pani Marcie i Wydawnictwu Axis Mundi!

19 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o! A ja o tej rodzinnej sadze nawet nie słyszałam. I o autorce również nie.
    Wstyd! Muszę się jak najszybciej poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Rybałtowską mam chrapkę, ale niestety jeszcze nie czas na nią.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nie znam autorki, szczerze jednak zachęciłaś mnie to sięgnięcia po tę, albo inną z jej książek.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio bardzo polubiłam twórczość tej pisarki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam autorki, ale zainteresowałaś mnie mocno :) Chyba poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta autorka kojarzy mi się właśnie z tobą, szczerze mówiąc nie słyszę o niej zbyt często, a szkoda :) Lektura wydaje się być idealna na wakacje - lekka, ale nie za bardzo, bo wspomnienia potrafią nieźle zaleźć za skórę. A okładka rzeczywiście świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam twórczości tej autorki, ale czuje twój entuzjazm, który wylewa się z recenzji „Przypadek sprawił”, dlatego z czystej ciekawości rozejrzę się za tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią bym Ci ją podkradła, wydaje się odpowiednia dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie znam tej pisarki. Bardzo chętnie bym to zmieniła, może nawet zacznę od tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzeczywiście, okładka piękna;) A Twoja recenzja bardzo zachęcająca;) Czegoś takiego szukam do poczytania w wakacje...

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie bym się z nią zapoznała, ale najpierw muszę nadrobić kilka innych książkowych zaległości :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Postaram się zapamiętać i pisarkę i tytuł książki do zapoznania się po tak zachęcającej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa recenzja:)
    Nie znam twórczości tej autorki, ale mam w planach zapoznać się z nią.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiele perspektyw i niewyjaśniona do końca tragedia? Zainteresowałaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdyby mi się trafiła okazja do jej przeczytania z chęcią bym po nią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię takie rodzinne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do tej pory byłam dość sceptyczna do tej autorki, widzę jednak, że powinnam dać jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Autorki jakoś nie kojarzę, ale jak widać powinnam tego żałować skoro pisze takie świetne powieści :)

    OdpowiedzUsuń