wtorek, 9 lipca 2013

Okularnica - Elżbieta Wojnarowska


tytuł: Okularnica
autor: Elżbieta Wojnarowska
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2013
ilość stron: 232

moja ocena: 6/10

W każdej klasie zawsze jest jakaś ofiara. Dziewczynka lub chłopiec do bicia, na którym skupia się niechęć kolegów. Ktoś, kogo się wyśmiewa, bo jest w jakimś stopniu inny, odstaje od reszty. Takim dzieciakiem jest Kaśka, tytułowa „Okularnica” z powieści Elżbiety Wojnarowskiej.

Kaśka to typowa, zakompleksiona szara myszka. Właśnie przeprowadziła się z mamą do nowego miasta. Poprzednie miejsce zamieszkania opuszczały w aurze skandalu, gdyż mama nastolatki uwiodła żonatego mężczyznę. Dziewczyna nie zna swojego ojca, wychowuje ją tylko matka. Chociaż to raczej Kaśka musi się nią zajmować, bo jej mama jest zupełnie zależna od mężczyzn i w sytuacjach kryzysowych, to nastolatka podejmuje kluczowe dla rodziny decyzje. Nowa szkoła ma być szansą dla dziewczyny na znalezienie przyjaciół. Niestety już pierwszego dnia Kaśka spóźnia się na rozpoczęcie roku szkolnego, przez co nie udaje jej się wtopić w tłum. Klasa również nie wykazuje wielkiego entuzjazmu, aby przyjąć nową koleżankę do swojego grona. Tylko Zuza próbuje się zaprzyjaźnić, ale nie może się przebić przez twardą skorupę Kaśki. Bohaterka szybko staje się kozłem ofiarnym, klasa okazuje jej jawną niechęć, a dzieciaki są dla niej miłe, gdy trzeba odpisać zadanie z matematyki. Najgorszy jest Bury, który dyryguje wszystkimi, a jeszcze jakby problemów było mało, Kaśka uświadamia sobie, że właśnie się zakochała…
Okładka książki jest trochę mylącą. Zasugerowana kolorową fotografią dziewczyny z pochmurną miną spodziewałam się wesołej historii o perypetiach grupy nastolatków i jakiegoś banalnego wątku miłosnego. Dostałam niesamowicie prawdziwą i bolesną opowieść o współczesnych dzieciakach, które potrafią być okrutne względem siebie, o problemowej rodzinie i trudnych dylematach wieku dojrzewania. Powieść pani Wojnarowskiej jest niestety bardzo autentyczna. Gdzieś w tle tli się iskierka nadziei na pozytywne zakończenie tej historii, ale momentami jej światełko jest tak słabe, że czytelnik jest zupełnie sam ze smutkiem Kaśki i własnymi wyrzutami sumienia. Bo w trakcie lektury we wspomnieniach pojawiają się osoby, wobec których nie zawsze byliśmy fair.
Książki takie jak „Okularnica” powinny się znaleźć w kanonie lektur dla gimnazjalistów. Historia Kaśki może ustrzec wiele dzieciaków w trudnym wieku pomiędzy latami szczenięcymi, a dorosłością, przed popełnieniem poważnych błędów. Może uświadomić nastolatkom, że przeszłości nie da się cofnąć. Co się stało, to się nie odstanie, a nawet najgłupsze wybryki mogą mieć straszliwe konsekwencje.
Bardzo podobało mi się, że pani Wojnarowska postawiła na zwykłe imiona bohaterów, skupiła się na ich osobowościach, przedstawiła prawdziwe realia polskiej szkoły, trudne relacje z rówieśnikami i rodzicami, zadała sobie trud, aby wątek miłosny był autentyczny. Co prawda w pewnym momencie fabuła pokomplikowała się za bardzo, co zapewne ma na celu uwypuklenie dramatyzmu wydarzeń, a dla mnie stało się trochę mało prawdopodobne, a nawet miałam poczucie, że tych nieszczęść jest za dużo naraz. Może brzmi to niejasno, ale nie chcę zdradzać szczegółó1)w, żeby nie zepsuci nikomu elementu zaskoczenia wynikającego z lektury.
 „Okularnica” to idealna powieść dla młodzieży, która prowokuje do zastanowienia się nad sobą i swoim zachowaniem. Momentami czułam, że przekroczyłam już granicę wieku docelowej grupy odbiorców, ale mimo wszystko historia Kaśki dostarczyła mi wielu emocji, nie zawsze pięknych i pozytywnych, ale przecież właśnie takie jest życie. Po lekturze uświadomiłam sobie, że chociaż mam miłe wspomnienia ze szkoły, to nigdy nie chciałabym się cofnąć do tamtych lat.
Polecam, szczególnie nastoletnim czytelnikom!
***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!



17 komentarzy:

  1. Myślę, że mojej nastoletniej bratanicy ,Okularnica'' przypadnie do gustu. W każdym razie polecę jej tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki... Może jak się natknę na nią to zmienię zdanie...

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Po okładce, podobnie jak Ty, spodziewałabym się raczej lekkiej historii o nastolatkach, a tu takie zaskoczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam ochoty na tą książke, zdecydowanie sobie odpuszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka rzeczywiście myląca. Chętnie bym przeczytała tę książkę. Już nie jestem nastolatką, ale pamiętam takie historie ze szkoły. Na szczęście, nie mnie spotkały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że książka porusza istotny temat, faktycznie warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami lubię zajrzeć do książek, które teoretycznie od dawna nie są już dla mnie, to wspaniały sposób na odmłodzenie i przypomnienie sobie własnych problemów z tamtego okresu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie listę lektur szkolnych trzeba zaaktualizować. Niestety mam wrażenie, że znajdują się na niej głównie książki mające mało wspólnego z dzisiejszą sytuacją w Polsce i na świecie. Nie mogę też pojąć, dlaczego np. "Rok 1984" nie jest lekturą obowiązkową.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki dla młodzieży już sobie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Daruje sobie tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Istotny temat, ale raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, ja też po okładce spodziewałam się raczej jakieś wesołej historyjki o nastolatkach. Chyba będę miała okazję przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio ciągnie mnie do książek młodzieżowych, ale raczej takich które już kiedyś czytałam i bardzo mi się podobały. Raczej nie zaryzykowałabym przeczytania "Okularnicy". Ale to dobrze, że powstała tego typu powieść, może rzeczywiście skłoni kogoś do zastanowienia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy o tej książce nie słyszałam, ale w sumie nie jestem za bardzo jej ciekawa. :) Nie jest to literatura, w której gustuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie jestem już nastoletnim czytelnikiem, choć w przeciwnym razie z chęcią bym pewnie przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że wiele taka książka może nauczyć.

    OdpowiedzUsuń