poniedziałek, 22 lipca 2013

Oczami Jezusa - Carver Alan Ames


tytuł: Oczami Jezusa
tytuł oryg.: Through the Eyes of Jesus
autor: Carver Alan Ames
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2013
ilość stron:584

moja ocena: 8/10

Chyba żadna książka spośród wszystkich przeczytanych w tym roku nie wprawiła mnie w tak wielkie zakłopotanie. Dlaczego? O tym za chwilę…

C.A. Amesa doświadczał prywatnych objawień od 1994 r. Jego wizje podobne były do tych, których doświadczyły bł. Anna Katarzyna Emmerlich i św. Brygida Szwedzka. Z czasem autor dostał polecenie od samego Boga, aby notować nawiedzające go obrazy. Niniejsza publikacja stanowi zapis tych wizji, które stały się udziałem C.A. Amesa od 6 lutego 1996 do 19 listopada 1997. Najnowsze wydanie książki „Oczami Jezusa” składa się z trzech części, które wcześniej były publikowane w oddzielnych tomach.
Książka utrzymana została w pierwszoosobowej narracji, w końcu to Jezus opowiada swoją historię, a C.A. Ames jest tylko przekaźnikiem. Dzięki temu poznajemy osobistą perspektywę Chrystusa, jego myśli, prywatne komentarze do aktualnie rozgrywających się wydarzeń. Jest w tym coś niesamowitego, a nawet trochę niepokojącego. Poza tym Jezus daje się poznać z bardziej ludzkiej strony, niż jest to pokazane na kartach Ewangelii. Zwykły, a przy tym całkowicie niezwykły człowiek, przyjaciel, nauczyciel, troskliwy opiekun.
Każda z wizji opatrzona została konkretną datą, dzięki temu możemy zauważyć, że objawienia pojawiały się często, w nieregularnych odstępach czasu, zdarzało się, że powtarzały się nawet przez kilka dni z rzędu. Najczęściej są to krótkie obrazki z życia Chrystusa i jego uczniów, którzy wędrowali do Jerozolimy. Scenki z życia codziennego przeplatają się z przygodami jakich w drodze doświadczył Nauczyciel i jego apostołowie. Współczesny język użyty w tych historiach jest ogromną zaletą, gdyż ułatwia zrozumienie wielu kwestii i pod tym względem odbiór nauczania Jezusa jest zdecydowanie łatwiejszy, niż zostało to ukazane w Piśmie Świętym. Przy tym wszystkim należy zauważyć, że wizje C.A. Amesa zgodne są z nauką Kościoła katolickiego, a to chyba najważniejsze.
Mimo wszystkich zalet odbiór tekstów zawartych w tomie „Oczami Jezusa” był dla mnie kłopotliwy. Widocznie jestem zbyt małej wiary, ale przez cały czas zastanawiałam się co z tego wszystkiego jest prawdą, a co tylko wymysłem autora opartym na historiach zapożyczonych z Ewangelii. Najbardziej przeszkadzała mi pierwszoosobowa narracja, bo to tak jakby Chrystus sam sobie napisał książkę, albo zamówił ghost writera, który nie pozostał anonimowy. Dziwne i niepokojące uczucie. Dodatkowo w mojej głowie namnożyło się mnóstwo pytań o to, co na temat objawień C.A. Amesa myśli Kościół. Próbowałam znaleźć coś na ten temat w Internecie, ale niestety moje poszukiwania spełzły na niczym. Wtedy z pomocą przyszedł mi o. Joseph Marie Verlinde, który w swojej książce „Atak na chrześcijaństwo” (recenzja tutaj) stwierdził, że objawienia prywatne są „jedynie narzędziem, które ma służyć rozważaniu Ewangelii, ponieważ to przede wszystkim w niej, a nie w prywatnych objawieniach Pan wychodzi nam na spotkanie”. Takiej odpowiedzi szukałam, to jedno zdanie mnie uspokoiło, bo zrozumiałam, że publikacja „Oczami Jezusa” jest interesującym dodatkiem do Ewangelii, który nie zaszkodzi, a może pomóc. Najważniejsze jest, aby pamiętać, że zawsze pierwsze i najważniejsze są słowa zawarte w Piśmie Świętem.
Polecam, choćby z tego względu, że lektura książki „Oczami Jezusa” jest niesamowicie ciekawym doświadczeniem. 

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgosi i wydawnictwu Esprit!

11 komentarzy:

  1. Faktycznie ta pierwszoosobowa narracja trochę nie na miejscu wyszła, ale mimo to chce przeżyć ciekawe doświadczenie z „Oczami Jezusa”.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro jest to ciekawe doswiadczenie, to chetnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Omijam raczej literaturę religijną, ogólnie jestem teraz na jakimś takim etapie ... sama nie wiem, nie ważne.

    Też często mam tysiąc pytań jak już czytam coś tego typu, czy jak słyszę o tym. Nawet w kwestii Ewangelii zastanawiam się ile z tego co dotarło do naszych czasów jest prawdą, a ile zostało przekształcone, poprawione ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Często Cię podglądam i wiem, że warto, dlatego nominuję Cię do Liebster Blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami czytam tego typu książki. Kiedyś miałam przyjemność zagłębić się w lekturę "Tajemnice czasów ostatecznych" spisane na podstawie widzeń bł.A.K.Emmerich.
    Trudna, aczkolwiek niezapomniana lektura. Mam nadzieję, że będzie mi dane kiedyś przeczytać powyższą książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna opinia Marto. Jestem pełna podziwu dla Twego mądrego i bardzo dojrzałego podejścia do tematu.
    Warto do Ciebie zaglądać.)

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale rozumiem Twoje wątpliwości. Sama miałam podobne pytania kiedy czytałam Twoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń