piątek, 12 lipca 2013

Moja siostra mieszka na kominku - Annabel Pitcher


tytuł: Moja siostra mieszka na kominku
tytuł oryg.: My Sister lives on the Mantelpiece
autor: Annabel Pitcher
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
rok wydania: 2013
ilość stron:
moja ocena: 9/10

Powieść „Moja siostra mieszka na kominku”, debiut brytyjskiej pisarki Annabel Pitcher, szturmem wdarła się do świata literatury. Na polskim rynku wydawniczym książka ukaże się już na dniach pod szyldem wydawnictwa Papierowy Księżyc.

Każdy radzi sobie ze stratą w indywidualny sposób. Nie ma jednej, sprawdzonej metody, która pozwoli oswoić i uspokoić wszystkie uczucia kotłujące się w człowieku. Pewne jest tylko to, że okres żałoby to najtrudniejszy czas, który kiedyś musi się skończyć, bo czas leczy rany, a łzy w końcu wysychają. Ale Jamie wie, że wszelkie słowa pocieszenia to bzdura, kolejne kłamstwa dorosłych. Od śmierci Rose minęło przecież już pięć lat, a z czasem w jego domu było tylko gorzej. Jego siostra mieszka w urnie stojącej na kominku. Wszyscy plączą, on nie płakał nigdy. Nie pamięta Rose, więc nie jest mu smutno z jej powodu. Za to jest mu przykro, bo rodzice przestali się interesować nim i Jasmine. Tata za dużo pije, mama znalazła sobie nowego faceta i postanowiła opuścić rodzinę już na dobre, a Jas nic nie je i w dodatku obcięła włosy i zafarbowała je na różowo. Tata postanowił, że w trójkę przeprowadzą się na wieś, bo tam nie muzułmanów, którzy zabili Rose. Chłopiec idzie do nowej szkoły, gdzie staje się popychadłem całej klasy. Jest inny, cały czas nosi koszulkę ze Spider-Manem, a to nie podoba się dzieciakom. Tylko Sunya od pierwszego dnia jest dla niego miła. Ona też pada ofiarą ataków i prześladowań szkolnych kolegów. Razem we dwójkę są parą superbohaterów, a przyjaźń daje im moc do stawiania czoła wszystkim problemom. Ale Sunya jest muzułmanką. Jamie wie, że nie powinien się z nią zadawać, bo to tak jakby zdradzał własną rodzinę. Ale Sunya jest taka fajna i jej mama też. Najważniejsze, żeby tata się nie dowiedział. Z resztą teraz jest zaaferowanym nowym chłopakiem Jasmine, który ma zielone włosy. A jeszcze w telewizji reklamują program „Największy Brytyjski Talent”. Może gdy wystąpią razem z Jas, to mama zobaczy jakie ma zdolne dzieci i wróci do domu?
Nie bardzo wiem co napisać na temat tej powieści, bo „Moja siostra mieszka na kominku”, stała się jedną z tych MOICH książek, o których wolę milczeć. Czuję się tak, jakby mówienie o niej było obnażaniem się, dotykaniem najdelikatniejszych stron człowieczeństwa, odsłanianiem duszy, którą na co dzień chowam pod pancerzem. Z resztą cokolwiek powiem, to i tak będzie za mało. Zacznę banalnie, powieść napisana została prostym, dziecięcym językiem, w końcu narratorem jest dziesięciolatek. Opisy są bardzo plastyczne, tok myślenia chłopca momentami zaskakuje, a szczerość aż bije z każdego słowa. W czasie lektury targały mną najróżniejsze emocje. Najintensywniejsze były wybuchy wściekłości na rodziców, u których rozpacz zniszczyła wszystkie inne uczucia i pchnęła ich na szczyt egoizmu. Bo tak naprawdę powieść Annabel Pitcher opowiada o zniszczonej rodzinie. O słabych dorosłych, którzy wraz ze śmiercią córki pogrzebali uczucia do pozostałych dzieci i siebie nawzajem. O nieszczęśliwych dzieciach spragnionych miłości, pełnych nadziei, walczących o uwagę i czułość. Dawno nie miałam w rekach książki tak emocjonalnej, hipnotyzującej, gorzkiej i chropowatej, a jednoczesne pozbawionej taniego sentymentalizmu i sztucznej tkliwości. Choć smutek i żal towarzyszą czytelnikowi przez cały czas, to w powieści nie brakuje momentów śmiesznych i wesołych, chwilami tak makabrycznych, że ocierających się o czarny humor.
Najbardziej poruszające są momenty, w których Jamie opowiada kolejną historię, a ty, dorosły czytelniku już wiesz, jakie będą konsekwencje tych zdarzeń. Skóra cierpnie na karku, ogarnia cię panika, chcesz zrobić wszystko, żeby uchronić to niewinne i nieświadome dziecko przed najgorszym, ale paraliżuje cię świadomość, że przecież nic nie możesz zrobić, bo jest już za późno, bo jesteś tylko świadkiem więc twój bunt i dobre chęci na nic się zdadzą.
„Moja siostra mieszka na kominku” nie jest kolejną książką mającą na celu oswajanie śmierci. To szczera i bolesna historia o tym co zostaje po śmierci tutaj na ziemi, o rozpaczy, kruchości, bezsilności, słabych dorosłych i silnych dzieciach, miłości i przyjaźni, które są w stanie wypełnić dziury w sercu. Prawdziwy majstersztyk! Zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w życiu. Polecam! Takie powieści trzeba znać!
*** 
Za możliwość przeczytania tej wspaniałej powieści dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc!

29 komentarzy:

  1. Kurczę, już kolejna tak pochlebna recenzja tej książki. Po prostu muszę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już kilka recenzji tej książki i widzę, że niemal wszyscy wyrażają się o niej w samych superlatywach, dlatego chyba i ja się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce i widzę, że zapowiada się emocjonująca lektura- Twoje recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie piszesz o tej książce, choć wolałabyś na jej temat milczeć. Mnie zdecydowanie przekonałaś. Zapisuję na listę "must read".

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę ją przeczytać. Strasznie mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej książki! Tym bardziej, że większość książek tego wydawnictwa jest w moim guście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja! Po jej przeczytaniu jestem zauroczona tą pozycją. Ogrom emocji jaki emanuje z tej książki jest niesamowity:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka jest genialna, w wydawnictwie mają nosa do znakomitych lektur!
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna książka! Tą recenzją oddałaś wszystko czego mnie nie udało się napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Boję się tematyki śmierci, ale czasem i takie książki trzeba czytać. Są ważne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ Ty piszesz. Jestem pełna podziwu, a książka prawdziwie warta przeczytania.Będę ją mieć na uwadze.)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Papierowy Księżyc za tego typu wydania. Ta książka musi się znaleźć na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kilka minut temu zaczęłam czytać, ale już na wstępie widzę duży ładunek emocjonalny i szczerość płynącą z tej książki. Czuję, że na długo pozostanie w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  14. OO juz sam tytuł jest przyciągający.
    Opisałaś tak pięknie tą książkę, że ach....
    muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo przekonująca recenzja, jestem aż zaskoczona, że książka zrobiła na Tobie tak mocne wrażenie. Trudno jej odmówić, muszę kiedyś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak mi się wydawało, że to będzie książka, która wywoła duże emocje...Mam ją oczywiście na uwadze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazwyczaj nie mam ochoty na takie mocne książki, trochę za bardzo ryją mi psychę :) A ja jetem egoistką - od książek oczekuję przyjemności, ewentualnie rozrywki, a może i lekkiego zirytowania... ale tym razem powiem, że mam ochotę na "Moja siostra mieszka na kominku".

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wielką chęć na tę książkę! Twoja świetna recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać ;*
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzisiaj przeczytałam już cztery recenzje na temat tej książki. Każda coraz bardziej mnie przekonuje, że powinnam po nią sięgnąć. Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna recenzja. To musi być wyjątkowa książka, skoro sam tekst o niej jest tak emocjonalny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zauroczyłaś mnie swoją recenzją... koniecznie muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  22. Tę książkę mam ochotę przeczytać odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach. Lubię emocjonalne książki a ta chyba właśnie taka jest.

    OdpowiedzUsuń
  23. Już niedługo zabieram się za jej czytanie :) Po tylu licznych pozytywnych opiniach oczekuję rewelacyjnej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolejna piękna książka :) Lubię czytać Twoje recenzje, świetnie piszesz, a mi dobrze się to czyta.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie moja tematyka, w ogóle nie czuję się do niej zachęcona, ale polecę ją mojej mamie, może jej się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś widziałam film o podobnej fabule i on mi się podobał, więc i ta książka pewnie przypadłaby mi do gustu. Poszukam jej.

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę, że Ty podobnie do mnie, czujesz pewnego rodzaju zaborczość w stosunku do książek, które Ci się podobają, wolę o nich nie rozmawiać i nie ujawniać bagażu przeżyć z nimi związanych.

    OdpowiedzUsuń
  28. Słyszałam o tej książce, ale w sumie, to średnio mnie do niej ciągnie. Ostatnio jakoś za dużo jej na blogach. ;)

    OdpowiedzUsuń