sobota, 20 lipca 2013

Modlitwa o wschodzie słońca - Rafał Lipkowski


tytuł: Modlitwa o wschodzie słońca
autor: Rafał Lipkowski
wydawnictwo: Novae Res
rok wydania: 2013
ilość stron:

moja ocena: 6/10

Debiut Rafała Lipkowskiego „Modlitwa o wschodzie słońca” jest całkiem dobrze napisaną powieścią o górach, marzeniach, przyjaźni i pokonywaniu własnych ograniczeń. Szczególnie teraz, w świetle ostatnich tragicznych wydarzeń związanych z polskimi himalaistami, ta książka nabiera nowego sensu. Co prawda nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na pytanie po co ludzie chodzą w tak niebezpieczne góry, ale po lekturze „Modlitwy....” rozumiem trochę więcej.

Ernest i Albert, gdańszczanie, przyjaciele i pasjonaci, ruszają na wyprawę swego życia w góry Kaukazu. Ich ekspedycja ociera się o lekkomyślność, ponieważ nie mają specjalistycznego sprzętu, szczegółowo opracowanego planu, niezbędnego doświadczenia, ale przecież szaleństwo jest przywilejem młodości. Przez cały czas mężczyźni muszą stawić czoła nie tylko wysokim i niebezpiecznym górom, ale także znosić swoje własne towarzystwo, ufać sobie bezgranicznie, a także walczyć z ograniczeniami ciała i ducha.
Bohaterowie są fajnymi i zwykłymi chłopakami. Od pierwszej chwili poczułam do nich sympatię, chociaż prostolinijność obu panów może irytować. Autor wykreował bardzo realistyczne postacie, którym nie są obce ludzkie słabości, a do życia podchodzą ze specyficznym poczuciem humoru. Dialogi są zabawne, ale i momentami denerwujące, bo i zachowanie bohaterów bywa niepoważne i przerażająco niefrasobliwe. Mocną stroną powieści Rafała Lipkowskiego są także opowieści o ludziach, których Ernest i Albert spotykają w podróży, a także ich zabawne perypetie związane z obcokrajowcami i barierami językowymi.
Powieść wzbudza różne uczucia, niemniej jednak z łatwością możemy wczuć się w sytuację bohaterów. W trakcie rozwoju fabuły nie brakuje momentów niebezpiecznych i dramatycznych, ale wydaje mi się, że pan Lipkowski nie wycisnął z nich maksymalnych emocji. Autor powinien poświęcić fragmentom tego typu więcej uwagi, gdyż w takich chwilach napięcie powinno sięgać zenitu, a czytelnik powinien śledzić zmagania bohaterów na bezdechu. W zasadzie to mój najpoważniejszy zarzut, co do treści utworu.
„Modlitwę o wschodzie słońca” przeczytałam z zainteresowaniem i przyjemnością. Mam nadzieję, że autor pracuje już nad kolejną książką, którą już wkrótce odda w ręce czytelników. Szkoda  by było, żeby tak dobry debiut pozostał jedyną pozycją w dorobku utalentowanego pisarza. Polecam!

***
Za możliwość przeczytania książk bardzo dziękuję Pani Dorocie i wydawnictwu Novae Res!


22 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba okładka tej książki i jej zarys fabuły także nie jest zły, dlatego, jak trafi ona w moje ręce, to przeczytam, lecz usilnie jakoś szukać nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za nominację, postaram się coś napisać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To dopiero debiut więc może w następnej książce już te emocji będą bardziej wyeksponowane.).

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie przeczytam, bo lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi jak coś, co powinnam przeczytać. Szczególnie, że tematyka jest mi bliska. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodziewalam sie nieco mniej pozytywnej recenzji, ale jak widac, myslilam sie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Góry bardzo lubię i chętnie wybieram się tam na wycieczki (oczywiście nie w Himalaje, Tatry na razie mi wystarczają:). Chętnie bym przeczytała tę książkę, może bym się czegoś ciekawego dowiedziała.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka jest rzeczywiście rewelacyjna:) Twoja recenzja jest bardziej zachęcająca, niż ta którą ostatnio czytałam na temat tej pozycji. Jednak podobnie jak Cyrysia, na siłę szukać jej nie będę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie dla, wolę inne gatunki zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka przykuwa uwagę... W księgarni zamrugałaby do mnie okładką:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym razem spasuję, nie przepadam za taką tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba jednak się nie skuszę, bo chociaż okładka jest świetna, to nie podchodzi mi taka tematyka...

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Tym razem nie dla mnie, ale recenzja jest naprawdę fajna :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podoba mi się okładka. Nie jestem do końca przekonana do tej książki. Może kiedyś ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzeczywiście okładka jest wprost magiczna :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Interesująca opinia. Może się skuszę:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Tematyka moja. Kocham książki o górach, albumy o górach, piosenki o górach (Cień wielkiej góry - Budka Suflera!!), nawet wiersze o górach pewnie byłabym w stanie łyknąć, chociaż poezji nie rozumiem w ogóle. Dlatego bardzo chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W górach byłam tylko dwa razy, ale ten dreszczyk, gdy się stoi na szczycie Giewontu i później gdy trzeba zejść, a pod stopami widać tylko mleczną mgłę ... niezapomniany. Wyjaśnić nie potrafię, dlaczego ludzie lubią niebezpieczeństwo, ale rozumiem to :) Jakbym była sama, nikt by się o mnie nie martwił, nie byłoby nikogo kto po mnie by płakał to też pewnie bym zdecydowała się na jakieś ryzykowne, szalone wyprawy :)
    Jednak mam rodzinę, dziecko przede wszystkim więc nie mogę po prostu ryzykować, ale książkę taką jak "Modlitwa o wschodzie słońca" czy inne podobne, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie polecam, nie zniechęcam. Autorce tak miłej recenzji serdecznie dziękuję za czas poświęcony lekturze.

    Rafał Lipkowski - Autor

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zachęcam, nie zniechęcam. Autorce tak miłej recenzji serdecznie dziękuję za czas poświęcony lekturze.

    Rafał Lipkowski - Autor

    OdpowiedzUsuń