środa, 24 lipca 2013

Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood



Kathryn Littlewood, amerykańska pisarka i komik w jednym, charakteryzuje się niesamowitym poczuciem humoru i wielką słabością do ciasteczek czekoladowych. Wszystkie swoje zdolności łączy w powieściach dla młodzieży. Przeczytana przez mnie „Magiczna cukiernia” to pierwszy tom przezabawnej sagi o magicznej rodzinie Szczęsnych.


Rodzina Szczęsnych prowadzi znaną i popularną cukiernię. Po okolicy chodzą słuchy, że cukiernicy mają czarodziejskie zdolności, które wykorzystują aby pomagać ludziom w potrzebie. Chociaż Bella i Albert dementują te plotki, to ich dzieci wiedzą, że jest w nich więcej niż ziarnko prawdy. Cały sekret polega na dodawaniu do wypieków magicznych składników. Co prawda błyskawicy, ziewnięcia łasicy, czy kawałka nieba nie można kupić w zwyczajnym markecie, ale Bella ma swoje sposoby na zdobycie potrzebnych ingredientów. 

Pewnego dnia rodzice muszą wyjechać na kilka dni, żeby pomóc mieszkańcom pobliskiego miasteczka. Opiekę nad rodzinnym interesem ma przejąć dwunastoletnia Rozmarynka. Okazuje się, że sprawa nie jest taka prosta, w momencie kiedy dziewczynka zostaje wtajemniczona w kolejny rodzinny sekret. Za sukcesem Cukierni Szczęsnych stoi „Almanach Wiedzy Kulinarnej Szczęsnych” – rodowa księga z czarodziejskimi przepisami, która wędruje w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Rozmarynka musi pilnować kluczyka do pomieszczenia, w którym ukryty jest almanach oraz zajmować się młodszym rodzeństwem. Życie toczy się swoim normalnym rytmem, Kminek i Pietrusia dokazują, Tymek nie chce pomagać, a pracy w cukierni jest mnóstwo. Wszystko zmienia się gdy w drzwiach staje olśniewająco piękna kobieta, która przedstawia się jako ciotka Lily i oferuje swoją pomoc. Czy ciotka jest tym, za kogo się podaje? Dlaczego Rozmarynka nigdy wcześniej nie słyszała o jej istnieniu? Co stanie się kiedy dzieciaki Szczęsnych postanowią własnoręcznie wypróbować przepisy z magicznej księgi kucharskiej? O tym wszystkim musicie przekonać się sami!

„Magiczna cukiernia” to powieść idealna dla wszystkich dzieciaków. Przygody Rozmarynki i jej rodzeństwa są zabawne i powodują niekontrolowane wybuchy śmiechu. Fabuła opiera się na humorze sytuacyjnym, przygoda goni przygodę, nie brakuje momentów tajemniczych i trzymających w napięciu. Najbardziej zafascynowały mnie wszelkie nazwy i imiona użyte w powieści, a także przepisy kulinarne żywcem wyjęte z  almanachu.

Podobało mi się również, że historia Rozmarynki niesie ze sobą pouczające przesłanie. Morał jest jasny i czytelny: zawsze trzeba słuchać rodziców i nie należy ufać obcym. Niby nic odkrywczego, a jednak w dzisiejszych czasach bajki dla dzieci zatraciły edukacyjny charakter, dlatego na szczególne wyróżnienie zasługuje książka, która zapewni najmłodszym czytelników doskonałą rozrywkę, a także będzie mieć pozytywny wpływ na ich rozwój.

„Magiczna cukiernia” to bardzo fajna powieść dla młodszych czytelników. Zabawne perypetie Rozmarynki i jej rodzeństwa oczarują również trochę starszych odbiorców, którzy lubią pozytywnie magiczne historie. Osobiście jestem zachwycona! Już nie mogę doczekać się kontynuacji. Polecam!

***
tytuł: Magiczna cukiernia
tytuł oryg.: Bliss
autor: Kathryn Littlewood
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2013

26 komentarzy:

  1. Marto,
    w Tobie książki znalazły tak wiernego odbiorcę, że powinny Ci każdego dnia dziękować - i założę się, że to robią :)

    założę się, że w Almanachu Wiedzy Kulinarnej Szczęsnych jest przepis na proch lub sztuczne ognie ;-))

    serdeczności wakacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się naprawdę świetnie, podsunę tę książkę młodszemu bratu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieckiem już nie jestem, ale lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie poczytać książki dla dzieci i młodzieży, a ta zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to dobrze, że powstają takie książki! Zapowiada się naprawdę genialna lektura!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisuję sobie tytuł. Mam chrześnicę w takim wieku, że spodoba jej się ta książka. A mnie, jako cioci - spodoba się czytanie jej na głos;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze mieć taką czytającą ciocię! :):):)

      Usuń
  7. Świetnie, że takie książki są, od czasu do czasu sama lubię wrócić do książek dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszesz, że jest to lektura bardziej dla młodszych czytelników, ale mam nadzieję, że i ja coś dla siebie w niej znajdę, bo narobiłaś mi apatytu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że będziesz ubawiona :)

      Usuń
  9. Myślę, że dla mojej nastoletniej siostrzenicy powyższa książeczka będzie idealna. Chętnie zatem jej sprawię taki mały prezent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pozazdrościć takiej kochanej cioci :)

      Usuń
  10. Czemu nie :) Lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym przeczytała, gdyby już nazbyt długa lista książek, które chce przeczytać nie widniała w moim komputerze :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też kusiła ta ksiażka, ale gdy zobaczyłam ją w sklepie, a nawet stałam już w kolejce do kasy trzymając ją w ręku, stwierdziłam, że chyba jednak nie zdecyduję się na jej kupno. Chyba jestem na nią za stara... Może za parę lat kupię córce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wręcz idealna dla dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. sama jestem za stara, ale książka byłaby dobry pomysł na prezent dla mojej kuzynki bo zbliżają się jej dziewiąte urodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi bardzo zachęcająco, naprawdę! Sama się sobie dziwię, bo na bajki jestem już trochę za stara :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już jestem za stara na takie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba zwariowałam, ale chcę to przeczytać. Idealnie wpasowuje się w klimaty, kiedy po raz pierwszy sięgałam po książki. Do tego ta okładka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię czasami odprężyć się przy takich historyjkach, czuję się zachęcona :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Młodszym czytelnikiem już raczej nie jestem, a mimo to poczułam się zainteresowana :) podejrzewam, że z prostej przyczyny bycia okropnym łasuchem :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak byłam mała, koniecznie chciałam być właścicielką cukierni :) Do tej pory jest to coś, co przyciąga mnie do książek, a ta dodatkowo jest całkiem lekka, więc byłaby świetna na wakacje - no przecież z takich książek się nie wyrasta :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Po tej ksiazce spodziewalam sie czegos innego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że już wyrosłam z takich książek :) Ale chętnie podaruję ją komuś w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń