poniedziałek, 29 lipca 2013

Korzeniec - Zbigniew Białas


tytuł: Korzeniec
autor: Zbigniew Białas
wydawnictwo: MG
rok wydania: 2011
ilość stron: 384

moja ocena: 7/10

Zbigniew Białas, pięćdziesięciokilkuletni pisarz, mieszkaniec Sosnowca, bardzo wykształcony człowiek, a nawet profesor nauk humanistycznych, stworzył powieść niezwykłą i w każdym calu wyjątkową. „Korzeniec”, bo o tej książce mowa, to taki trochę kryminał, a trochę powieść społeczno-obyczajowa z gęsto wplecionymi wątkami historycznymi. Co ciekawe geneza powieści sięga... kafelka z napisem „A. Korzeniec. Sosnowice”.

Tytułowy Korzeniec, Alojzy Korzeniec, trudni się glazurnictwem. Bohatera poznajemy w momencie, kiedy przykleja rzeczony kafelek w domu przy ul. Żytniej 16. Znajomość z bohaterem nie trwa zbyt długo, gdyż już wkrótce na nasypie kolejowym znalezione zostają zwłoki Korzeńca. Denata ktoś pozbawił głowy, która zniknęła wraz ze sprawcą morderstwa. Rozpoczyna się śledztwo, w trakcie którego czytelnicy nawiążą bliższą znajomość z całą plejadą arcyciekawych postaci.
Moją ulubioną bohaterką stała się Jadwiga Korzeńcowa, literacko uzdolniona, nie stroniąca od absyntu, szacowna wdowa po glazurniku. Kobieta w tajemnicy przed wszystkimi, a przede wszystkim przed mężem, pisze powieści odcinkowe, które podpisuje pseudonimem Klandestyn Bizukont. Historie te publikowane są w tygodniku „Iskra”. Redaktor, który zna tajemnice pani Korzeńcowej, podkochuje się w niej od dłuższego czasu, jednak ludzka przyzwoitość nie pozwala mu zrobić pierwszego kroku w kierunku świeżo upieczonej wdówki.
Akcja powieści rozgrywa się niedługo przed pierwszą wojną światową. Autor starał się zachować autentyczną topografię miasta i ówczesne realia, dzięki czemu możemy oddychać prawdziwą atmosferą tamtych lat. Na najwyższe uznanie zasługuje język powieści. Prawdziwe mistrzostwo! Charakterystyczny typ gawędziarstwa, trochę miejskich ploteczek, humor ukryty pod maską powagi, odrobina ironii pomieszana z rożnymi aluzjami historycznymi sprawiają, że lektura powieści to najczystsza przyjemność. Niektóre zdania czytałam parokrotnie, delektując się ich urokiem. Bo w powieści znajduje się całe mnóstwo pojedynczych zdań-perełek, które nawet wyrwane z kontekstu idealnie nadają się na aforyzmy.
„A dlaczego miałbym ukrywać swoje cierpienie? Czy w melancholii jest coś wstydliwego? Jakbym popuścił w majtki, to byłby wstyd. Ale melancholia?”
Zbigniew Białas snuje barwną opowieść o ludziach żyjących na styku rożnych narodowości, kultur i religii. Okazuje się, że niedaleki Sosnowiec (pamiętam czasy, kiedy mój dziadek używał jeszcze nazwy Sosnowice), to miasto z prawdziwą duszą. Gorąco polecam!

***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Dorocie i Wydawnictwu MG!

16 komentarzy:

  1. Po twojej recenzji nabrałam chęci na tę książkę. Coś w gawędziarskim stylu bardzo by mi się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z Twojej opinii wynika ,ze książka jest dosyć ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolę klimaty II wojny światowej, od biedy bym przeczytała, ale nie ciągnie mnie szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja rowniez lubie gawedziarski styl, wiec chetnie siegne po te ksiazke:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jetsem ciekawa tej pozycji, z checia przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka chodzi za mną już od jakiegoś czasu. Chyba warto ją przeczytać już ze względu na sam język autora, a co tu dopiero mówić o wiernie odtworzonym tle wydarzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją w planach od dłuższego czasu, retro kryminały ostatnio bardzo mnie przyciągają;))
    Koniecznie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi bardzo zachęcająco i bohaterowie i klimat miasta oraz te zdania-perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam jakiś czas temu i bardzo przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co tam o książce słyszałam, ale nie miałam specjalnej ochoty by się za nią zabrać. Jednak twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi naprawdę zachęcająco i jeszcze czasy przed I wojną?Dosyć rzadko wykorzystywany czas. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się to co o tej książce napisałaś. Zaciekawiłaś mnie szczególnie opisem tej wdowy. Myślę, że kiedyś sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten aforyzm o melancholii bardzo mi się spodobał. Świetna recenzja :)) Chętnie zapoznam się bliżej z tą książką, bo nie ukrywam - zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Narobiłaś mi apetytu na tę książkę:) Szczególnie zaciekawił mnie ten gawędziarski styl, ale historia też wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda, że to bardzo ciekawa pozycja :)

    OdpowiedzUsuń