wtorek, 11 czerwca 2013

Zamieć - Władimir Sorokin


tytuł: Zamieć
tytuł oryg.: Метель
autor: Władimir Sorokin
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2013
ilość stron: 176

moja ocena: 8/10

Władimir Sorokin jest jednym z najpopularniejszych współczesnych rosyjskich pisarzy. Był nominowany do  rosyjskiej Nagrody Bookera, a jego dzieła zostały przetłumaczone na wiele języków. Na naszym rynku wydawniczym ukazało się siedem książek z jego nazwiskiem na okładce, więc twórczość rosyjskiego autora nie jest obca polskiemu czytelnikowi. W moim przypadku  dopiero najnowsza „Zamieć” pozwoliła mi na bliższe poznanie tego twórcy.
Fabuła powieści jest niezwykle prosta. Doktor Płaton Iljicz Garin wybiera się w podróż do wioski, którą ogarnęła epidemia tajemniczego boliwijskiego wirusa, który sprawia, że ludzie zamieniają się w zombie. Na stacji kolejowej nikt nie chce mu pomóc tłumacząc, że w taką zamieć wyprawa nie jest możliwa. W końcu nieugiętemu doktorowi przychodzi z pomocą prosty Chrząkała, który zaprzęga w pięćdziesiąt koników swój wóz, którym na co dzień rozwozi chleb. Obaj mężczyźni ruszają przed siebie z nadzieją, że wkrótce dotrą do celu podróży. Nie domyślają się nawet z jakimi przeciwnościami przyjdzie im się zmierzyć…
Para głównych bohaterów zestawiona została na zasadzie przeciwieństw. Doktor jest typem inteligenta, który nie waha się ruszyć z pomocą potrzebującym nie bacząc na konsekwencje i niebezpieczeństwo. Szybko zyskuje sympatię odbiorcy. Z kolei Chrząkała to zwykły człowiek z ludu. Mężczyzna posługuje się prostym, wiejskim językiem, który kontrastuje się z piękną mową lekarza. W trakcie rozwoju fabuły zmienia się spojrzenie czytelnika na obu bohaterów. Okazuje się, że intencje doktora nie są takie znowu bezinteresowne, a woźnica urasta do rangi dobrego człowieka.
Świat wykreowany przez Sorokina ma w sobie coś  z romantycznych ballad. Granica między jawą a snem jest rozmyta, a w tej przykrytej śniegiem krainie wszystko jest możliwe. Na kartach powieści znajdziemy maleńkie koniki, które mieszczą się do worka oraz gigantyczne wierzchowce, karły i olbrzymy, cenne kryształowe piramidki, a także jak to w życiu i bajkach bywa, dobrych i złych ludzi. Dramatyczne przygody przeplatają się z humorystycznymi scenkami. Nad tym wszystkim króluje zamieć, która jest przecież tytułowym bohaterem powieści. Przy tym sprawia wrażenie, jakby miała własną wolę i dla zabawy krzyżowała plany podróżnym. Właśnie za to lubię literaturę rosyjską, bo nawet współcześni pisarze potrafią garściami czerpać z folkloru i ludowości, a opowiadane historie nasycone są baśniowością. Na szczególne uznanie zasługuje tłumaczka - Agnieszka Lubomira Piotrowska, która wykonała kawał świetnej roboty i w doskonały sposób oddała romantycznego ducha tej powieści. 
Proza Sorokina całkowicie mnie oczarowała. Żywy i barwny język sprawia, że bez trudu możemy wyobrazić sobie świat przedstawiony, a emocje bohaterów natychmiast przenoszą się na czytelnika. Momentami nawet czułam to samo zimno co pasażerowie chlebowozu. Stworzona przez autora biała kraina jest zachwycająca, chociaż to uczucie podszyte jest lękiem i niepewnością. Istotnym dla mnie faktem jest to, że odnotowałam kilka fragmentów godnych zapamiętania, bo to oznacza, że powieść warta jest tego, aby do niej wracać. Nawet gdybym chciała się do czegoś doczepić ze zwykłej złośliwości, to miałabym problem, żeby znaleźć jakiś słaby punkt. Na szczęście nie chcę, bo powieść zrobiła na mnie rewelacyjne wrażenie. Czego i wam życzę. Polecam z całego serca!

***
Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Pani Annie i Wydawnictwu Czarne!
 

16 komentarzy:

  1. Początek Twojej recenzji niezbyt mnie zachęcił, bo nie lubię motywu zombie. Jednak z każdym zdaniem coraz bardziej przekonywałam się do tej książki:) Właściwie nie czytam literatury rosyjskiej i koniecznie muszę to nadrobić- ta książka jest doskonałą okazja :) Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  2. nic się nie martw, na temat zombie jest tam może jedno zdanie :) zachęcam do lektury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo już byłam sceptycznie nastawiona do tej powieści:) Nie lubię zombie i tych innych stworów.

      Usuń
  3. Recenzja świetna ale książka niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak zastanawiam się i do końca nie jestem zdecydowana co do tej książki, może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. W życiu nie słyszałam ani o książce, ani o autorze, ale że trochę na bakier z rosyjską lit. jestem, to rozejrzę się za to pozycją:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo jestem ciekawa chlebowozu i jego pasażerów. Czytałam już "Kolejkę" Sorokina i pamiętam, że mnie zaskoczył oryginalnością. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie ,ze emocje bohaterów są bardzo dobrze opisane ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc sama pewnie nigdy bym nie zwróciła większej uwagi na tę książkę. Dziękuję za opinie o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś literatura rosyjska nigdy mnie nie przekonuje, choć ten nastrój "romantycznej ballady" przyciąga, bo właśnie romantyzm był moją ulubioną epoką przerabianą w szkole. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem co do niej całkowicie przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka nie dla mnie mimo ciekawej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tym razem się chyba nie zdecyduje. Książka na pewno ma w sobie coś intrygującego, ale coś czuję, że to po prostu nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. wydaje się dobra, a okładka sprawiła, że z miejsca się w tym zauroczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czuję się zachęcona, ale podoba mi się okładka :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Recenzja zachęca, jednak to nie mój gust.. :)

    OdpowiedzUsuń