wtorek, 4 czerwca 2013

Koniec człowieczeństwa - Clive Staples Lewis

tytuł: Koniec człowieczeństwa
tytuł oryg.: The Abolition of Man
autor: Clive Staples Lewis
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2013
ilość stron: 123

moja ocena: 6/10

Clive Staples Lewis, autor niezapomnianej serii książek dla dzieci cieszy się ogromną sławą i popularnością. Choć to „Opowieści z Narnii” przyniosły mu rozgłos, niemniej jednak to jego twórczość eseistyczna i krytyczna wyniosła go do rangi autorytetu. 

Tomik „Koniec człowieczeństwa” zawiera trzy eseje – „Ludzie bez torsów, Droga i tytułowy „Koniec człowieczeństwa”, które autor wygłosił w lutym 1943 r., jako cykl wykładów w King’s College w Newcastle. Wspólnym tematem wszystkich tekstów jest problem etyki i moralności. 
Krótko mówiąc autor wysuwa twierdzenie, że moralność jest jednym z elementów natury człowieka. Jest czynnikiem łączącym wszystkie religie, występuje w każdej filozofii. Edukacja powinna rozwijać w ludziach etyczne wartości, a nie tylko dbać o stan ich wiedzy i ćwiczyć intelekt. Rozwój świata, pęd ku nowoczesności sprawia, że zatracają się najistotniejsze wartości w naszym życiu, a szeroko rozumiana moralność i człowieczeństwo schodzą na dalszy plan. 
Tym co uderza w esejach Lewisa jest ich uniwersalność. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że w czasach obecnych teksty te są nawet bardziej aktualne niż siedemdziesiąt lat temu. Dzisiejsze społeczeństwo żyje w biegu, podstawowe wartości moralne już dawno zastąpione zostały słowem „tolerancja” i „racjonalizm”, a rozwój nauki odbywa się bez względu na konsekwencje. Ciekawa jestem co na temat kondycji współczesnego świata miałby do powiedzenia autor.
Ciężki, akademicki styl pisarza sprawia, że nie jest to książka dla masowego odbiorcy. Jej lektura wymaga ciągłego skupienia i koncentracji. Z kolei czytelnicy, którzy oczekują od książek nie tylko rozrywki, ale czegoś więcej, będą zachwyceni, gdyż proza C.S. Lewisa to prawdziwa intelektualna uczta. Eseje zawarte w tomiku zmuszają do myślenia, poruszają sumienie, są jak kamień w bucie, który cały czas uwiera. Przecież wszyscy widzimy w jakim kierunku zmierza dzisiejszy świat, a jednak nie robimy nic, aby zapobiec całkowitemu upadkowi moralności. Nawet jeśli się buntujemy, to robimy to w ciszy własnych domów. Nikt z nas nie chce zostać wyśmiany, nazwany zacofanym i staroświeckim. Ta niewielka książeczka jest jak mocne uderzenie pięścią w stół, które ma szansę obudzić tych będących w letargu. Jeśli dzięki lekturze Lewisa choć jedna osoba zmieni swoje podejście do życia, to znaczy, że warto było wydać ten tomik.
Zachęcam wszystkich również do zerknięcia na obraz Hieronima Boscha, którego fragment znajduje się na okładce książki. Pomyślcie choć chwilę ile człowieczeństwa pozostało jeszcze w nas samych.
Polecam!

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgosi i wydawnictwu Esprit!

20 komentarzy:

  1. Zapewne, jakby wpadła mi w ręce, to chęcią ją przeczytam. Za to lubię malarstwo Hieronima Bosha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już czytałam i uważam, że książka jest świetna. Mądra, aktualna, trochę porażająca. Choć pewnie będę musiała do niej wrócić, bo to nie jest książka na jeden raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz zdałam sobie sprawę z tego, że Lewisa "potraktowałam" jako pisarza jednego dzieła. Niemalże jak Rowling z Harrym Potterem. Aż wstyd, bo samego autora lubię (dzięki Narnii). Kiedyś z pewnością przeczytam coś jeszcze, co napisała jego ręka. Koniecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Duchowa uczta - to właściwe określenie prozy Lewisa, która uwielbiam. Intelektualna gimnastyka, wartościowe przesłanie i poglądy, które do mnie trafiają jak mało które, czynią z "Końca człowieczeństwa " wyjątkowo atrakcyjną lekturę :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam Twoją rewelacyjną recenzję na temat nowego Lewisa :)

      Usuń
  5. Uwielbiam "Opowieści z Narnii" jednak do tej pozycji jakoś nie potrafię się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami potrzebna jest odpowiednia wena na czytanie tego typu lektur :) nie zmuszaj się :) nic na siłę :)

      Usuń
  6. Jak najbardziej dla mnie uwielbiam takie pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam ,,Opowieści z Narnii"... ,,Koniec człowieczeństwa" zapowiada się interesująco, mimo tego akademickiego stylu, chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu mam tę lekturę w planach:)
    A od tego kamienia w bułce mam uczucie, jakby mi coś po zębach jeździło... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię "Opowieści n Narnii", dlatego z chęcią zapoznam się z innym dziełem autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od jakiegoś czasu planuje poznać twórczość tego autora, ale do tej pory nie miałam jeszcze okazji. Muszę popytać się w mojej bibliotece. Może akurat będą mieli jakąś jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do tej pory przy Lewisie widziałam same oceny powyżej 8, a u Ciebie 6... Nie znaczy to jednak, że nie mam na niego ochoty, ale myślałam, że będzie więcej entuzjazmu w Twojej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam styl autora, aspekt moralny itd., ale jednak nie jest to mój ulubiony gatunek, poza tym książkę nie czyta się łatwo :) może dlatego zabrkło mi entuzjazmu? Poza tym ostatnio przeczytałam "Grochów" poraz kolejny, a po zetknięciu z geniuszem trudno mnie zadowolić :p

      Usuń
  12. Autora kojarzę wyłącznie z Narnią, o "Końcu..." słyszałam już wiele dobrego, więc może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam "Opowieści z Narnii", ale z innymi dziełami autora nie miałam do czynienia. Może kiedyś to zmienię, lecz póki co nieszczególnie mnie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak tak czytałam Twoją recenzję to od razu przyszła mi na myśl podobna publikacja przynajmniej pod względem tematyki: E. Fromm, Wojna w człowieku. Psychologiczne studium istoty destrukcyjności. I podobnie styl nieco akademicki, ale całość warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń