niedziela, 16 czerwca 2013

Czułym okiem - Tomasz Jastrun


tytuł: Czułym okiem
wydawnictwo: Zwierciadło
rok wydania: 2013
ilość stron: 224

moja ocena: 7/10

Bardzo lubię poezję. Jak byłam trochę młodsza całymi dniami szukałam nowych wierszy, albo po raz setny czytałam te, które już zdążyłam polubić. Pewnego dnia, gdzieś zupełnie przypadkiem, wpadł mi w ręce ten erotyk:
„Brwi”:

Dotknąłem
Pękniętą wargą
Jej ust
I nic się nie stało
Nie uderzyła mnie w twarz 
Jej oczy nie zmieniły koloru 
Tylko brwi
Uniosły się jak skrzydła ptaka 
Który nie wie
Zostać
Czy odlecieć

Autorem okazał się być niejaki Tomasz Jastrun. Rozpoczęłam wielkie poszukiwania nieznanego mi pisarza,  którego utwór sprawił, że mój świat zadrżał w posadach. Okazało się, że urodzony w 1950 r. poeta ma na swoim koncie również utwory prozatorskie oraz regularnie pisuje felietony do różnych czasopism. Od tamtej pory minęło sporo czasu, twórczość pana Jastruna miałam okazję poznać bliżej, ale wiersz „Brwi” nadal jest tym najulubieńszym.
Ostatnimi czasy na polskim rynku wydawniczym ukazał się zbiór wybranych felietonów Tomasza Jastruna, które przez ostatnie dziesięć lat były publikowane na łamach miesięcznika „Zwierciadło”. Autor tomiku patrzy na świat „czułym okiem”, a trzeba przyznać, ze jest wytrawnym obserwatorem. W swoich tekstach porusza aktualne sprawy społeczne, kulturowe, czasami, choć bardzo rzadko, możemy znaleźć jakieś odniesienia do polityki. Smaczku dodają wspomnienia i anegdotki o najwybitniejszych pisarzach i poetach. Dla mnie szczególnie piękne i ważne były fragmenty dotyczące ks. Jana Twardowskiego, do którego mały Tomek uczęszczał na lekcje religii.
Najmocniejszą stroną publikacji są autobiograficzne okruszki, które autor umiejętnie wplata w treść główną. Co prawda osobisty ton jest cechą charakterystyczną felietonu jako gatunku, ale teksty Jastuna mają w sobie coś intymnego. Autor dzieli się z czytelnikami kawałkami swego życia. Chwali się ślubem, cieszy się z narodzin synów, opowiada o wnuczce, która jest starsza od jego maluchów. Z rozbrajającą szczerością przyznaje się do tego, że dla ukochanej kobiety zgodził się na ślub kościelny, choć sam uważa się za antyklerykała, że przyszła teściowa była oburzona różnicą wieku między małżonkami, że czasami brany jest za dziadka, a nie ojca swoich chłopców. Takich prywatnych historyjek jest więcej w całym tomiku. Dodatkową ozdobę publikacji stanowią nieliczne fotografie z prywatnego albumu rodziny Jastrunów.
Felietony można sobie dawkować i czytać po jednym, lub po kilka. Ja nie mogłam się oderwać i przeczytałam książkę w jeden wieczór! Momentami zupełnie nie zgadzałam się ze zdaniem autora, kilka razy nawet się oburzyłam i zbulwersowałam. Ale przede wszystkim lektura tomu „Czułym okiem” sprawiła mi wiele radości. Piękny język, poetycka wrażliwość na świat, czułość do ludzi i dystans do samego siebie sprawiają, że obcowanie z testami Tomasza Jastruna jest największą przyjemnością. Wiem, że będę do nich wracać jeszcze nie raz. Trochę mi żal, że jest to wybór tekstów, a nie zbiór kompletny. To by dopiero było tomiszcze! Ale nic, trzeba się cieszyć tym co jest. Serdecznie polecam! Warto!
***
Książkę zrecenzowałam dla portalu nakanapie.pl 

11 komentarzy:

  1. Ja niestety nie jestem miłośniczką poezji. Dla mnie to czarna magia, więc tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz faktycznie świetny, a Jastruna kojarzę właśnie z felietonów ze "Zwierciadła", które czytałam na studiach. Za książką się rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytam z przyjemnością:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra recenzja. Nie czytałem dotąd niczego autorstwa Jastruna, ale teraz chyba się rozejrzę za jego twórczością, zwłaszcza zaś za poezją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za poezją (niestety), choć muszę przyznać, że prezentowany utwór jest bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. od czasu do czasu czytuję poezję z Jastrunem miałam do czynienia na lekcjach języka polskiego i przypadł mi do gustu zapraszam http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo, bardzo, bardzo kocham felietony tego Pana w "Zwierciadle" i na pewno po jego książkę sięgnę, ta recenzja mnie tylko w tym umocniła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie dla mnie, zdaje mi się, że zanudziłabym się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za poezją, więc raczej sobie odpuszczę tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja ze wstydem muszę przyznać, że poezję czytam rzadko. Wcale. Co piszę ze wstydem. Więc ten autor jest mi raczej nie znany. Ale człowiek powinien zacząć nadrabiać swoje braki, szczególnie właśnie w poezji. Po felietony tego pana pewnie nie sięgnę na razie, ale po poezję - kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za tę recenzję. Mało jest recenzji tomików poezji i esejów. Twój tekst dodatkowo jest świetny.

    OdpowiedzUsuń