niedziela, 3 marca 2013

Ślad życia, ślad śmierci - Paul L. Maier


tytuł: Ślad życia, ślad śmierci
tytuł oryg.: A Skeleton in God's Closet
autor: Paul L. Maier
wydawnictwo: PROMIC
rok wydania: 2012
ilość stron: 432

moja ocena: 9/10

Dr Jonathan Weber jest światowej sławy biblistą i profesorem na Harvardzie. Jego ostatnia publikacja „Jezus z Nazaretu” odniosła ogromny sukces nie tylko w środowisku naukowym i uczyniła z Webera specyficznego celebrytę. Po zakończeniu roku akademickiego Jonathan zamierza skorzystać z urlopu naukowego i wyjechać do Izraela, by towarzyszyć przyjacielowi w wykopaliskach. Droga do Ziemi Świętej prowadzi go przez Rzym, gdzie zostaje zaproszony na prywatną audiencję do papieża Benedykta XVI. Po dotarciu do Rama, gdzie prowadzone są wykopaliska, dr Weber szybko wciąga się w pracę archeologa. Szczególnie, że odnajduje miejsce pochówku Józefa z Arymatei. Radość jest tym większa, że po otwarciu grobowca w środku znalezione zostają szczątki. Ekspedycja badawcza z pewnością przejdzie do historii, gdyż to pierwszy przypadek w dziejach ludzkości, kiedy odnaleziona zostaje postać biblijna. Euforia panująca wśród naukowców gaśnie, kiedy wyjaśnia się domniemana tożsamość odnalezionych zwłok...
Postać dr Webera od razu budzi sympatię czytelnika. Poza bieżącymi wydarzeniami poznajemy tragiczną przeszłość naukowca. Dodatkowo Jonathan wzbudził mój podziw ogromem swojej wiedzy i umiejętności, pomimo iż wiem, że jest to postać zmyślona. Szczególnie interesujące były dla mnie wszelkie przytoczone przez autora metody badań archeologicznych. Paul L. Maier sam jest profesorem historii starożytnej więc wszystkie opisane przez niego sposoby badań, zarówno w terenie, jak i w laboratorium, przedstawione zostały w sposób szczegółowy i rzetelny. Wyrosłam w uwielbieniu dla Indiany Jonesa, więc praca archeologów i poszukiwaczy przygód zawsze budziła mój entuzjazm. 
Akcja powieści rozwija się szybko i dynamicznie. Autor w umiejętny sposób stopniuje napięcie. Książkę odkładałam na półkę z wielkim bólem i tylko dlatego, że był środek nocy i zachodzące mgłą oczy uniemożliwiały mi dalsze czytanie. Przez cały dzień i tak nie mogłam myśleć o niczym innym, dlatego też następny dzień w pracy nie był zbyt owocny. Paul L. Maier w niezwykle wiarygodny sposób kreśli ewentualne konsekwencje upadku wiary chrześcijańskiej. Stawia ewentualne pytania o reakcję wierzących i niewierzących na całym świecie. Zmusza czytelnika do postawienia sobie pytań o fundament jego własnej wiary. Pisarz, który sam jest naukowcem, rozważa również stosunek nauki do wiary i ich wzajemne wpływy.
Mówi się, że każdy ma jakiegoś trupa w szafie. Z tego samego założenia wyszedł autor i swoją powieść zatytułował „A Skeleton in God's Closet”. Tytuł jest trafny i nieco ironiczny, jednak nie dziwię się,  że polski wydawca zdecydował się na diametralną zmianę tytułu. „Trup w Bożej szafie” mógłby brzmieć zbyt kontrowersyjnie i wywołać niepotrzebny zamęt.
Powieść „Ślad życia, ślad śmierci” zrobiła na mnie większe wrażenie, niż początkowo przypuszczałam. Powieść jest tak realna, że musiałam sama siebie upominać, aby nie uwierzyć w fikcję literacką. Prawdziwe postacie takie jak choćby papież Jan Paweł II i Benedykt XVI tylko uwiarygodniają całość. Emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury sprawiły, że przez dwie noce śniłam jakąś taką kontynuację przygód dr Webera. Uwielbiam momenty, kiedy literatura wpływa na moją wyobraźnie w ten sposób! Z przyjemnością dodaję Paula L. Maiera do kręgu moich ulubionych pisarzy i biegnę do biblioteki poszukać innych książek jego autorstwa.
Polecam wszystkim, niezależnie od przekonań! 
***
 Za możliwość przeżycia fascynującej przygody serdecznie dziękuję Pani Agnieszce i wydawnictwu PROMIC

26 komentarzy:

  1. Lubię takie emocjonalne powieści, które swoją intrygującą historią tak oczarowują, że aż się nie chce ich odkładać na ,,potem'', dlatego bardzo mnie zaciekawiła powyższa książka „Ślad życia, ślad śmierci” i zwrócę na nią uwagę podczas najbliższej wizyty do księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczyłam na to, że też dostanę tę książkę.Ale nie udało się.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się dostałam i też będę czytać.)

      Usuń
  3. Wow, bardzo mnie zachęciłaś. Raz, postacią naukowca, który trafia na niesamowite odkrycie i dwa, tymi rozważaniami o wierze - sama jestem ateistką, więc tym bardziej jestem ciekawa, co tam takiego napisał. Zapoluję na ten tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś sięgnę po tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam zbyt za takimi tematami, ale zachęca mnie wysoka ocena, jaką wystawiłaś tej książce i stwierdzenie, że autor znalazł się w gronie Twoich ulubionych pisarzy. Prędzej polecę tę książkę swojemu chłopakowi, ale nie jest wykluczone, że znalazłabym w niej też coś dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobnie jak Magda. Tematyka kompletnie nie moja, ale Twoja wysoka ocena działa na mnie pobudzająco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się świetnie, lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wysoko oceniłaś, tematyka dla mnie interesująca, chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale to, co napisałaś, brzmi dość zachęcająco. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Do wiary mam bardzo naukowe podejście, dlatego tego typu lektury to dla mnie woda na młyn, a to oznacza, że postaram się przeczytać powieść Maiera.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa pozycja, mam nadzieję, że uda mi się po nią sięgnąć jak najszybciej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nie moja tematyka, ale recenzja jest zachęcająca, więc jeszcze zastanowię się nad tą książką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sł;yszałam już o tej pozycji dosc dawno i jakoś zapomniałam o niej. Dzięki tobie odświeżyłam sobie pamięć o niej i naszczęście zapisze ją do listy musthave.

    OdpowiedzUsuń
  14. przydałoby mi się coś takiego na podbudowanie mej wyobraźni; D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wystarczy mi hasło "archeologia" i już jestem zainteresowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też lubię książki, które tak wpływają na wyobraźnię, że potem śnią się jakieś dziwne rzeczy:) Też tak czasami mam:) A po powieść chętnie sięgnę, bardzo mnie zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  17. Może kiedyś sięgnę po tę ksiązkę, skoro tak polecasz:D

    OdpowiedzUsuń
  18. O, a to wygląda na interesującą książkę. Ja także darzę Jonesa wyjątkową sympatią, co przekłada się na dobór literatury. Jestem pewna, że ta powieść przypadnie mi do gustu. Muszę też wspomnieć, że oryginalny tytuł bardzo do mnie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem pesymistą jeśli chodzi o książki z "wielkimi tajemnicami". Większość nie wytrzymuje starcia z moimi oczekiwaniami.

    Jedyne co kiedyś przeczytałem to dwie książki Dana Browna, ale i one nie są wysokich lotów. Ciężko stworzyć interesującą fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Może nie jestem największym fanem takich sensacyjnych, spiskowych powieści, ale gdy już coś wpadnie w moje ręce, to raczej nie odkładam na półkę a czytam ze sporym zainteresowaniem. Więc być może i po tę powieść kiedyś sięgnę, jeśli nadarzy się okazja.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Tematyka jak najbardziej mi odpowiada, z chęcią sięgnę:) Gdzieś mi w eter poszedł ten komentarz, bo już tu zaglądałam:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. O, chyba coś dla mnie. Czuję, że by mi się spodobało. Zacznę się rozglądać z tą pozycją ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba nie jest to zbytnio moja tematyka, ale zważywszy na Twoją ocenę, może spróbuję, jak znajdę coś tego autora w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też bardzo miło wspominam tę powieść. Styl Maiera spodobał mi się od pierwszej chwili. Już czeka na mojej półce do recenzji kolejna jego powieść - "Coś więcej niż ślad".

    OdpowiedzUsuń