poniedziałek, 18 marca 2013

Nauczmy się wierzyć - Benedykt XVI


tytuł: Nauczmy się wierzyć
tytuł oryg.: Imparare a credere
autor: Benedykt XVI
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2013
ilość stron: 112

moja ocena: 9/10

11 lutego 2013 świat zamarł w bezruchu. Benedykt XVI ogłosił, że z dniem 28 lutego 2013 r. rezygnuje z funkcji papieża. Na co dzień wierzący i niewierzący interesują się kościołem w sposób umiarkowany. Od czasu do czasu robi się większy szum medialny związany z rożnego rodzaju skandalami, bo przecież najłatwiej mówi się o tych złych rzeczach, a nie dobrych. Decyzja Ojca Świętego była niespodziewana, spowodowała spore zamieszanie i zaowocowała różnorodnymi domysłami. Obecnie u sterów Kościoła stanął papież Franciszek, który już od pierwszej chwili zjednał sobie sympatię i przychylność wiernych. Od razu nasunęły mi się słowa Aleksandra Fredy: „Niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba.”
Opublikowana przez wydawnictwo Esprit pozycja „Nauczmy się wierzyć” autorstwa Benedykta XVI miała się ukazać jako wybór najważniejszych tekstów i wypowiedzi papieża z okazji trwającego Roku Wiary. Decyzja Ojca Świętego sprawiła, że niewielka książeczka, którą trzymam w rękach zyskała nowe znaczenie. Zbór rozważań o wierze stał się doskonałym podsumowaniem całego pontyfikatu Benedykta XVI. Papież podejmuje temat trzech najważniejszych cnót - wiary, nadziei i miłości. Kieruje swoje słowa w szczególności do ludzi młodych, którym tak trudno odnaleźć się we współczesnym świecie, którzy spychają wiarę w Boga na plan ostatni, którym wydaje się, że tylko sukces i wysoka pozycja społeczna mogą dać szczęście. Zestawia ze sobą wiarę  i naukę. Podkreśla, że ewolucja nie przekreśla istnienia Stwórcy, a ufność w Boga nie neguje logicznego spojrzenia na świat. Podkreśla, że w każdym człowieku tkwi naturalna potrzeba prawdy i my tej prawdy podświadomie szukamy. Benedykt XVI porusza problem niepewności i niepokoju o przyszłość, obojętności, wewnętrznej pustki i samotności. Bo wszelkie choroby duszy współczesnego człowieka może uleczyć tylko Bóg. O wszystkim tym i wielu innych sprawach Ojciec Święty mówi w sposób prosty i oczywisty. Dlatego też nawet laicy nie będą mieli problemów z właściwym odczytaniem przesłania płynącego ze słów papieża.
Przyznam szczerze, że nigdy nie słuchałam Benedykta XVI uważnie. Śmierć Jana Pawła II bolała mnie za bardzo, abym mogła oddać serce jego następcy. Był, bo ktoś musiał. Dopiero z czasem, zdecydowanie za późno, doceniłam jego nauczanie i ogromną mądrość. Dla mnie jego pontyfikat był cichy. A w tej ciszy był jakiś upór i pewność, że Bóg po prostu jest. Bez żadnego ale. Przy nim można było mieć pewność, że żadna z fundamentalnych zasad Kościoła nie runie. Dzisiaj, gdy sama dałam się oczarować papieżowi Franciszkowi, mogę mieć tylko nadzieję, że Benedykt XVI zostanie zapamiętany przez pokolenia jako człowiek niezwykle mądry, który potrafił mówić o Bogu w sposób zrozumiały i nieskomplikowany, a nie jako ten, który zrezygnował z godności biskupa Rzymu.
Warto poświęcić chwilkę, aby na kartach zaledwie stu stron spotkać się z jednym z największych myślicieli i filozofów naszych czasów. Kto wie, może ta książeczka odmieni właśnie Twoje życie? Polecam!

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgorzacie i wydawnictwu Esprit!

14 komentarzy:

  1. Chętnie bym przeczytała tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, to chyba najlepszy moment na zapoznanie się z tą książeczką...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie mam sentymentu do papieża Benedykta XVI. W moim sercu i w pamięci zawsze był, jest i będzie Jan Paweł II, dlatego jednak nie skuszę się na powyższą publikację, choć wierzę ci na słowo, że jest niezwykle wartościowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem osobą wierzącą, więc trzymam się z dala od takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesuje mnie to, ze ksiazka jest o papiezu. Jakos takich nigdy nie czytalam, a chcialbym zobaczyc jakie sa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Benedykt nie był moim ulubionym papieżem, ale może dzięki tej książeczce go polubię?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, że takie książki są bardzo nie w moim guście, więc tym razem sobie daruje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem osobą wierzącą, jednak nie interesują mnie takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż jeśli chodzi o mnie, to takie książki omijam. Nie , nie to, że jestem nie wierząca, wręcz przeciwnie, należę do ludzi wierzących . Ba ! Właś nie idę do bierzmowania. Jednak nie czuję się na siłach, by coś takiego czytać, może nie dojrzałam ? Może się boję, że faktycznie zmieni mój pogląd ? A przecież jest dobrze jak jest.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie należę do osób wierzących, ale nie jestem też ateistką, cóż, to bardzo skomplikowane, jednak publikacje chrześcijańskie mnie bardzo interesują, studiuję tez Biblię. Dlatego dziwił mnie ten fragment, że nauka nie neguje istoty wiary - neguje, jedno wyklucza drugie, ale przekonywać zawsze można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodziłabym się z Twoim stwierdzeniem, że jedno wyklucza drugie. Bóg nie jest po to, żeby wypełniać miejsce naszej niewiedzy, w jaki sposób badania naukowe wykluczają jego istnienie? To, że potrafimy opisać np. różne zjawiska fizyczne świadczy, że Boga nie ma? Jest przecież wielu naukowców, którzy są ludźmi wierzącymi, chociażby twórca koncepcji Wielkiego Wybuchu, który byl jezuickim księdzem. Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego, pozdrawiam serdecznie :)

      A ksiazka wydaje sie być ciekawa, ale ja na razie mam zamiar bliżej zapoznać się z wypowiedziami i przemyśleniami papieża Franciszka ;)

      Usuń
  11. Może być interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedawno skończyłam książkę o naszym papieżu, w sumie natchnęłaś mnie, żeby iść za ciosem i przeczytać o jego następcy. To też bardzo ważna postać, a tak mało się o niej wie.. a 112 stron to nie dużo :)

    OdpowiedzUsuń