poniedziałek, 25 marca 2013

Królestwo łabędzi - Zoe Marriott



tytuł: Królestwo łabędzi
tytuł oryg.: The Swan Kingdom
autor: Zoe Marriott
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2013
ilość stron: 264

moja ocena: 6/10

Seria „Poza czasem” wydawnictwa Egmont jest niezwykle popularna wśród nastoletnich czytelniczek. Ja również uległam magii tych opowieści, pomimo iż do nastolatek już nie należę. Kolejnym tomem z serii jest powieść „Królestwo łabędzi” autorstwa Zoe Marriott. Już sama okładka przyciąga uwagę potencjalnego czytelnika i zachęca do natychmiastowego przystąpienia do lektury. Czy słusznie? O tym za chwilę.
Piętnastoletnia Aleksandra jest najmłodszym dzieckiem króla Farlandu. Jest też jedyną dziewczynką w rodzinie. Dziewczyna odziedziczyła po matce magiczne zdolności czerpania siły z natury, dzięki czemu dołącza do grona bystrych – opiekunek i uzdrowicielek. Król sprzeciwia się magicznym praktykom żony i córki, dlatego też królowa Branwena ukrywa przed mężem i samą dziewczyną faktyczne zdolności i siłę Aleksandry. Bohaterka czuje, że jest dla ojca rozczarowanie. Nie wyróżnia się urodą, a jej magiczne umiejętności ściągają na nią tylko gniew króla. W całym Farlandzie panuje zgoda, pomyślność i dobrobyt. Szczęście rodziny i Królestwa  kończy się nagle i dramatycznie, gdyż królowa zostaje zamordowana przez okrutną bestię. Król całymi dniami szwenda się po lasach w poszukiwaniu zemsty. Z jednej z takich wypraw władca przywozi kobietę znalezioną w lesie i ogłasza zaręczyny. Dzięki czarnej magii piękna nieznajoma owinęła monarchę wokół palca i rzuciła urok na całe Królestwo. Tylko królewskie dzieci są odporne na sztuczki Zelli. Aleksandra wraz z braćmi chcą ujawnić prawdziwa naturę przyszłej macochy. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem, gdyż w pewnym momencie dziewczyna mdleje. Kiedy po kilku dniach odzyskuje przytomność okazuje się, że jej rodzeństwo zniknęło, ojciec zdążył się ożenić, a ona zostaje odesłana do starszej siostry swojej mamy, która zamieszkuje w mrocznej krainie Midland. Dalsze losy braci i Królestwa spoczywają w rękach wystraszonej i osamotnionej Aleksandry, która musi odnaleźć w sobie siłę na walkę o przyszłość rodziny i Farlandu. Znaczącą rolę w całej historii odegra także tajemniczy Gabriel, którego dziewczyna pozna nocą na plaży.
Fabuła powieści rozwija się powoli, jakby od niechcenia. Nie znajdziemy w niej dramatycznych zwrotów akcji i momentów zapierających dech w piersiach, ale nie są one konieczne, żeby docenić urok „Królestwa łabędzi”. Dlaczego? Ponieważ powieść wystylizowana została na baśń w starym stylu (Skojarzenie z baśnią Hansa Christiana Andersena Dzikie łabędzie jest nieprzypadkowe). Zaginione królewny, czarownice, ludzie zamienieni w zwierzęta, tajemniczy książęta, wszechobecna magia – na tym opierały się opowieści, które w dzieciństwie czytała mi mama. Nawet język utworu pozbawiony jest pompatyczności i nowoczesnych zwrotów, a dialogi ograniczone zostały do minimum. Jedynym błędem jest pierwszoosobowa narracja. Wszak w baśniach to autor był zawsze narratorem i opowiadał daną historię, dlatego też  w bezpośredniej relacji Aleksandry cały czas coś mi zgrzytało. Dopiero po lekturze zrozumiałam, że przyzwyczajenia z dzieciństwa są zbyt silne i to właśnie sposób narracji jest tym elementem, który nie pasuje mi do całej układanki. Wątek miłosny między parą bohaterów jest w tle i rozwija się jakby przy okazji głównych wydarzeń, co jest zdecydowanym plusem. Trochę żal mi zmarnowanego zakończenia, którego potencjał nie został wykorzystany w pełni.
Mimo kilku niedociągnięć „Królestwo łabędzi” jest powieścią przyjemną i godną uwagi.  Polecam historię Aleksandry przede wszystkim romantycznym dziewczynom, które pragną odbyć sentymentalną podróż w przeszłość do krainy dziecięcych baśni. 
***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Kasi i Wydawnictwu Egmont!

22 komentarze:

  1. Mam ją na półce, ciekawe, jakie wrażenie na mnie wywrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, takie czytadło na jeden wieczór

    OdpowiedzUsuń
  3. Baśniowo brzmi, mogłaby się okazać pod tym względem lepsza od np. Cinder:d

    OdpowiedzUsuń
  4. W duszy jestem romantyczką, dlatego z ogromną przyjemnością poszukam i przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już mi się ta magiczna książka podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrzy na typowo babską lekturę :) Ja wymiękam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy pomysł - bo motyw znajomy, potencjał jakiś jest, ale Twoja ocena daje do myślenia...Polecę chrześnicy, jej się będzie podobało:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę że warto się nad tą pozycja zastanowić :) Czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwazam sie za romantyczną, chetnie zapoznam sie z powyzsza pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Baśń w starym stylu to zdecydowanie coś dla mnie, i mimo że nie jestem nastolatką, na pewno będzie mnie radować ta lektura :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę czytała recenzji, gdyż książkę właśnie czytam i nie chcę się sugerować ;) Z początku trochę... taka nijaka, ale się rozkręca ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje się być naprawdę interesującą pozycją 😊 uwielbiam takie baśniowe klimaty, z chęcią też polecę ją moim młodszym siostrom, które również uwielbiają zamknąć się na chwilę w świecie fantastyki😏

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka faktycznie cudna. Co do treści... Z moim czytaniem fantastyki jest jak jest. Może kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie przepadam za fantastyką, z zwłaszcza taką dla nastolatek, choć oczywiście są godne uwagi wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie wiem, czy mam ochotę to czytać. Coś czuje, że ta pierwszoosobowa narracja może być dla mnie wadą nie do przeskoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Co tu dużo mówić muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam w planach i chyba się to nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie dla mnie takie lektury;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię takie elementy baśniowe, więc na pewno sięgnę po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wahałam się, ale te ostatnie zdania przekonały mnie całkowicie.;D
    Skuszę się na tę książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałam, że to kolejny tom serii. Zastanawiałam się nad przeczytaniem, ale raz byłam na tak raz na nie, i teraz stwierdzam, że na razie sobie odpuszczę, może kiedyś sięgnę po "Królestwo łabędzi" :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem w trakcie czytania. Podoba mi się, dobra, żeby się na chwilę oderwać:)

    OdpowiedzUsuń