niedziela, 10 marca 2013

Gwiazd naszych wina - John Green

 tytuł: Gwiazd naszych wina
tytuł oryg.: The Fault in Our Stars
autor: John Green
wydawnictwo: Bukowy Las
rok wydania: 2013
ilość stron: 312

moja ocena: 9/10

Hazel ma szesnaście lat i raka. Jej płuca nie funkcjonują prawidłowo, dlatego też zmuszona jest wozić ze sobą na specjalnym wózeczku butlę z tlenem. Jakimś cudem współczesna medycyna przedłuża jej życie. Co prawda dziewczyna nie ma szans na całkowite wyleczenie, ale póki żyje cieszy się książkami i innymi prostymi przyjemnościami. Od trzech lat nie chodzi do szkoły, więc jej kontakty społeczne są dość ograniczone. W zasadzie z dawną przyjaciółką nie ma już nic wspólnego. Czasem się spotykają, ale rozmowa jakoś się nie klei. Mama nie chce, aby Hazel zamykała się w domu, dlatego przymusza ją do udziału w grupie wsparcia dla chorej młodzieży. Na jednym z takich spotkań nastolatka poznaje Augustusa Watersa, który towarzyszy choremu przyjacielowi Isaacowi. Gus chorobę ma za sobą. Kostniakomięsak (rak tkanki kostnej) odgryzł mu nogę, ale poza tym chłopak wrócił do zdrowia. Cała trójka szybko odnajduje wspólny język. I to jaki język! Ironiczny, zabawny, złośliwy i piekielnie inteligentny!
Polubiłam Hazel od pierwszej strony. Jej postać została świetnie wykreowana. Dziewczyna nie ma nic wspólnego z pięknościami z książek dla nastolatek. Jest wychudzona i ma opuchniętą od leków twarz. Mimo to Augustus twierdzi, ze jest piękna. Z łatwością można wyczuć, że chłopak zakochał się w niej samej, a nie wyglądzie. Tak w ogóle Augustus jest wprost idealny. I mówię to bez uszczypliwości. Takich bohaterów literackich brakuje mi w książkach dla młodzieży. Gus, oprócz odpowiedniego wyglądu, ma osobowość! Jest inteligentny, pewny siebie i wrażliwy. Wcale nie dziwię się, że Hazel pokochała go całym sercem.
Warto zwrócić także uwagę na zbawienny wpływ literatury na nasze życie. Hazel chowa się w książkach, bo świat rzeczywisty nie rozumie jej chorego życia. Za to Anna, bohaterka „Ciosu udręki”, staje się jej pokrewną duszą, przeżywa dokładnie te same zmartwienia i dylematy. Miłością do tej powieści zaraża także Augustusa. Ta książka zbliża ich do siebie, sprawia, ze mają wspólne marzenia, zakochują się w sobie. „Czasami trafiasz na książkę, która przepełnia cię dziwną ewangeliczną gorliwością oraz niezachwianą pewnością, że roztrzaskany na kawałki świat, nigdy już nie będzie stanowił całości, dopóki wszyscy żyjący ludzie jej nie przeczytają. Ale są też dzieła takie jak <<Cios udręki>>, o których nie możesz opowiadać innym, książki tak rzadkie i wyjątkowe, i twoje, że dzielenie się nimi wydaje się niemalże zdradą." Znacie to uczucie? Macie takie książki? Ja mam…
John Green napisał powieść fenomenalną, którą czyta się na bezdechu. Jednak gdzieś w pewnym momencie wyczułam minimalną nutkę fałszu. Jakby autor celowo grał na uczuciach czytelnika i chciał, żeby było mi jeszcze smutniej. Możliwe, że moje wrażenie jest błędne, ale jednak ziarno zwątpienia już padło i nieco zepsuło mi obraz całości. Poza tym mniej więcej w połowie domyśliłam się zakończenia i ani trochę nie spodobało mi się, że moje przypuszczenia okazały się słuszne.
„Gwiazd naszych wina” nie jest pierwszą książką dla młodzieży o umieraniu, którą przeczytałam. Ale na tle wszystkich innych wyróżnia się poczuciem humoru. Okazuje się, że można pisać o śmierci z uśmiechem i ironią. Zdecydowanie są to najmocniejsze strony prozy Green'a. Bez moralizowania, pustych frazesów o wspaniałej i bohaterskiej walce. Bo w umieraniu na raka nie ma nic heroicznego. W powieści zwycięstwo odnosi tylko miłość, przyjaźń i smutek. Nie będę się zbytnio rozpisywać o pięknie tej opowieści, bo nie potrafię uchwycić w słowa wszystkich uczuć kłębiących się we mnie. Jestem pewna, że będę do niej wracać wiele razu. Przeczytałam historię Hazel już jakiś czas temu i od tamtej pory nie mogę przestać o niej myśleć. Niech to będzie najlepszą rekomendacją. Polecam! 
*** 
Przypminam wam o trwającym konkurse "Oddam sowę w dobre ręce".Zapisy tylko do jutra :)

35 komentarzy:

  1. Kurczę brzmi ciekawie i mam poczucie, że powinnam po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. ,,Warto zwrócić także uwagę na zbawienny wpływ literatury na nasze życie. - zgadzam się, warto. na mnie przynajmniej literatura ma bardzo duży wpływ i na dobrą sprawę ona mnie wychowała - nie rodzice.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna pozytywna recenzja tej książki:) Poczekam, aż będzie dostępna w bibliotece, wtedy na pewno ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czytałam pożyczoną od koleżanki, ale muszę kupić swój własny egzemplarz :)

      Usuń
  4. Oj *_* co czytam kolejną recenzję, to mam większy apetyt na książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam już tyle pozytywnych recenzji tej książki, a nadal jej nie przeczytałam... Muszę to szybko nadrobić.
    Mam nadzieję, że nie zawiodę się na tej książce i spodoba mi się tak jak Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak bardzo, bardzo chcę przeczytać tę książkę, z każdą pozytywną recenzją coraz bardziej! Musi być wyjątkowo, skoro wszyscy są nią tak zainteresowani. Ona musi się znaleźć na moim regale! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dużo osób, praktycznie każdy wychwala tę książkę a ja jakoś nie potrafię się do niej przemóc. Boję się jej trudnej, delikatnej tematyki i nie wiem, czy na chwilę obecną byłabym w stanie czytać o umieraniu. I chociaż, jak sama piszesz napisana jest z humorem, to ja jednak nie wyobrażam sobie, że można tak lekko i swobodnie podejść do nieuleczającej choroby.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tylu pozytywnych recenzjach nie da się przejść obok niej obojętnie, ale zgadzam się z komentarzem cyrysi. Nie wiem czy jestem gotowa teraz czytać o umieraniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nareszcie mam tę książkę na półce i niedługo będę mogła się za nią zabrać. :) Chcę ją przeczytać już od niepamiętnych czasów i cieszę się, że została wydana w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam na którymś z blogów fragmenty tej książki i bardzo, ale to bardzo chciałabym ją przeczytać. Brzmi bardzo ciekawie. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też już mam swój egzemplarz i jestem przeszczęśliwa - same pozytywne recenzje strasznie zachęcają <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od pierwszego zdania zakochałam się w tej cudownej i przejmującej historii!
    Z pewnością tą książkę przeczytam!
    Dziękuje Ci za tą recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj chyba rozumiem zachwytą i popularność tej książki ;) Większość książek o umieraniu jest podobna do siebie, mają wyciskać łzy z czytelnika i opowiadać o odwadze i optymizmie bohaterów.. Ale ta książka wydaje się inna, podoba mi się ten humor, inteligencja i ironia. Myślę, że się skuszę ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Powtórzę za innymi - kolejna pozytywna recenzja, a co za tym idzie - coraz większy apatyt na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Już widzę, że książka jak najbardziej do mnie przemawia. Może i jestem miłośniczką fantasy, ale takie historię bardzo lubię, myślę, że dają do myślenia. A przy czym.. jeśli mówisz, że autor ironizuje, że książka z humorem tym bardziej mnie to zachęca ! :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie, że osoby naprawdę poważnie chore albo są całkiem nieznośne, albo są naprawdę wspaniałe. Mam kontakt z takim przypadkiem i optymizm tej osoby, której każdy dzień może być ostatnim, wręcz mnie poraża. W sumie każdy dzień może być ostatni dla każdego, ale tylko ci, którzy są o krok od śmierci, czują to naprawdę.

    Nie mam teraz siły na taką lekturę, ale zapisałem już jako wartą poznania. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Literatura nie raz mnie z doła wyciągnęła, więc szczerze wierzę w jej zbawienny wpływ.

    Też słyszałam o książce dużo dobrego. I też chcę tego "bezdechu".

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje mi się, że gdzieś widziałam tę książkę. Może w bibliotece? Chyba tak. Jak zobaczę ją znowu pewnie po nią sięgnę :D

    http://recenzentka-carrie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Pozycja jest chyba dobra dla mnie na oderwanie się od tego, co czytam non stop, ponadto dużo dobrego o niej słyszałam. Chyba czas osobiście się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  20. To rzeczywiście najlepsza rekomendacja - nie ma nic lepszego niż lektura ciągle stukająca w myślach, nawet na długo po zakończeniu jej zgłębiania;)
    Książkę z chęcią przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka bardzo mnie ciekawi i jak tylko będę miała okazję na pewno sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolejna pozytywna recenzja, i to twoja. Tematyka jest trudna i interesuje mnie w jaki sposób autor do niej podszedł. Skoro z takim humorem jak mówisz, bardzo chętnie przeczyta, choćby dla Gusa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetna książka, takich powinno być jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
  24. Humor jakoś średnio pasuje mi do książki o takiej tematyce, ale może jednak dam się przekonać - zwłaszcza że wszyscy ją ostatnio chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Okładkę widzę nie pierwszy raz, jest mi dziwnie znajoma :) Co do treści, z humorem i ironią o śmierci? Wreszcie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Skierowana głównie do młodzieży choć trafia i do starszego czytelnika. Mimo trudnego tematu potrafi nawet bawić ale i zapada w pamięć...

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem strasznie ciekawa tej książki, czytałam tyle recenzji o niej i chyba nie natrafiłam na to, żeby ktoś nie ocenił jej równie wysoko. Muszę nadrobić, zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna recenzja, jednak pomimo tak pozytywnej opinii nie mam ochoty na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawa jestem zakończenia. Ksiązka juz jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam tę książkę. Jest cudowna. Bardzo wzruszająca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ta książka jest taka wspaniała, a ja jeszcze nadal jej nie czytałam, chyba muszę się poprawić. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda na to, że mamy tu do czynienia z naprawdę świetną bohaterką. A to już wystarczy do zainteresowania książką. Dodaję do swojej listy.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Obawiałam się, że młodzi bohaterowie mogą mnie zirytować. Jednakże skoro posługują się tak dobrym językiem to może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń