piątek, 8 lutego 2013

Wiatr - Wiadomość do mnie - Miriam Dubini


tytuł: Wiatr - Wiadomość do mnie
tytuł oryg.:  Aria - Messaggio per me
autor: Miriam Dubini
wydawnictwo: Dreams
rok wydania: 2012
ilość stron: 192

moja ocena: 8/10

Zapewne wszyscy pamiętają wierszyk Juliana Tuwima o Dyziu marzycielu. Chłopiec leży na łące, patrzy w niebo i marzy, aby białe obłoczki były z kremu waniliowego, a różowe okazały się lodami malinowymi. Przywołałam postać małego marzyciela, bo powieść „Wiatr - Wiadomość do mnie” jest uosobieniem wszelkich jego pragnień. Delikatna jak krem waniliowy, lekko kwaskowata jak maliny, romantycznie słodka jak czekolada. Przypomina sen, z którego czytelnik nie chce się obudzić.
Greta ma trzynaście lat i właśnie weszła w trudny okres dojrzewania. Mieszka w nieciekawej dzielnicy otoczona co najmniej podejrzanym towarzystwem. Wychowuje ją tylko mama, bo tata opuścił je obie zanim jeszcze dziewczyna przyszła na świat. Chociaż może „wychowuje”, to zbyt wiele powiedziane. Nastolatka musi radzić sobie sama, gdyż matka większość czasu spędza w pracy. Greta najbardziej kocha swój rower, który jest dla niej synonimem wolności. Dziewczyna  jest typem samotniczki, która nie okazuje emocji. Buduje wokół siebie mur. Nie pozwala się nikomu zbliżyć. Dlatego też od razu odrzuca przyjaźń przebojowej Emmy. Z irytacją patrzy tez na słodką, niepoprawnie romantyczną Lucię. Zrządzenie losu sprawia, że Greta poznaje Anselma – tajemniczego i przystojnego wielbiciela rowerów. Do ich kolejnego, dziwnie przypadkowego, spotkania dochodzi już w obecności koleżanek. Lucia od razu stwierdza, że chłopak jest miłością jej życia. Przyjaciółki knują podstępny plan, który ma sprawić, ze Anselmo wpadnie w pułapkę małej Lucii. Greta, wbrew swej woli, zostaje wplątana w plan nastolatek. Sama przed sobą boi się przyznać. że chłopak fascynuje ją coraz bardziej. Gdy nastolatki trafiają do niewielkiego warsztatu rowerowego okazuje się, że nieziemski Anselmo jest bardziej tajemniczy, niż można by było przypuszczać. Jak łatwo się domyślić przyjaciółki postanawiają odkryć jego sekret. 
Powieść Miriam Dubini oczarowała mnie od pierwszej strony. Autorka stworzyła niezwykły klimat. W fascynującej, rzymskiej scenerii zamknęła dwoje samotnych ludzi i tak pokierowała losem, aby mogli się spotkać. Poetycki język jakim posługuje się pisarka jest tylko doskonałym dopełnieniem całości. Pod warstwą pięknych słów, szczypty romantyzmu i całą masą magii przemyciła autorka zwykłe, szare i brzydkie życie. Greta pochodzi z rozbitej rodziny. Jej mama sama musi zarobić na życie, dlatego nie ma czasu dla dorastającej córki. Biedna i niebezpieczna dzielnica, w której mieszkają również nie napawa optymizmem. Lucia jest słodka i niewinna, dzięki czemu widać jeszcze jej naiwność i dziecięcą kruchość. Kogoś takiego bardzo łatwo można skrzywdzić. Emma pozornie ma wszystko o czym tylko można marzyć. Jednak stare powiedzenie głosi, ze pieniądze szczęścia nie dają. Nastolatka w swoim bajecznym pokoju, otoczona służbą, czuje się jak zamknięta w złotej klatce. Brakuje jej rodzicielskiej miłości i zwyczajnej uwagi. Trzy bohaterki tworzą razem wybuchową mieszankę.
Ważnym tematem poruszonym przez autorkę jest motyw pierwszej miłości. Lucia chce się zakochać na siłę. Szuka sobie obiektu westchnień tylko po to aby był. W przeciwieństwie do Grety, która z własnej woli broni się przed kiełkującym w niej uczuciem. Mimo wszystko uważam, że na pierwszy plan pisarka wysunęła jednak przyjaźń. Trzy dziewczyny są sobie potrzebne. Razem się uzupełniają i wspierają. Chłopcy są gdzieś w tle. Zapewne motyw miłosny rozwinięty zostanie w drugim tomie powieści „Wiatr - Jaskółczy lot".
Przed lekturą miałam pewne obawy. Czy książka o trzynastolatce spełni moje oczekiwania? Przecież burzliwe lata dojrzewania mam już za sobą. Okazuje się, że niepotrzebnie się martwiłam. Ponieważ granica czasu i wieku jest tylko umowna. Powieść o nastolatkach może wprawić w zachwyt nawet dorosłego czytelnika. 
Pod względem edytorskim ta książka to prawdziwe cacuszko. Na pierwszy rzut oka publikacja zachwyca klimatyczną, „niebiańską” okładką i nietypowym formatem. Każdy rozdział zaczyna się inicjałem (ozdobną pierwsza literą), który wkomponowany jest w szkic dziewczyny jadącej na rowerze. Na stronach powieści znajdują się jakby przypadkowo rozrzucone rysunki piórek. Twarda oprawa nadaje całości wyrafinowany charakter. Istne cudeńko! 
Polecam  wszystkim marzycielom, którzy lubią wpatrywać się w niebo, bo „Kto podniósł wzrok do nieba, szuka wśród chmur odpowiedzi, ponieważ na ziemi są same pytania…

***
Frunęłam z wiatrem dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dreams

12 komentarzy:

  1. Wcześniej nie zwróciłam specjalnej uwagi na tę książkę, bo nie wydała mi się zbyt interesująca i uznałam, iż nie przypadnie mi do gustu. Po tym co napisałaś na jej temat, moje zdanie uległo zmianie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie - przypomina mi trochę "Dziewczyna i chłopak - wszystko na opak".

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się jak najbardziej zachęcona:) Mimo tego, że też nie jestem już nastolatką, przeczytam tę powieść z wielką chęcią:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna i romantyczna historia. Książka na pewno warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka rzeczywiście fantastyczna, ale co do treści myślę, że jest ona raczej skierowana do bardziej młodszych odbiorców, dlatego polecę tę książkę mojej nastoletniej bratanicy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba tylko mi do końca książka nie podeszła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam recenzję, która po prostu mnie oczarowała. Książkę bardzo chciałabym przeczytać. Jestem ciekawa co tak naprawdę ukrywa ten chłopak i co się stanie z Gretą. Muszę jej gdzieś poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam poetycki język w książkach, dlatego chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już na sam widok okładki się rozmarzyłam, do tego to porównanie do Dyzia - nic tylko brać i czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki z Dreams'a mają zawsze świetne okładki :)

    OdpowiedzUsuń