poniedziałek, 25 lutego 2013

Ostatni Smokobójca - Jasper Fforde


tytuł: Ostatni Smokobójca
tytuł oryg.: The Last Dragonslayer
autor: Jasper Fforde
wydawnictwo: Sine Qua Non
rok wydania: 2013
ilość stron: 320

moja ocena: 7/10

„Dwoje ludzi próbowało mnie zabić, grożono mi więzieniem, dostałam szesnaście propozycji małżeństwa, zostałam wyjęta spod prawa przez króla Snodda. To wszystko i jeszcze więcej stało się w zaledwie kilka dni. Nazywam się Jennifer Strange”. Tyle wystarczyło, aby mnie zaintrygować i całkowicie skupić moją uwagę, na nowej powieści nieznanego mi wcześniej, brytyjskiego pisarza Jaspera Fforde'a.
Jennifer Strange ma szesnaście lat, a przyjemniej będzie mieć za dwa tygodnie. Jest znajdą. Kilka lat temu, prosto z sierocińca, została skierowana do pracy w instytucie magii gdzie musi zostać dopóki nie ukończy osiemnastego roku życia. Po tajemniczym zniknięciu Pana Zambiniego to ona zarządza całym Kazam. W wieży mieszkają czarodzieje, którzy lata świetności mają już za sobą. Czasy nie są teraz łatwe dla wszystkich trudniących się magią. Spośród 45 magów tylko 9 ma ważne licencje i może pracować.  Jennifer musi opiekować się mieszkańcami wieży i szukać dla nich płatnych zajęć. A nie jest to wcale łatwe, ponieważ czarodzieje przypominają raczej bandę upartych dzieciaków, niż dostojnych magów. Pewnego dnia każdy jasnowidz zamieszkujący Królestwo Snodda odbiera proroctwo, z którego jasno wynika, że wkrótce zginie ostami smok zamieszkujący Smocze Ziemie. Niespodziewanie to Jennifer Strange okazuje się Ostatnim Smokobójcą, który ma wypełnić przepowiednię. 
Język powieści jest bardzo prosty i dzięki temu nie sprawi trudności nawet dziesięciolatkom. Dzięki pierwszoosobowej relacji całość wydarzeń poznajemy od razu z pierwszej reki. Jennifer to jedna z najsympatyczniejszych postaci, jakie dane mi było poznać w ostatnim czasie. Jest bystra i inteligentna, ale nie przemądrzała, ani zadufana w sobie. Kieruje się przede wszystkim sercem i ma ogromne poczucie odpowiedzialności najpierw za magów, którymi się opiekuje, a później za smoka, którego ma zgładzić. Ponadto szczypta angielskiego poczucia humoru tylko dodaje jej uroku. Również jej pupil, rozbrajający potworek Kwarkostwór, zdobył moje serce.
Powieść Jaspera Fforde'a skierowana jest raczej do młodszych wielbicieli literatury, chociaż nawet dużo starsi czytelnicy docenią doskonałą rozrywkę płynącą z lektury. Książka usatysfakcjonuje zarówno chłopców, jak i dziewczęta. Utrzymana jest w żartobliwym tonie i cały czas wywołuje uśmiech na twarzy. Opowieści o czarodziejach trudno nie porównać z przygodami Harrego Pottera. I chociaż Kazam to nie Hogwart, to mimo wszystko zabawa jest przednia. Autor wymieszał dobrze znaną nam współczesność z czasami średniowiecza. Tak więc mamy króla, rycerzy, smoka, w połączeniu z samochodami, telefonami i kulturą masową. O dziwo między tymi elementami nie występują zgrzyty, a ich współistnienie jest dziwnie naturalne.
„Ostatni Smokobójca” rozpoczyna nową serię „Kroniki Jennifer Strange”. Już po pierwszej części można stwierdzić, że cykl dobrze rokuje na przyszłość. Z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych tomów. Dodatkowo w książce znajdują się czarno-białe ilustracje. Aż kusiło mnie, żeby złapać za kredki i je pokolorować. Gdybym była młodsza, pewnie bym to zrobiła.
Polecam serdecznie!

 ***
Historię Jennifer Strange poznałam dzięki uprzejmości Pana Oskara i Wydawnictwa Sine Qua Non!

23 komentarze:

  1. Ten cytat faktycznie zachęcający, ale pomimo tego muszę Ci szczerze powiedzieć (napisać), że nie przeczytam tej książki, bo najzwyczajniej w świecie mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem to pozycja zupełnie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. postanowiłam zapoznać się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o fabułę to jestem na tak, ale boję się, że jestem trochę na nią za stara. Ale zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem książka raczej nie do końca w moim guście, ale recenzja jak zawsze na poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym była młodsza, pewnie chętnie bym przeczytała, teraz jednak ta książka mnie nie pociąga, chociaż główna bohaterka wydaje się interesująca.
    Kolorować obrazki w książce?! Nigdy! Książka - rzecz święta. Dlatego wymuszałam na rodzicach kolorowanki w dużych ilościach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. „Dwoje ludzi próbowało mnie zabić, grożono mi więzieniem, dostałam szesnaście propozycji małżeństwa, zostałam wyjęta spod prawa przez króla Snodda. To wszystko i jeszcze więcej stało się w zaledwie kilka dni. Nazywam się Jennifer Strange”.
    Rzeczywiście zachęca. :D
    Może jestem już na to za stara (smoki, hm...) ale kto wie, kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na smoki nigdy nie jest się za starym :)

      Usuń
  8. Zapowiada się całkiem obiecująco, więc będę miała na uwadze tę serię, tym bardziej, że ogólny zarys fabuły wyjątkowo mnie zaciekawił. Jeśli w razie nie przypadłaby mi ta książka do gustu, to sprezentuje ją nastoletniej bratanicy i tyle :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuszne podejście :) taka ciocia to skarb :D

      Usuń
  9. Bardzo ciekawa powieść, i mimo ze jestem bardzo, bardzo dorosła, to jak tylko będzie możliwość, to chętnie przeczytam tę bajeczna historię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio lubie w ksiazkach roznego typui szkice, wtedy bardziej moge sobie wyobrazic dane miejsca itp.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie czekam na tę książkę - stwierdziłam ostatnio, że fajnie byłoby przeczytać coś z gatunku, od którego zaczynałam czytanie :) Zapowiada się nieźle!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fabuła raczej mnie nie przekonuje, więc ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem za stara na to, by być młodszym wielbicielem literatury. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tym razem całkowicie nie moja tematyka, ale polecę siostrze.:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba jestem za stary na taką fantastykę, ale obiecuję, że jak dorobię się dziedzica to kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się ciekawie :D Nigdy nie słyszałam o tej książce i chyba po nią sięgnę jeżeli uda mi się ją zdobyć :D Jednak na razie znajduje się na szarym końcu mojej listy książek do przeczytania :D

    http://recenzentka-carrie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi ciekawie, chociaż nie wiem czy nie jestem za stara :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To raczej nie moje klimaty, choć czasem jednak miło przeczytać sobie książkę, która przeznaczona jest dla nieco młodszych czytelników. W końcu któż z nas nie ma w sobie dziecka:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak wiesz, książka bardzo mi się podobała :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantasy już mi się przejadło, przynajmniej na razie, ale takie coś zapamiętam jako warte przeczytania. Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń