czwartek, 14 lutego 2013

Na ziemi świętej. Tam gdzie ziemia dotyka nieba - Jacek Święcki


tytuł: Na ziemi świętej. Tam gdzie ziemia dotyka nieba
autor: Jacek Święcki
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2012
ilość stron: 256

moja ocena: 7/10

Muzułmanie przynajmniej raz w życiu muszą odbyć pielgrzymkę do Mekki. I choć chrześcijanie nie maja tego narzuconego „z góry”, to jednak coraz więcej wiernych decyduje się na podróż śladami życia Jezusa. Zobaczyć na własne oczy kolebkę chrześcijaństwa – to musi być wielkie przeżycie. Organizacja takiej wyprawy nie jest trudna. W końcu w dzisiejszych czasach świat stoi przed nami otworem. Z odpowiednim zapasem gotówki można pojechać dosłownie wszędzie.
Autor przemierza Ziemię Świętą śladami dawnych proroków, patriarchów, apostołów, a przede wszystkim Jezusa i jego rodziny. W międzyczasie próbuje tłumaczyć sytuację historyczną i polityczną krainy, na której terenie trwają wieczne konflikty zbrojne. Przywołuje zabawne sytuacje ze swojej własnej pielgrzymki. Ostrzega, że każdorazowe przekraczanie granic Izraela i Palestyny może być nieprzyjemnym przeżyciem, gdyż pielgrzymi są każdorazowo szczegółowo kontrolowani. Uprzedzać, aby nie nastawiać się na wielkie uniesienia religijne, bo pierwsze spotkanie z Ziemią Świętą może być jednym wielkim rozczarowaniem. Zderzenie różnych kultur i religii może szokować i rozpraszać. Kupa kamieni, zamiast spektakularnych zabytków również może sprawić zawód. 
Według zamysłu Jacka Święckiego „Na ziemi świętej. Tam gdzie ziemia dotyka nieba” ma być swego rodzaju przewodnikiem turystycznym. Ale ta publikacja ma nie tylko charakter informacyjny. To także dobra książka podróżnicza. Bo autor  ma talent do opowiadania historii. Jego proza podszyta jest pasją. Z łatwością można wyczuć, ze autor połknął odpowiedniego bakcyla i gdzieś tam w tej egzotyczniej krainie zostawił kawał swojego serca. Pan Święcki ma lekkie pióro i duże poczucie humoru, dlatego też lekturę czyta się z przyjemnością. Chwilami irytowało mnie moralizowanie autora i próba ewangelizacji czytelnika. Chociaż można się było tego spodziewać po publikacji typowo religijnej.
Na końcu znajdują się praktyczne wskazówki dotyczące samej podróży. Kiedy najlepiej jechać, czy wybrać się z wycieczką zorganizowaną, czy może lepiej na wyprawę indywidualną, gdzie mieszkać, co jeść, w jaki sposób poruszać się po Ziemi Świętej, czego się wystrzegać i wiele innych. 
Warto zauważyć, że książka została wydana w bardzo ładny sposób. Twarda oprawa, papier kredowy, kolorowe fotografie. Całość została zszyta a nie sklejona, co akurat dla mnie jest istotne. Dzięki temu książka idealnie nadaje się na piękny i wartościowy prezent dla wszystkich wielbicieli podróży.
Polecam serdecznie!

***
Ziemię Świętą zwiedziałam dzięki Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!

31 komentarzy:

  1. odniosłam takie same wrażenia po przeczytaniu tej książki. pozdrawiam


    www.kreatywneteksty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie, tym bardziej, że od dawna marzę o wyprawie do Ziemi Świętej. Porządne wydanie książki jest dla mnie dodatkowym plusem. Chętnie się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką takiej tematyki książek. Zazwyczaj relacje z takich podróży oglądam w filmach z Discovery albo innych programów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki podróżnicze, ale akurat ta powinna bardziej przypaść do gustu mojej mamie, głównie ze względu na jej religijny charakter. Podam dalej ;)
    A sklejone książki to zło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Na taką podróż na razie nie mam ochoty.

      Usuń
  5. No nie wiem. Tematyka mnie nie za bardzo interesuje. Raczej ją sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że to świetna lektura przed planowaną podróżą;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię, gdy autor na siłę nawraca czytelnika, więc tę pozycję raczej ominę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię kiedy autor próbuje moralizować i ewangelizować czytelnika. Ten zabieg mnie bardzo drażni, więc nie wiem, czy się skuszę na tę książkę. Jak wpadnie w moje ręce, to z czystej ciekawości przeczytam, ale na siłę nie będę szukać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm.. Chyba jednak dam sobie z nią spokój.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. To ewangelizowanie czytelnika nie brzmi najlepiej, ale myślę że pomimo tego można po tą pozycję sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chętnie przeczytam. Pielgrzymka do Mekki - jako jeden z filarów wiary - jest obowiązkiem, ale nie raz w miesiącu, tylko raz w życiu i to wtedy, gdy mają odpowiednią kondycję i środki...Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście masz rację Olu :) z tym rokiem oczywiście to mój błąd, który zrobiłam z roztargnienia :)

      Usuń
    2. Tak też myślałam, przepraszam jeśli zabrzmiałam protekcjonalnie, nie było to moim zamiarem...

      Usuń
    3. Ale nie masz za co przepraszać :)

      Usuń
  12. W świetle tego, co piszesz, książka nie jest warta zainteresowania, choć niby ją chwalisz :). A szkoda, gdyż temat i miejsce ciekawe. Jakiś czas temu oglądałem Cejrowskiego i wcale nie wydaje mi się, by te "kupy kamieni były nudne". Chyba, że ktoś sam jest nieciekawy. Dla mnie one mówią, tylko trzeba umieć patrzeć i słuchać. Powiązać wiedzę historyczną z tym, co się widzi, a wtedy wszystko ożywa i nabiera nowych znaczeń. Szkoda, że ta książka to niewypał, gdyż tak właśnie odebrałem treść Twojej recenzji mimo, iż formalnie oceniłaś ją wysoko.

    Co do ewangelizowania - Ziemia Święta - jeden z niewielu regionów świata wciąż ociekających krwią od czasu, gdy stała się świętą. Daje do myślenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest jak najbardziej warta uwagi. O kupie kamieni pisze autor, gdyż jadąc na wycieczkę po Europie możemy podziwiać same spektakularne zabytki i budowle. Dlatego tego samego przeciętny zjadacz chleba może oczekiwać od Ziemi Świętej. To raczej takie ostrzeżenie ze strony autora, aby pielgrzym wiedział, czego się spodziewać, a nie oczekiwał, że np. w Betlejem stoi sobie śliczna szopka z osiołkiem. Jak dla mnie świadczy to tylko o poczuciu humoru autora, który podszedł do tematu w sposób ludzki a nie akademicki :)

      Usuń
    2. No to może kiedyś się skuszę. Jak się obrobię z nawarstwiającymi się zaległościami :)

      Usuń
  13. Chyba jednak nie dla mnie, ale na prezent dla kogoś z rodziny mogłoby byc ok :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię książki podróżnicze, ale jak być może się już zorientowałaś, elementy religijne działają na mnie często dość drażniąco. Te ewangelizowanie czytelnika sprawia, że nie wróżę sobie wspólnej przyszłości z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak książka wytrzymuje porównanie z książkami W.Cejrowskiego? Jest równie dobrze i ciekawie napisana? Czy stanowi tylko podszyte wiarą opowieści o Ziemi Świętej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie czytałam nic Cjrowskiego, więc nie mogę porównywać. Ale czytywałam różne książki podróżnicze i ta zdecydowanie warta jest uwagi :)

      Usuń
    2. Miałem na myśli produkcje TV Cejrowskiego.

      Usuń
    3. No cóż, Cejrowski ma specyficzne poczucie humoru, poza tym język mówiony, a pisany, to dwie zupełnie różne rzeczy... Ale oglądałam kiedyś Cejrowskiego jak chodził śladami Jezusa (pewnie o tym samym odcinku mówił wcześniej Andrew)i książka była dla mnie fajnym uzupelnieniem tego co widziałam w tv :)

      Usuń
  16. Kompletnie nie dla mnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ziemia Święta... chętnie poczytam. Ten obszar nigdy nie kojarzył mi się dobrze, głównie ze względu na konflikty Izraelczyków z Palestyńczykami, ale myślę, że warto lepiej go poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej bili się tam i inni ;) Ta ziemia spływa krwią od czasów wiadomych wydarzeń, które miały przynieść pokój i miłość powszechną ;)

      Usuń
    2. Ach odwieczne szerzenie miłości gwałtem i przemocą... a podobno ludzie uczą się na błędach :)

      Usuń
    3. To dotyczy wszystkich idei, które się próbuje na siłę implementować w społeczeństwo. Po równi religii, co komunizmu czy faszyzmu.

      Usuń
  18. Rzeczywiście książka jest pięknie wydana, można to zauważyć choćby patrząc na okładkę. I nawet jeśli my nie mamy obowiązku wybrać się raz w życiu do Ziemi Świętej, dobrze byłoby to kiedyś zrobić... albo przynajmniej o niej poczytać ;)

    OdpowiedzUsuń