czwartek, 21 lutego 2013

Matka Świętego. Poruszające świadectwo Marianny Popiełuszko - Milena Kindziuk


tytuł: Matka Świętego. Poruszające świadectwo Marianny Popiełuszko
autor: Milena Kindziuk
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2012
ilość stron: 304

moja ocena: 8/10

Bardzo lubię postać ks. Jerzego Popiełuszki. To dla mnie taki trochę zbuntowany święty. Niepolukrowany i nieugłaskany. Ze wszystkimi ludzkimi słabościami. Z niewygładzonym życiorysem. Powszechnie wiadomo, że palił papierosy, interesował się samochodami, lubił psy.  Nawet oficjalna aureolka nad głową nie odarła go z człowieczeństwa. I dobrze! Przy okazji beatyfikacji ks. Jerzego na polskim rynku wydawniczym ukazało się wiele pozycji przybliżających życie i działalność świętego. Jednak dopiero w ubiegłym roku nakładem wydawnictwa Znak ukazała się książka „Matka Świętego. Poruszające świadectwo Marianny Popiełuszko” traktująca o matce szanownego Błogosławionego.
Z książki Mileny Kindziuk wyłania się ponad dziewięćdziesięcioletnia historia życia Marianny Popiełuszko. Bohaterka publikacji opowiada najpierw o swoim domu rodzinnym i matce, która kierowała domem. To po niej pani Marianna odziedziczyła mony charakter. Następnie snuje historię swojej własnej rodziny. Dzieli się z czytelnikami zarówno wesołymi, jak i smutnymi momentami życia. Wspomina córeczkę, którą umarła mając niespełna dwa latka. Był to pierwszy tak mocny cios dla młodej Marianny. Mimo całego nieszczęścia kobieta nie załamała się. Przecież były jeszcze inne dzieci, które potrzebowały troski i opieki. Bo całej swojej gromadce mama okazywała dużo serca i uwagi. Oczywiście najwięcej miejsca w niniejszej książce poświęciła pani Marianna swojemu Alfonsowi, pieszczotliwie nazywanemu Alkiem (ks. Jerzy zmienił imię w trakcie nauki w seminarium, aby nie narażać się na przykre skojarzenia). Od początku czuła, że chłopiec będzie księdzem, jednak w żaden sposób nie wpływała na jego decyzje. Bo w rodzinie Popiełuszków rodzice zawsze wspierali dzieci, ale nigdy nie narzucali im swojej woli. Od momentu święceń już zawsze nazywała go księdzem Jerzym. Z wiadomych przyczyn historia jej życia jest ściśle związana z jego drogą do świętości.  Bo czy ksiądz Jerzy byłby świętym, gdyby wychował się w innej rodzinie? Gdyby jego matka nie pokazała mu co znaczy być dobrym człowiekiem? Całym swoim życiem, troską o dom, dzieci, męża udowodniła, że sama była kobietą świętą. 
Niesamowitym jest fakt, że Marianna Popiełuszko dożyła wyniesienia na ołtarze swojego syna. Jest to trzeci taki przypadek w historii Kościoła, kiedy to członkowie najbliższej rodziny brali udział w uroczystościach beatyfikacyjnych. W publikacji przytoczone zostały także fragmenty niepublikowanych wcześniej zeznań pani Marianny, których udzieliła w trakcie trwania procesu beatyfikacyjnego. Ponadto w książce znajdują się także trzy wklejki z fotografiami. Część z nich jest powszechnie znana, ale niektóre z nich pochodzą z prywatnych zbiorów rodziny Popiełuszków. 
Zdecydowanie warto poświęcić chwilę, aby przeczytać opowieść o Mariannie Popiełuszko - heroinie dnia codziennego. O kobiecie, która całe życie poświęciła dla swoich najbliższych. O matce, która przeżyła najgorsze – śmierć dwójki dzieci. Zmaltretowana psychicznie podniosła się z kolan, poświęciła swe cierpienie Bogu, wybaczyła mordercom. Stała się ucieleśnieniem nauki swojego syna - „Zło dobrem zwyciężaj”. Patrzyła, jak Kościół oficjalnie uznał męczeństwo jej dziecka. Brała udział w uroczystościach, na których ogłoszono go błogosławionym. Tym samym odniosła zwycięstwo na każdym polu – jako kobieta, matka, chrześcijanka. Dziś świat patrzy na nią z podziwem i szacunkiem. A ona? Ona pozostała skromną, wiejską kobietą z kolorową chustką na głowie, która nie próżnuje. Nadal zajmuje się domem, pomaga w wychowaniu wnuków. Chętnie opowiada o synu i o Bogu oczywiście. Bo to niezłomna wiara daje jej siłę na całe życie.
Polecam!

18 komentarzy:

  1. Książka "sama przez się" baaardzo zachęca. Przynajmniej mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś takie książki mnie nie wciągają :) a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita historia! Twoją recenzję przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i nabrałam ochoty na lekturę. Podziwiam księdza Jerzego i trudno wyzbyć się podobnego uczucia wobec jego matki... Z wielką chęcią sięgnę!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również cenię postać ks. Jerzego Popiełuszki, dlatego nie mogę przejść obojętnie obok tej książki. Szczególnie jestem ciekawa zeznań pani Marianny, których udzieliła w trakcie trwania procesu beatyfikacyjnego, dlatego muszę przeczytać powyższe świadectwo pani Marianny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja ciocia jest bardoz religijna wiec jej polece.

    OdpowiedzUsuń
  6. myslę ,ze warto sięgnąć po tą lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To na pewno wspaniała książka. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie śledzę biografii beatyfikowanych osób, ale pamiętam szum jaki wywołała śmierć Popiełuszko i mimo że czytałam już kilka publikacji na ten temat, to jednak jeszcze raz zagłębiłaby się w lekturze o jego rodzinie, życiu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam twoje recenzje, nawet jeśli twój gust czytelniczy jest o niebo lepszy od mojego i że w związku z tym często mijamy się całkowicie w doborze lektur :) Co do Popiełuszki... to musi być naprawdę ciekawa historia, a już z tym Alfonsem szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To musi być niezwykła książka, w końcu i pani Marianna jest ciekawą osobą. O księdzu Popiełuszce wiem niezbyt wiele, więc również z tego względu powinnam to przeczytać.
    Tylko skąd brać te wszystkie nowe książki?;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ksiądz Popiełuszko był wyjątkowym człowiekiem i z chęcią przeczytałabym coś na jego temat. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią sięgnęłabym po tą książkę, ponieważ zawsze ksiądz Popiełuszko wzbudzał we mnie ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie bardzo jestem zaznajomiona z tymi wszystkimi religijnymi sprawami, raczej nie czytam tego typu książek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie pociągają mnie tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak ja kocham takie książki. Z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiesz, że książki związane z religią mnie nie interesują, ale w tym przypadku to co innego. Ks. Jerzy był niesamowitym człowiekiem, którego darzę olbrzymim podziwem i szacunkiem. Z tego powodu, chcę przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Popiełuszko to rzeczywiście taki ludzki błogosławiony, pewnie dlatego, że zmarł nie tak dawno temu i sporo ludzi jeszcze go pamięta jako żywego :) Chętnie przeczytałabym coś o nim, a jeśli już, to najlepiej z perspektywy matki właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń