czwartek, 17 stycznia 2013

Urojenie - Janusz Koryl

  
tytuł: Urojenie
autor: Janusz Koryl
wydawnictwo: Dreams
rok wydania: 2013
ilość stron: 216

moja ocena: 7/10

Janusz Koryl urodził się w 1962 r. w Rzeszowie. Ukończył studia polonistyczne. Pisze poezję, prozę, reportaże. W 2011 r. jego powieść „Sny” zdobyła tytuł Książki Roku. O tym wszystkim dowiedziałam się z okładki. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym autorze, ponieważ jestem ignorantką i zupełnie nie wierzę we współczesną literaturę polską. Za to pokładam wiarę i nadzieję w Wydawnictwie Dreams, które przecież specjalizuje się w beletrystyce z najwyższej półki. Dlatego też najnowsza książka Janusza Koryla „Urojenie” od razu zyskała u mnie duży kredyt zaufania. Ale do rzeczy…
Akcja powieści zaczyna się szybko i bez zbędnego wstępu. Sylwester 2011. Kilka minut przed północą. Na rzeszowskim rynku trwa w najlepsze zabawa, jakich wiele na rynkach polskich miast.
W tłumie wesołych, rozkrzyczanych, tańczących i lekko wstawionych ludzi stoi mężczyzna w szarym kapeluszu i szarym płaszczu. Jego obojętna twarz nie zdradza żadnych emocji. Mężczyzna wolnym krokiem opuszcza rynek i swe kroki kieruje na posterunek policji. W tym samym czasie w jednej z rzeszowskich restauracji trwa bal sylwestrowy. Jednym z gości jest Mateusz Garlicki  - szef rzeszowskiej dochodzeniówki, który korzysta z wolnej nocy wraz z żoną. Szampańska zabawa zostaje brutalnie zakłócona przez telefon służbowy. Aspirat musi natychmiast zgłosić się na komendzie. Na miejscu zastaje tajemniczego mężczyznę w szarym kapeluszu i płaszczu, który przyniósł ze sobą zakrwawiony nóż i twierdzi, że właśnie zamordował kobietę. W trakcie przesłuchania podaje swoje dane personalne oraz nazwisko i adres ofiary. Zagadki kryminalnej brak. Wszystko wydaje się proste i oczywiste. Tadeusz Olczak zostaje zamknięty w areszcie, a patrol policji udaje się na miejsce zdarzenia. Okazuje się jednak, że w mieszkaniu przy ul. Grunwaldzkiej 6/11 trwa przyjęcie noworoczne, a zaskoczeni mieszkańcy nigdy nie słyszeli o żadnej Anieli Grodzickiej. Wkurzony aspirant Garlicki wzywa Olczaka na ponowne przesłuchanie. Problem w tym, że cela, w której zamknięto zatrzymanego stoi pusta.... 
Powieść składa się z 48 krótkich rozdziałów. Każdy z nich rozpoczyna się informacją o dacie, godzinie i miejscu akcji. Dzięki temu czytelnik czuje, jakby oglądał jakiś serial policyjny. Trzecioosobowa narracja pozwala poznać jedną opowieść z rożnych perspektyw. Można jednak uznać, że głównym bohaterem powieści jest aspirant Mateusz Garlicki. Młody, ambitny stróż prawa dzięki swej determinacji i ciężkiej pracy szybko awansował w policyjnej hierarchii. Garlicki budzi sympatię odbiorcy. Podświadomie czujemy, że to typ dobrego gliny, dlatego też bezwiednie angażujemy się w prowadzone śledztwo. Razem z aspirantem chcemy rozwikłać zagadkę, bo przecież sprawiedliwości musi stać się zadość. Język powieści jest bardzo naturalistyczny. Kiedy trzeba policjanci klną siarczyście i obrzucają się wyzwiskami. Opowieść wciąga od pierwszej strony i całkowicie pochłania uwagę czytelnika. Thriller czyta się błyskawicznie. W zasadzie jest to powieść na jeden wieczór. Zresztą nie wierzę, że ktokolwiek będzie w stanie odłożyć książkę zanim dobrnie do końca.
Zakończenie powieści jest całkowicie nieprzewidywalne i zwala z nóg! Mogłabym przyczepić się do paru kwestii przy końcu. Mogłabym... ale tego nie zrobię, bo inaczej musiałabym wam zdradzić finał, a takich rzeczy nie robi się z czystej przyzwoitości. 
Na skrzydełku okładki znajduje się hasło reklamowe informujące, ze Janusz Koryl to taki nasz polski Stephen King. Bzdura! King mógłby uczyć od Pana Janusza jak pisać dobre książki, w których narrator nie przynudza, króluje wartka akcja, a niebanalni bohaterowie cały czas czymś zaskakują. Ponieważ, drodzy czytelnicy, „Urojenie” jest idealnym przykładem na thriller doskonały. Polecam!

***
Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams

 
***
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Polacy nie gęsi.  

29 komentarzy:

  1. słyszałam już o tym autorze i mam nadzieję, że sięgnę po niego za jakiś czas

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnimi czasy coraz bardziej zaczęłam przekonywać się do współczesnej literatury polskiej, dlatego chętnie sięgnę po tę książkę - zwłaszcza, że bardzo kusisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak będę miała okazję to przeczytam, bo książką jestem zainteresowana już od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego Koryla to mam na względzie.
    A jak czytam, że polskie kryminały są do niczego to wierzyć mi się nie chce, że ktoś może tak pisać.Widocznie ich nie czyta.)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że tak optymistycznie zachwalasz tę książkę. Ja zamierzam ją na dniach czytać, ale już teraz czytam inne dzieło pana Janusza ,,Sny'', które jest rewelacyjne.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapolowałam na "Sny" na allegro i też niebawem będę się cieszyć kolejnym dziełem Pana Janusza:)

      Usuń
  7. Fabuła brzmi jak z książki Sebastiana Fitzka - a tego autora bardzo lubię :) Chętnie przeczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od czasu do czasu mam ochotę na dobry thriller, więc będę miała tę książkę na względzie. Tym bardziej, że to polski autor, a obiecałam sobie czytać ich więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tego autora "Sny" podobało mi się, tej książki też będę wypatrywać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kinga czytam i faktycznie ma długie wstępy :( być może ten autor mnie zachwyci, ciekawa okładka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polski thriller? Tego chyba jeszcze nie czytałam :) Okładka mnie trochę przeraża, nawet bardziej niż trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka ma bardzo specyficzny klimat :) mi bardzo odpowiada, ale moja siostra też mówiła, że boi się tej książki :)

      Usuń
  12. Ciekawa okładka i zachęcająca recenzja. I co tu teraz zrobić? :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobrze, że zrecenzowałaś tę książkę, bo mam na nią chęć, odkąd zobaczyłam okładkę, a nie chciałam brać w ciemno. Teraz na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oo jak widzę króciutka i dobra książka takie lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że i Kong, i Koryl znają się na robocie i wzajemnie szkolić się nie muszą :)

    Czytałam "Sny" Janusza Koryla, książka bardzo mi się podobała, dlatego bez specjalnych słów zachęty przeczytam też "Urojenie" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka ciekawa. Zachęca mnie sam fakt że książkę napisał Polak :D
    Obserwuję i zapraszam do siebie:
    http://recenzjex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Po przeczytaniu recenzji bardzo spodobała mi się fabuła książki, a okładka jest po prostu rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa i zachęcająca recenzja .
    ps. ja również zwróciłam uwagę na niesamowitą okładkę, robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po takiej zachęcie i "olaniu Kinga" Nie można zrezygnować z tak dobrego Thrillera:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. o rety!
    już od samej recenzji mam gęsią skórkę. zobaczyłam tego człowieka w szarym kapeluszu i aż mnie ostrząchnęło...! :-O

    OdpowiedzUsuń
  21. Tytuł odnotowany, Twoja recenzja jest napisana z taką pasją, że książka po prostu musi być świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Recenzja bardzo mnie zachęciła, okładka również przyciąga uwagę. Nic dodać, nic ująć - trzeba przeczytać.:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Koniecznie muszę zapoznać się z twórczością tego autora. Wiele osób zachwala powieści Pana Koryla, więc coś musi w nich być.

    OdpowiedzUsuń
  24. No - jeśli lepszy niż King, to przeczytam. Kiedyś. Ale jak coś nie tak będzie - spodziewaj się reklamacji :) A jak już przy niemocy polskiej prozy jesteśmy i wyjątkach od niej, zdecydowanie polecam Mariusz Zielke "Wyrok".

    OdpowiedzUsuń