czwartek, 31 stycznia 2013

Pink Floyd - Prędzej świnie zaczną latać - Mark Blake



tytuł: Pink Floyd - Prędzej świnie zaczną latać
tytuł oryg.: Comfortably Numb: The Inside Story of Pink Floyd
autor:  Mark Blake
wydawnictwo: Wydawnictwo Sine Qua Non
rok wydania: 2013
ilość stron: 560

moja ocena: 8/10

„Hey, Teacher, leave them, kids, alone!” Któż z nas w latach szkolnych nie nucił „Another brick in the wall (part II)" z uśmiechem?  Już wtedy, kiedy ja byłam dzieciakiem, Pink Floyd miał za sobą burzliwą przeszłość i status legendy na koncie. Dla niektórych ta muzyka była objawieniem geniuszu. Ja natomiast twórczość Pink Floyd znam raczej w niewielkim stopniu. Oczywiście potrafię zanucić te najsławniejsze kawałki, które zyskały już miano arcydzieła. Zapewne nie jest to wielki wyczyn, bo każdy fan muzyki rockowej mógłby odśpiewać te kilka najważniejszych utworów Floydów. Mimo wszystko z zainteresowaniem sięgnęłam po pozycję „Pink Floyd - Prędzej świnie zaczną latać” autorstwa dziennikarza muzycznego Marka Blake'a.
„Pink Floyd - Prędzej świnie zaczną latać” zaczyna się w dość nietypowy sposób, bo od końca. Autor wspomina ostatni koncert grupy w pełnym składzie. W roku 2005 skłóceni ze sobą, obrzucający się błotem i wzajemnymi oskarżeniami Roger Waters, Dawid Gilmour, Richard Wright i Nick Mason stają obok siebie na jednej scenie. W trakcie charytatywnej imprezy Live 8 w londyńskim Hyde Parku to sztuka jest najważniejsza. Zespół gra przez 18 minut. Muzyka triumfuje, wzbija się ponad wzajemną nienawiść. Panowie zdobywają się nawet na grupowy uścisk. Te kilkanaście minut dają nadzieje wszystkim fanom kultowej już grupy na zjednoczenie jej członków i wspólne koncertowanie. Wszelkie spekulacje przerywa śmierć Richarda Wright'a w 2008 roku i stwierdzenie Davida Gilmour'a, że od tej pory już nigdy nie wystąpi pod szyldem Pink Floyd.
W początkach Pink Floyd nie ma nic nadzwyczajnego. Grupka chłopaków z nad rzeką Cam marzy o wielkiej muzycznej karierze. Szkolni kumple jakich wiele z marzeniami starymi jak świat – sława i pieniądze. Liderem i głównym twórcą zostaje ekscentryczny Syd Barret. Pierwsze koncerty, pierwsze sukcesy, pierwsze kontakty z narkotykami. A to przecież dopiero początek, który staje się zapowiedzią ponad pięćdziesięciu wspólnych, burzliwych lat. A gdzieś w tle pobrzmiewają nuty dwóch najważniejszych albumów w dorobku grupy - „The Dark Side of the Moon” z 1973 r. i „The Wall”  z 1979 r. Obie płyty uznane zostały za najlepiej sprzedające się albumy w historii muzyki. Ta druga obrosła już w swoją własną legendę, gdyż stała się ostatnim dziełem nagranym w starym składzie. 
Mark Blake omawia poszczególne albumy, przedstawia opinie krytyki i przytacza słowa samych muzyków na ten temat. Śledzi trasy koncertowe. Tworzy obraz całego środowiska muzycznego otaczającego Floydów.  Jeśli nie jest pewny jakichś informacji mówi o tym otwarcie. Spekulacje i mity nadal pozostają w sferze domysłów. Autor omawia też solowe kariery poszczególnych muzyków. Dużo miejsca poświęca samemu Sydowi Barretowi nawet po tym jak w latach sześćdziesiątych został wyrzucony z zespołu. Wspomina o życiu prywatnym członków zespołu. Zachowuje jednak umiar i dyskrecję. Dlatego wszyscy, którzy czekają na wszelkie mniej lub bardziej erotyczne historie i ekscesy będą rozczarowani. Trudno także natrafić na wszelkiego rodzaju anegdotki. 
Kiedy zobaczyłam taką grubą cegłę początkowo byłam przerażona. Pomyślałam, że chyba nigdy tego nie przeczytam, albo umrę z nudów podczas lektury. Nic bardziej mylnego! Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Ilość storn i wydarzeń nie przytłacza. Mimo że jest to pozycja biograficzna, to króluje w niej wartka akcja. Ilość faktów i szczegółowość wydarzeń jest aż nieprawdopodobna. Nie wiem jakim cudem autorowi udało się zebrać całość materiału ale jestem pod ogromnym wrażeniem jego skrupulatności i uważam, że należą mu się brawa na stojąco za tytaniczną pracę, którą musiał wykonać. Całość dopełnia okładka książki przywodząca na myśl album „The Wall”. Oczywiście nie mogło na niej zabraknąć latającej świni Algie. 
W lekturze tego monumentalnego dzieła jest coś przygnębiającego. Bo tak poza wszelkimi muzycznymi aspektami, „Prędzej świnie zaczną latać” to w gruncie rzeczy smutna opowieść o współzawodnictwie. O ambicji, egoizmie i dyktatorskich zapędach, które okazały się silniejsze niż przyjaźń, dobro wspólne i nawet muzyka, której przecież pryszczate chłopaki chciały poświęcić życie w czasach gdy trawa była bardziej zielona. Zderzenie mocnych osobowości i wielkich talentów zakończyło się z wielkim hukiem i spektakularnym upadkiem grupy. A może taka właśnie jest cenna talentu?
Polecam!

 ***
Historię Pink Floyd poznałam dzięki uprzejmości Pana Oskara i Wydawnictwa Sine Qua Non!

25 komentarzy:

  1. Sugerując się tytułem myślałam, że jest to raczej humorystyczna powieść, a tu widzę po twojej recenzji, że to smutna historia. mimo wszytko zaciekawiła mnie i rozejrzę się za nią w wolnej chwili.
    ps. chyba mały błąd ci się wkradł w słowie ,,O ombicji'', chyba chodzi o ambicji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poprawiłam:) dziękuję :)

      Usuń
    2. Nie ma za co:-) Sama robię masę literówek.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Nie byłam jakąś szczególną fanką grupy Pink Floyd, oczywiście znam ich utwory, ale nie sadzę, żeby to było wystarczająca motywacją do przeczytania tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fanką zespołu nie jestem. Jakoś nie interesuje mnie ich historia. Książkę raczej sobie odpuszczę

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałem o tej książce, a może rzeczywiście być ciekawa. Historia zespołu była z pewnością burzliwa, a przy tym zrodziła płyty, których ludzie długo jeszcze będą słuchali :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój mąż jest fanem tego zespołu i mamy, chyba, wszystkie ich płyty, a też z chęcią ich nawet słucham. Książkę przeczytamy oboje z przyjemnością. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piosenkę wspomnianą na początku oczywiście znam, ale jakoś nie przepadam za Pink Floyd. Nie wpada mi w ucho ich muzyka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Swego czasu miałam niesamowitą fazę na ten zespół, a The Wall'a znałam praktycznie na pamięć ;) Z wiekiem ten entuzjazm mi minął, ale nadal kilka kawałków chętnie sobie odsłuchuję. Co do książki jestem jak najbardziej za :)

    OdpowiedzUsuń
  8. znam Pink Floyd, ale nie jestem nimi na tyle zainteresowana, by przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kamanda Pinka Flojda już mi minęła, więc na razie i za książkę się nie wezmę, choć widzę pouczającą być może.

    Mam nadzieję, że się nie gniewasz za kradzież cycata? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię ten zespół, chętnie zapoznam się z tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Marta, nie wierzę, że w zaledwie parę godzin dziennie jesteś w stanie przeczytać książkę (mowa o Wardzie na przykład) :P za dużo i za mało czasu! Nie wierzę, cały dzień w pracy myślę i nie widzę innej opcji jak wertowanie a nie czytanie :P
    Ewa mi kazała na blogu napisać ;)

    Hehehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też mi wyczyn w kilka godzin książkę przeczytać :P a Warda była tak beznadziejna, że żałuję tych dodatkowych dwóch godzin snu, które straciłam na czytaniu :p

      Usuń
  12. Fanką Pink Floydów nigdy bym się nie nazwała, ale to zdecydowanie jeden z moich ulubionych zespołów. Książkę mam na półce i planuję ją przeczytać w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Floydów raczej nie słucham, więc pewnie nie zaczęłabym o nich czytać, ale książkę o np. Queen to już jak najbardziej. Takie książki zawsze dużo przybliżają artystów i ich dorobek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie interesuję się w ogóle tym zespołem, więc zdecydowanie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chociaż nie jestem fanką zespołu to z chęcią przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. rywalizacja to straszna rzecz. szkoda, że ludzie tak łatwo się jej poddają, bo sieje zniszczenie wokół. często podstępnie i z ukrycia...

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja tam lubię tę kapele :) i chętnie sięgnę po tę pozycje jeśli tylko nadarzy się okazja!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet nie znam tego zespołu, więc raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę, to jest dopiero pierwsza opinia na temat tej książki na blogu z jaką się spotkałam...Sama oczekuję tej książki, również dzięki uprzejmości Pana Oskara;)"Prędzej świnie zaczną latać" traktuję jako pogłębienie i usystematyzowanie wiedzy na temat Pink Floyd.
    Bardzo podoba mi się Twoja recenzja:)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajna strona. Czytałam bez poczucia marnowania swojego czasu.


    Also visit my webpage: moderowany katalog stron

    OdpowiedzUsuń