czwartek, 24 stycznia 2013

Koło graniaste - Barbara Rybałtowska


tytuł: Koło graniaste
autor: Barbara Rybałtowska
wydawnictwo: Axis Mundi
rok wydania: 2008
ilość stron: 322

moja ocena: 8/10

Jak zwykle stosik książek czekał na przeczytanie. Ale jak tylko listonosz przyniósł paczkę z dalszymi częściami sagi Barbary Rybałtowskiej rzuciłam wszystko w kąt. W tamtym momencie nic nie było ważniejsze niż poznanie dalszych losów Zosi i Kasi.
Trzeci tom powieści poprzedzony został bardzo osobistym wierszem, który Pani Barbara napisała ku czci swojej matki. Wiersz ten zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Wzruszenie ścisnęło mi gardło, a w oczach zakołysały się łzy. Książka opublikowana została w 2008 r., w roku, w którym zmarła mama autorki. To ona stała się pierwowzorem książkowej Zosi, to dla niej pisarka dedykowała swoje dzieło. 
„Koło graniaste” zaczyna się w miejscu, w którym zakończony został poprzedni tom. Zosia jeszcze w Afryce wyszła ponownie za mąż za jednego z współmieszkańców osady. Po zakończeniu wojny postanowili wracać do kraju. Jednak powojenna rzeczywistość zaskakuje emigrantów wracających do Polski. Rodzina Rembiszó1)w za namową Teofila postanawia osiedlić się w Zamościu. Dla Zosi rozpoczyna się trudny okres. Wątpliwości nie dają jej spać. Kobieta nie jest pewna swoich uczuć do męża. Martwi się o przyszłość Kasi. Niepokoją ją kłopoty finansowe, szczególnie, że Teofil nie może znaleźć pracy, a Zosia pod sercem nosi tajemnicę, o której nie zdążyła jeszcze powiedzieć małżonkowi. Powoli wszystko zaczyna się układać. Rembiszowie dostają przydział na mieszkanie, Teofil znajduje pracę, a na świecie pojawia się malutka Ania. Kasia szaleje z radości. Miłość do siostrzyczki nadaje nowy sens jej życiu. Dziewczynka kontynuuje naukę rozpoczętą w Afryce. A ponieważ poszła do szkoły o dwa lata wcześniej, to również w Polsce trafia do klasy ze starszymi od siebie dziećmi. Niewinna i naiwna dziewczynka musi radzić sobie z koleżankami, które weszły już w trudny okres dojrzewania i traktują Kasię jak głupiutką smarkulę. 
Życie Rembiszów zaczyna się układać. Jednak sytuacja w Polsce coraz bardziej się komplikuje. Pewnego dnia Teofil staje w obronie chłopców, którzy oskarżeni zostają o działania przeciwko władzy komunistycznej. Mężczyzna uważa, że wybryk chłopców to tylko szczeniacka, nieszkodliwa zabawa. Swoją opinię wygłasza publicznie. Tym samy ściąga na siebie ogromne kłopoty. Ku przerażeniu Zosi mąż zostaje  aresztowany i zamknięty w areszcie. Z pomocą zrozpaczonej kobiecie przychodzi Tadeusz Brożyna - przystojny i uczynny adwokat, który zaczyna patrzeć na swoją klientkę w bardzo dwuznaczny sposób.
Akcja „Koła graniastego” obejmuje pierwsze powojenne lata życia w Polsce do roku 1953. Barbara Rybałtowska ponownie oddała pierwszoosobową narrację Zosi, dlatego też całość wydarzeń poznajemy z jej perspektywy. Ciekawym zabiegiem okazały się wprowadzone do powieści fragmenty pamiętnika Kasi, a nawet wierszyk napisany przez mamę i córkę na konkurs. Warto zwrócić uwagę na język powieści, gdyż autorka posługuje się przepiękną polszczyzną. Między innymi dlatego powieść czyta się z taką przyjemnością. Pani Rybałtowska w doskonały sposób opisała początki komunizmu w Polsce. Jestem za młoda, aby pamiętać tamte czasy, toteż powieść traktuje również jako swoistą lekcję historii polski ukazaną z perspektywy zwyczajnych obywateli.
Moja ulubioną bohaterką nadal pozostają Kasia. Dziewczyna wchodzi w okres dojrzewania i z naiwnego dziewczątka zmienia się w nastolatkę. Z zapartym tchem śledziłam jej szkolne przygody, nowe przyjaźnie, pierwszą miłość. Hart ducha obu bohaterek, ich optymizm i wewnętrzna dobroć zasługują na najwyższe uznanie. Nawet w najtrudniejszych chwilach Zosia patrzy w przyszłość z nadzieją. I choć nie wstydzi się łez, to jednak nie załamuje rąk i nie czeka biernie na dalszy rozwój wydarzeń. Polecam z całego serca tą ciepłą i  pełną uroku powieść, a sama pędzę czytać kolejny tom sagi pt. „Mea Culpa”.

Na koniec chciałabym przytoczyć wiersz Pani Barbary, o którym wspominałam na początku recenzji:

Mojej Mamie

Byłaś tarczą mocarną,
Najczujniejszym czuwaniem,
Pierwszym sędzią łaskawym,
Bezmiernym kochaniem.

Przeciw światu – malutka,
Waleczna jak lwica,
Nikt się nigdy tak nami
Jak Ty nie zachwycał.

Nikt tyle nie przebaczył,
Nie nauczył tyle,
Nikt nie zwątpił w nas nigdy,
Jak Ty ni przez chwilę.

Wszystko, co w Nas najlepsze,
Pochodzi od Ciebie.
Z Tobą w piekle zesłania
Było mi jak w niebie.

Wykarmiłaś nas wiarą,
Nadzieją, kochaniem.
Byłaś z nami i jesteś,
Będziesz i zostaniesz.

Czy daleko, czy blisko
To nie ma znaczenia.
Dla miłości nad wszystko
Nigdzie śmierci nie ma.

Tyś mnie wciąż namawiała
Do pisania wierszy.
Weź więc ten najtrudniejszy,
Marny, lecz najszczerszy...

Basia
***
Za możliwość przeczytania tej wspaniałej powieści serdecznie dziękuję Pani Marcie i Wydawnictwu Axis Mundi!
  ***
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Polacy nie gęsi.  

16 komentarzy:

  1. to nie jest pozycja, która mnie zaciekawia :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pierwszy tom tej serii na półce, więc kiedyś na pewno sięgnę też po pozostałe części. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersz chwycił mnie za serce. Tak piękny, tak... prawdziwy. O sadze nigdy wcześniej nie słyszałam, ale wygląda na to, że warto się za nią rozejrzeć i przeczytać. I myślę, że mogłaby się spodobać mojej Mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiersz porywa za serce. Mam ndzieję, że przeczytam tę książkę.)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że kiedy czytałam na Twoim blogu recenzję pierwszej części, obiecałam sobie, że zdobędę tę książkę. Dziś sobie o niej przypomniałam, więc "Bez pożegnania" czeka już na mnie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że twoje recenzje tej serii, nadal są bardzo entuzjastyczne. Staram się aktualnie o tom pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow... Wiersz świetny, więc chętnie poznam twórczość tej pisarki, najlepiej od pierwszego tomu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm. Nie podoba mi się, że streściłaś książkę. Teraz w zasadzie nie ma sensu po nią sięgać. Wiersz faktycznie poruszający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Streściłam? Kochana to dopiero początek... w tej powieści tyle się dzieje, że nie dałoby się jej w żaden sposób streścić :)

      Usuń
  9. Nie znam twórczości tej autorki, ale może kiedyś w przyszłości uda mi się sięgnąć po jakąś jej książkę. Teraz niestety mam inne priorytetowe zobowiązania czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam ani jednego tutułu tej autorki, ale wiersz mnie ujął :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przede wszystkim - wspaniały wiersz. Recenzję przeczytałam jednym okiem, ponieważ mam nadzieję kiedyś zapoznać się z cyklem, więc nie chcę przeczytać zbyt wiele. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiersz naprawdę piękny. Mam w planach tę serię, choć odkładam ją na trochę późniejszy czas. Nie ma to jak dobra polska literatura:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka nie dla mnie, więc nie mam jej w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiersz bardzo ładny, zwłaszcza zakończenie. Raczej nie lubię serii, choć całość brzmi zachęcająco, tak samo jak poprzednie części. Ale może polecę komuś innemu ;)

    OdpowiedzUsuń