wtorek, 8 stycznia 2013

Kilka wspomnień z Pragi



Ahoj! Trzy ostatnie dni starego roku i pierwszy dzień tego obecnego spędziliśmy z Mateuszem w Pradze. Jako czechofilka byłam wprost zachwycona! Jestem pewna, że Praga to najpiękniejsze miejsce na świecie! Gdybym mogła zostałabym tam już na zawsze.
Dziś chciałabym się podzielić swoją radością i pokazać wam kilka zdjęć z naszej krótkiej wyprawy.



Z każdej strony zerkał na nas Franz Kafka, Krecik i Szwejk (dziwne uczucie zestawić Kafke z Krecikiem w jednym rzędzie). Dodatkowo trafiliśmy jeszcze na coś w rodzaju targów świątecznych więc budek z jedzeniem i różnymi bzdetami było co niemiara! Jestem łasa na tego typu pamiąteczki więc chodziłam między nimi z szeroko otwartą buzią! Na szczęście wysokie ceny studziły mój zapał i hamowały nieco kolekcjonerskie zapędy.

Magia świąt otaczała nas z każdej strony :)






Język czeski jest wyjątkowo zabawny, tak więc chichraliśmy się całe cztery dni! Najwięcej śmiechu było w księgarni (coś w stylu naszego empiku). Niestety zdjęcia książek robiłam przez witrynę, bo przed 6:00 rano owa księgarnia była zamknięta. Gdy do niej wróciliśmy wewnątrz było za dużo obsługi, żeby spokojnie robić fotki i nie narazić się ochronie. Pierwszy szok – Bilbo Baggins to po czesku Bilbo Pytlik! Gdybym nie widziała, to bym nie uwierzyła! Jaki jest sens zmieniać nazwisko głównego bohatera? Do tej pory się zastanawiam.


W języku naszych sąsiadów nazwiska kobiece kończą się na –ova. Nie miałam jednak świadomości, że nawet nazwiska zagranicznych pisarek dostosowane zostały do tej zasady! Dzięki temu z okładek książek zagląda na nas J.K. Rowlingova, S. Meyerova, czy S. Collinsova :-)

Niestety nie zwróciłam uwagi na ceny książek. Winę za to przeoczenie zrzucam jednak na Mateusza, który nie jest fanem literatury i chodził za mną po księgarni ze zbolałą miną, więc chciałam ją obejść jak najszybciej (pewnie to przeczyta i powie mi, że wcale nie miał zbolałej miny :p). No cóż, sprawdzę to następnym razem!
Plakat reklamujący ostatnią książkę Mariusza Szczygła
Widać "Wiedźmin" jest popularny w Czechach
Tytuł śmieszy mnie za każdym razem :)


Ciekawe kiedy u nas ukaże się podobna pozycja
Na szczególną uwagę zasługują nieco kontrowersyjne dzieła rzeźbiarza Davida Černego. Jeśli chcecie wiedzieć nieco więcej na temat samego artysty, to polecam „Zrób sobie raj” Mariusza Szczygła. My mieliśmy przyjemność oglądać tylko trzy rzeźby Černego. Oczywiście największe poruszenie wzbudzili „Sikający”, którzy stoją sobie spokojnie na placyku przed muzeum Kafki i sikają do basenu w kształcie Republiki Czeskiej. Ku uciesze podziwiających penisy panów są ruszające, więc strumień cały czas zmienia swoje położenie! Mam w swoim zbiorze fotografii z Pragi zdjęcie, na którym trzymam jednego z nich za przyrodzenie! No nie mogłam się powstrzymać! :-) Uznałam jednak, że może nie będę się nim chwalić publicznie. 
"Wisielec"
Pomnik Wacława na koniu wisi sobie w Lucernie

"Sikający"

Kultowe lentilki
Przy domeczku Franza Kafki na Złotej Uliczce
Widok na Hradczany ze wzgórza Petrin

Po Pradze krąży niesamowita legenda o Golemie. Byliśmy rozczarowani, że nigdzie nie znaleźliśmy jego pomnika! Otóż stwór ten został stworzony przez rabina Löw. Duchowny ulepił Golema z gliny Wełtawy i tchnął w niego życiem. Zadaniem potwora było bronienie żydowskiej dzielnicy Pragi, gdyż cesarz wydał dekret o wygnaniu Żydów pod groźbą śmierci. Jednak stwór urósł i stał się agresywny, a nawet zaczął zabijać. Niedługo potem cesarz odwołał swój dekret. Rabin zniszczył Golema ścierając pierwszą literkę słowa „emet” (prawda Boga), co skróciło je do „met” (śmierć). Jednak, tak na wszelki wypadek, rabin zamknął ciało potwora w trumnie i ukrył je na poddaszu synagogi Staronowej, gdyby pomoc Golema znów była potrzebna.


To prawda, że widok na Hradczany z Mostu Karola robi wrażenie...
ale to widok z Mostu Legii zapiera dech w piersiach!
Hit wycieczki, czyli Trdelnik! Ciasto drożdżowe upieczone nad ogniem i posypane cukrem i migdałami. Pycha!
























 
Jedna z najśliczniejszych szopek jakie widziałam! Osobiście wygląda mi to jakby Święta Rodzina stylizowana była na Rumcajsa, Hankę i Cypiska. To oczywiście tylko moje skojarzenia, ale pierwszy raz widzę, żeby Maryja miała takie blond loki i wydatny biust!

 
Pragę zwiedzaliśmy z przewodnikiem „Praga. Step by Step” wyd. Berlitz. Przejrzysta forma, krótkie, ale ciekawe opisy i mapa centrum były wyjątkowo pomocne. Z czystym sercem mogę polecić ten informator! Dodatkowo korzystaliśmy z rad Mariusza Szczygła, które znaleźć można na jego stronie internetowej: http://www.mariuszszczygiel.com.pl/









O tej porze roku szybko zapada zmrok. Ale tylko dodaje Pradze uroku i romantyzmu! Mogę mieć tylko nadzieję, że jeszcze tam wrócimy :)

18 komentarzy:

  1. O tak! Praga jest przepiękna. Byłam już kilka razy i za każdym razem jestem zachwycona. I też mam zdjęcie takie z sikaczem :P Złota Uliczka jest bardzo klimatyczna, ale ja i tak najbardziej lubię Most Karola. Tu moje zdjęcia, relacji nie pisałam, bo jakoś mi się nie chciało: http://kulturalnymisz-masz.blogspot.com/2012/08/zakochani-w-pradze.html

    A "Bidnici" i Rowlingowa strasznie mnie ubawili :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Praga to prawdziwe cudo, trochę zazdroszczę wycieczki (chyba zaplanuję taką :)) i oczywiście cieszę się, że twoja się udała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę tak udanego wyjazdu

    OdpowiedzUsuń
  4. Praga to jedna z moich ulubionych stolic europejskich. Często tam wracam i za każdym razem czuję się tak, jakbym odkrywała to miasto po raz pierwszy. Moja miłość do Pragi i do samych Czechów została jeszcze spotęgowana przez "Zrób sobie raj" Mariusza Szczygła. Zazdroszczę wyjazdu i sama mam nadzieję, że w tym roku uda mi się odwiedzić naszych południowych sąsiadów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również uwielbiam Pragę:) Przepiękne miasto, na pewno nie raz tam wrócę.
    Zaskoczyła mnie ta zmiana nazwisk autorek, przecież to bez sensu ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale pamiętam te wszystkie miejsca, sama byłam tam nie tak dawno bo w maju zeszłego roku :)
    Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę. Praga jest naprawdę przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia! Zazdroszczę takiego wyjazdu - Pragę uwielbiam odkąd pojechałam do tego miasta dwa lata temu. Szczerze mówiąc będąc w księgarni nie zauważyłam, że czesi dodają -ova do nazwisk zagranicznych pisarek. a do tego jeszcze ten Bilbo Pytlik! Świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, Praga. Rzeczywiście piękne miejsce.
    Byłam i mile wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku byłam sceptyczna co do tego, czy Praga to najpiękniejsze miejsce na ziemi, byłam tam tylko raz i nie odniosłam takiego wrażenia, ale teraz wiem, że wszystko zależy od pasji zwiedzającego, której Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Praga jest niesamowicie klimatyczna, cudowna! Powalił mnie wisielec - rzeczywiście wygląda makabrycznie - a lentilki to moje ulubione czeskie danie :D
    Nie byłam tam jeszcze o tej porze roku, ale widzę, że to wspaniałe miasto posiada niezaprzeczalny urok niezależnie od pory:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyszedł Ci prawdziwy reportaż pełen ciekawostek i pięknych zdjęć. Szczerze Ci zazdroszczę, bo jeszcze jakoś w Pradze nie byłam, ale jeśli pojadę to tylko śladami zaczerpniętymi z książki "Zrób sobie raj":)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ ci zazdroszczę. Ja jeszcze nigdy nie byłam za granicą, ale chciałbym się wybrać. Choć na pierwszym miejscu stawiam na Francję oraz Włochy, to do Pragi również chciałbym się wybrać. A teraz po twojej fotorelacji to już w ogóle oczarowało mnie to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Praga jest przecudna, ogromnie klimatyczna, zazdroszczę C tych sympatycznych przeżyć.
    Mam słabość do Czechów, szczególnie do ich ironicznego poczucia humoru, to niezmiernie interesujący ludzie, ale pomysł na odmianę nazwisk pisarzy uważam za kiepskie posunięcie. Mimo to, tytuły mnie rozbawiały do łez :-)
    Gratuluje magicznej wyprawy, fotorelacja rewelacyjna :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Patrząc na Twoje zdjęcia, Praga wydaje się pięknym miastem. Mam nadzieję, że będę miała okazję kiedyś tam pojechać:) A J.K. Rowlingova to strasznie mnie rozśmieszyła:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję udanego wyjazdu!;) Nigdy nie byłam w Pradze, ale to musi być naprawdę niesamowite i piękne miasto.. Zdjęcia z targów przypominają mi kiermasze świąteczne w Krakowie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może się gdzieś tam mijaliśmy na praskich ulicach, bo my też byliśmy w tym czasie w Pradze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę tej podróży! Marzy mi się Praga. W wakacje już nawet byłam godzinę drogi od Pragi i nie udało mi się dotrzeć... Ale trochę Czech zobaczyłam i chętnie bym tam wróciła. Zdziwiłaś mnie tymi nazwiskami zagranicznych pisarek, fajna ciekawostka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieje ,ze ja kiedyś też wyjadę do miejsca z którego nie będę chciała wracać ;D

    OdpowiedzUsuń