czwartek, 8 listopada 2012

Wspólna obecność. Korespondencja Julii Hartwig i Artura Międzyrzeckiego z Anną i Jerzym Turowiczami - Jan Strzałka



Julia Hartwig skierowała swój pierwszy list do Jerzego Turowicza 10 lipca 1950 r. Zwróciła się w nim z prośbą o położenie świeżych kwiatów na grobie Ksawerego Prószyńskiego. Julia  i Ksawery mieli wziąć ślub. Prószyński, mieszkający wówczas w Hadze, wracał samochodem do Polski. Zginął w wypadku gdzieś w Niemczech. Miało być wesele, a był pogrzeb. Pochowano go na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
  
Jerzy Turowicz przyjaźnił się już wcześniej z Ksawerym. Oczywiście spełnił prośbę zrozpaczonej Julii, i nawet przesyłał jej w listach słowa wsparcia i otuchy. Wtedy jeszcze pisali do siebie per Pani/Pan, w końcu nie znali się dobrze, a i dziewięcioletnia różnica wieku  musiała stanowić pewną barierę. Ale właśnie ten pierwszy list stał się początkiem niezwykłej przyjaźni, która trwała niemal przez pięćdziesiąt lat i została skrzętnie udokumentowana we wzajemnej korespondencji. 


Listy te, uporządkowane chronologicznie i uzupełnione licznymi przypisami, opublikowane zostały przez Wydawnictwo a5 w jednym tomie pod tytułem „Wspólna obecność. Korespondencja Julii Hartwig i Artura Międzyrzeckiego z Anną i Jerzym Turowiczami".

Tytuł „Wspólna obecność” idealnie oddaje charakter całej korespondencji, bo te listy to nic innego jak ciągłe rozmowy. Niektóre z nich są błahe i zwyczajne. Jakieś choroby dzieci, przeprowadzki, życzenia świąteczne i noworoczne. Ale w listach znajdują się także słowa wsparcia po śmierci najbliższych osób, gratulacje z okazji narodzin wnuków i zawodowych sukcesów. Przyjaźń jaką obdarzyli się wzajemnie autorzy listów ma bardziej rodzinny charakter. Listy pełne są autentycznej serdeczności. Przyjaciele żywo interesują się swoimi wzajemnymi sprawami. Dzięki temu możemy zobaczyć jak córki Turowiczów wyruszają w świat i rozpoczynają własne, dorosłe życie. Stajemy się świadkami narodzin wnuków, słyszymy pierwsze wypowiedziane przez dzieci słowa, patrzymy jak dorastają, zdają matury, usamodzielniają się. Obserwujemy przeprowadzkę Międzyrzeckich do Stanów Zjednoczonych. Razem z nimi klimatyzujemy się w nowej rzeczywistości, martwimy się o córkę. Wspieramy Danielę w dalszej nauce gdzieś na obczyźnie. Później powracamy do kraju zostawiając jedyne dziecko w Ameryce... Lata lecę, a przyjaźń trwa solidna i niewzruszona. 

Ponadto w listach znajdują się rozmowy na temat poezji i sztuki. Relacje z licznych wypraw po Europie i Ameryce. Komentarze do aktualnych w danym momencie wydarzeń społecznych i kulturalnych. Na przykład Anna Turowicz komentuje wybór Karola Wojtyły na Papieża: „No i co Wy na to? W osieroconym Krakowie różne sprzeczne uczucia: radość wielka i smutek wielki”.

To także swego rodzaju kronika towarzyska. Przez karty tego tomu przewijają się nazwiska najznakomitszych postaci. Turowiczowie i Międzyrzeccy wymieniają się informacjami na temat najróżniejszych znajomych i przyjaciół. Warto podkreślić, że o wszystkich mówią z życzliwością i troską. Nikogo nie obmawiają, ani nie krytykują w nieprzyjemny sposób.

Cechą charakterystyczną tomu jest piękny poetycki język. W końcu autorzy to poeci, publicyści i tłumacze, czyli ludzie pióra. Ich talent przebija z każdego zdania. Listy te podszyte są humorem, żartem, często autoironią. Godnym uwagi jest fakt, że pod warstwą tych wszystkich słów znajduje się miłość. Tak wszechobecna, że ledwie zauważalna. Jest to miłość braterska jaką obdarza się przyjaciół. Ale to także czułość jaka jest między Julią i Arturem oraz Anną i Jerzym. W jednym z listów Anna Turowicz pisze do Julii Hartwig: „Wawrzont jest nie tylko fizycznie do Jeża podobny – sam czar, aksamit, ciepło, czułość”. Jakie to piękne, że po ponad czterdziestu latach małżeństwa można mówić o swoim mężu w ten sposób. 

Jan Strzałka, odpowiedzialny za wybór i opracowanie niniejszej publikacji, wykonał tytaniczną pracę. Wszystkie listy opatrzone zostały stosownymi przypisami, w których znajdują się bardzo szczegółowe informacje dotyczące każdego z listów.  Omówiona została wielkość kartki papieru, ilość stron, stempel pocztowy. Autor opisuje nawet jaka fotografia zaprezentowana została na pocztówce i co przedstawia znaczek pocztowy. Ponadto w przypisach zamieszczone zostały biogramy osób, o których mowa w korespondencji. Co więcej autor tłumaczy aktualne wydarzenia historyczne, polityczne, społeczne i kulturalne, co ułatwia zrozumienie wielu kwestii i pomaga odnaleźć się w gąszczu zdarzeń. 

Na Targach Książki w Krakowie Pani Julia Hartwig powiedziała mi, że potrzeba dużo czasu, żeby przeczytać ten tom. Pani Julio czas spędzony nad książką był niezwykle przyjemny! Polecam każdemu. Warto!

***
Julia Hartwig (ur. 14.08.1921 r.) – poetka, eseistka i tłumaczka literatury pięknej. W czasie II wojny światowej uczestniczyła w podziemnym życiu kulturalnym, była również łączniczką. Studiowała polonistykę i romanistykę. Przebywała na stypendium we Francji. W tamtym okresie związana była z Ksawerym Pruszyńskim, który zginął tragicznie 13.06.1950 r.
W roku 1954 wyszła za mąż za Artura Międzyrzeckiego. W latach 1970-74 przebywali razem w USA.
Jej debiut poetycki nastąpił w 1956 r. Od tamtej pory wydała kilkanaście tomów poetyckich. Dokonała wielu wybitnych tłumaczeń dzieł literatury francuskiej oraz dwóch antologii poezji amerykańskiej. Ponadto jest autorką monografii Apollinaire’a i de Nervala, a także książeczek dla dzieci  i dzienników podróży.

Artur Międzyrzecki (6.11.1922 - 2.11.1996 r.), poeta, tłumacz literatury francuskiej i anglosaskiej, autor słów piosenek. W czasie II wojny światowej przebywał w ZSRR, a następnie walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Po wojnie wyjechał na studia do Francji. Do Polski powrócił w 1950 r. Był współredaktorem „Nowej Kultury” i „Poezji”. W latach 1970-74 razem z żona Julia Hartwig przebywał w USA. W latach 1991-1996 stał na czele polskiego PEN Clubu. Angażował się w sprawy społeczne i polityczne. Był współzałożycielem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Zadebiutował w 1943 wierszem "Namiot z Kanady". Jego dorobek pisarski obejmuje kilkadziesiąt tytułów.

Anna Turowiczowa, z domu Gąsiorowska (7.06.1916 - 23.06.2000 r.) – tłumaczka literatury pięknej. Poznała swojego przyszłego męża w czasie działalność w Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”. Poślubiła Jerzego Turowicza w 1938 r.  Ich małżeństwo trwało 61 lat. Dokonała licznych tłumaczeń z języka francuskiego, i na język francuski (np. utwory poetyckie Karola Wojtyły).

Jerzy Turowicz (10.12.1912 r. - 27.01.1999 r.) – dziennikarz i publicysta, działacz katolicki, współzałożyciel i redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", Kawaler Orderu Orła Białego. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz honorowy przewodniczący Rady Etyki Mediów. Zaangażowany w przemiany społeczne i polityczne kraju. Brał udział w obradach Okrągłego Stołu. Opublikował wybory swoich artykułów. Jerzy Turowicz prowadził liczne korespondencje z najznakomitszymi postaciami, jak choćby Jan Paweł II, Czesław Miłosz, czy Zbigniew Herbert. Listy Herberta i Turowicza zostały wydane drukiem w 2005 r. przez Wydawnictwo a5.

***

tytuł: Wspólna obecność. Korespondencja Julii Hartwig i Artura Międzyrzeckiego z Anną i Jerzym Turowiczami
autor: Jan Strzałka
wydawnictwo: a5
rok wydania: 2012


10 komentarzy:

  1. Książka ta wydaje sie być bardzo interesująca

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, nie... Tym razem chyba nie dla mnie.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. W Lublinie Hartwig jest cytowana na murach szkół, a przynajmniej na jednej, którą często mijam :) Nominowałam cię do zabawy Liebster Blog (szczegóły:http://biblioteka-karriby.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-2.html) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie „Wspólna obecność”, a to za sprawą twojej interesującej recenzji. Lubię czytać listy, więc taka forma zawarta w powyższej publikacji, jak najbardziej mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię wiersze Julii Hartwig. to prawdziwa dama polskiej poezji. ciekawie by było poznać ją od innej strony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobra recenzja:) Chętnie bym także zaglądnęła do ich świata...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za tego rodzaju pozycjami, ale ta mnie ciekawi, tym bardziej, że autorzy listów to ludzie z interesującymi doświadczeniami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do blogowej zabawy. Mam nadzieję, że to nie problem i weźmiesz w niej udział :D
    http://czytajmy-razem.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-blogowa-zabawa.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham listy, a i sama historia w nie wpleciona chyba przypadłaby mi do gustu - zwłaszcza że np. w okolicach Cmentarza Rakowickiego, na którym został pochowany Ksawery, jestem prawie codziennie. Zapowiada się nieźle ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam nigdy o tych ludziach i normalnie pewnie przeszłabym obok tej książki obojętnie, ale Ty tworzysz wokół niej taki klimat, że naprawdę nie sposób się oprzeć. Chyba muszę przestać odwiedzać Twojego bloga, bo moja lista książek do przeczytania rośnie nieubłaganie :)

    OdpowiedzUsuń