poniedziałek, 26 listopada 2012

Osobliwy dom pani Peregrine - Ransom Riggs



Od chwili kiedy po raz pierwszy zobaczyłam trailer zapowiadający "Osobliwy dom pani Peregrine” byłam pewna, że muszę poznać historię, którą skrywa fantastyczna okładka. Nazwisko autora było mi zupełnie nieznane. Nadal nie wiem nic na temat autora, ale jestem pewna, że dobrze zapamiętam jego godność.

Jacob wiedzie zwyczajne życie nastolatka. Co prawda trochę odstaje od reszty rówieśników, ale w gruncie rzeczy jego dni są nudne i typowe. Kiedyś marzył, że zostanie odkrywcą. Ale teraz, kiedy ma już 15 lat wie, że były to tylko dziecinne mrzonki podsycane przez wybujałą wyobraźnię dziadka. Bo chłopak bardzo kocha swojego dziadka. W przeszłości staruszek opowiadał mu swoje zmyślone przygody. Jako dziecko trafił na wyspę do wspaniałego domu, gdzie wszystkie dzieci były bardzo szczęśliwe. Nad brzdącami czuwało opiekuńcze Ptaszysko. Maluchy musiały się ukrywać przed potworami. Ponadto wszystkie dzieciaki były lekko dziwne... Każdy z nich odznaczał się innym talentem. Mieszkała tam dziewczynka, która unosiła się nad ziemią, chudy, ale bardzo silny chłopiec, jeden z dzieciaków był niewidzialny... Na potwierdzenie swoich słów staruszek pokazywał wnukowi osobliwe i trochę straszne fotografie. Jake wierzył we wszystkie te historyjki. Dopóki nie podrósł i nie poznał prawdziwej przeszłości dziadka. Otóż Abraham Portman urodził się w Polsce, w żydowskiej rodzinie. W czasie wojny rodzina odesłała chłopca do sierocińca w Walii. To uratowało mu życie. Cała reszta zginęła. Wojenna trauma sprawiła, ze zaczął wymyślać różne historie. Ochronka, do której trafił chłopak, faktycznie stała się azylem dla osobliwych dzieci. Tylko, że ich specjalną cechą był fakt, że wszyscy pochodzili z żydowskich rodzin. Tak więc potwory z opowieści dziadka naprawdę istniały, tyle, że miały ludzkie twarze i eleganckie mundury. Cała reszta okazała się zwyczajną bajką dla małych dzieci. 

Teraz po latach dziadek sfiksował. Znowu opowiadał o potworach. Twierdził, że chcąc go zabić, a on musi z nimi walczyć. Splot nieprzyjemnych wydarzeń sprawił, że staruszek umiera w ramionach wnuka. Przed śmiercią udziela mu kilku wskazówek i zobowiązuje chłopca do znalezienia Ptaszyska. Kilka miesięcy później w ręce nastolatka wpada list od tajemniczej Pani Peregrine. Niezwykłe znalezisko sprawia, że chłopak wraz z ojcem wyrusza na maleńką walijską wysepkę, aby odnaleźć ślady z przeszłości dziadka. Cała przygoda zaczyna się, kiedy Jacob przekracza próg sierocińca i w jednym z pokoi znajduje skrzynię, a w niej.... 

„Osobliwy dom...” to bardzo dobrze napisana książka. Język powieści jest prosty i doskonale pasuje do nastoletniego narratora. Sam bohater szybko zyskuje sympatię czytelnika. Pozostałe postaci są równie interesujące i niezwykłe. Osobiście najbardziej polubiłam Emmę. Od pierwszych stron opowieść wciąga w swój świat, intryguje i wzbudza niesamowitą ciekawość. Sprawia, ze czytelnik żywo reaguje na każde słowo. W mojej ocenie powieść jest nieco nierówna. Pierwsza połowa książki jest zdecydowanie lepsza, niż jej pozostała część. Z czasem akcja zaczyna zwalniać, a napięcie opada. W ”Osobliwym domu...” zabrakło mi ciągłej aury tajemnicy, niepokoju, a nawet grozy. Od razu się przyznam, że początkowo, po pierwszych dwustu stronach, miałam stracha. Przed zaśnięciem słyszałam więcej niepokojących dźwięków niż zwykle, widziałam różne cienie na ścianach i szczerze się ucieszyła, że pies zdecydował się jednak spać ze mną w pokoju. Razem raźniej i bezpieczniej. Uwielbiam książki, które wpływają na wyobraźnię w ten sposób! Może dlatego końcówka nieco mnie rozczarowała. 

Na najwyższe uznanie zasługuje sposób wydania książki. Ekskluzywny charakter publikacji wzbudza zachwyt, a fotografia z lewitującą dziewczynką na okładce woła: "Zabierz mnie do domu!" Wewnątrz znajdują się rewelacyjne i fascynujące zdjęcia osobliwych dzieci. Powieść została zakwalifikowana jako  thriller dla młodzieży. Osobiście nie trzymałabym się kurczowo tej kategorii. Ponieważ dobre histonie są dla ludzi w każdym wieku! 

Wiecie co jest najlepsze? Ta niesamowita powieść zostanie przeniesiona na ekran za sprawą niezwykłego i jakże osobliwego Tima Burtona! Trafił swój na swego! Już nie mogę się doczekać! 

 ***

tytuł: Osobliwy dom pani Peregrine
tytuł oryg.: Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children
autor: Ransom Riggs
wydawnictwo: Media Rodzina
rok wydania: 2012

20 komentarzy:

  1. Ależ mnie zachęciłaś! Nie ma w ogóle takiej możliwości, abym tej książki nie przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na nią ochotę, odkąd zobaczyłam na nakanapie.pl Zazdroszczę Ci, że masz ją za sobą. Jestem ciekawa tych zdjęć, które są w tej książce, jak i samej treści. Tak, może być ciekawie, choć zwolnienie tempa pod koniec utworu nie wróży nic dobrego... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Następna pozytywna i bardzo wysoka ocena tej książki, mam coraz większą ochotę na nią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, pod pierwszym akapitem Twojej recenzji mogę się spokojnie podpisać! Dodatkowo podkręciłaś moją wyobraźnię; uwielbiam niesamowite, dobrze napisane historie, a ta właśnie na taką się zapowiada:) Koniecznie muszę przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma nic straszniejszego niż dziwne dzieci ;) Chciałabym dostać w swoje ręce tę książkę ze względu na jej wydanie, ale treść też wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety to nie książka dla mnie :( nie chodzi mi o treść lecz formę , jakoś mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. na książkę mam ochotę odkąd tylko ją zobaczyłam! ale myślę, że nie ja jedna...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta ksiązka chodzi za mną, odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach - mam więc podobnie jak Ty! Lubię takie niesamowite historię :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście okładka przyciąga wzrok, a po lekturze twojej recenzji także treść wydaje się niezwykle interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka książki rzeczywiście intrygująca. Ciekawa jestem tych zdjęć "osobliwych dzieci" w środku. Szkoda, że książka jest taka nierówna - na nią się nie zdecyduję, ale z chęcią zobaczę film Tima Burtona, myślę, że to będzie coś! Szkoda tylko, że to tyle czekania....

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka jest naprawdę fantastyczna. Lubię takie sepiowane retro klimaty. Trochę zniechęca mnie fakt, że im dalej w las, tym mniejsze napięcie, bo jednak powinno być odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę koniecznie przeczytać, już sama okładka zapowiada ciekawą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chcę mieć tę książkę, odkąd ją zobaczyłam, każda przeczytana przeze mnie recenzja jest pozytywna. Jestem tak strasznie ciekawa tej książki i jej ekranizacji, że ledwo to mogę znieść :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę wczoraj przyniósł mi listonosz :) Cudnie, że Twoja opinia o niej jest pozytywna a nota wysoka. Z ogromna niecierpliwością będę oczekiwała na jej kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. czytałam już kilka zachęcających recenzji tej książki, dlatego jak wpadnie ona w moje ręce, to zapewne przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam, że na początku pomyślałam sobie, że to książka nie dla mnie. Jednak w miarę jak czytałam Twoją recenzję pomyślałam, że może jednak się na nią skuszę jak tylko trafi w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również od samego początku, kiedy tylko ją zobaczyłam, bardzo chciałam ją przeczytać. Twoja recenzja tylko wzbudziła moją ciekawość oraz chęć posiadania jej na swojej półce. Jak dobrze, że niedługo gwiazdka;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie powiem Nie książce, która skutecznie straszy i jednocześnie pasjonuje, poza tym, jej przygotowanie jest godne pochwały, chętnie stałabym się właścicielka takiej oryginalnej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Początkowo pomyślałam: jednak średnio interesuje mnie ta książka. Ale po przeczytaniu informacji, że zekranizuje ją Tim Burton...kurczę, warto przeczytać, a potem (obowiązkowo!;) iść do kina;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka intrygująca.:D
    Zaciekawiła mnie ta książka.. :)

    OdpowiedzUsuń