wtorek, 20 listopada 2012

Bez pożegnania - Barbara Rybałtowska



„Bez pożegnania” stanowi pierwszy tom sagi autorstwa polskiej pisarki Barbary Rybałtowskiej, która na kanwie swoich własnych przeżyć napisała wspaniałą, ciepłą i optymistyczną powieść o nieludzkich czasach II wojny światowej.

Opowieść zaczyna się szybko i bez zbędnych słów. Mówiąc szczerze byłam zaskoczona tym, jak łatwo wpadłam w świat powieści i zaczęłam żyć życiem jej bohaterów. Zosia spędza lato ze swoją dwuletnią córeczką u rodziny męża. Czas mija im przyjemnie na wspólnych pracach i rozrywkach. Zofia tęskni za mężem, którego sprawy zawodowe zatrzymały w Warszawie. Czas sielanki co jakiś czas zmącony zostaje przez informacje o zbliżającej się wojnie. Jednak nikt nie przywiązuje to tego większej uwagi, bo trudno uwierzyć w faktyczny wybuch konfliktu zbrojnego. Życie płynie własnym, spokojnym rytmem i pozwala na beztroskie snucie planów na najbliższą przyszłość. Wszystko ulega zmianie 1 września 1939 r. Wybuch wojny zmusza rodzinę do zmierzenia się z nową rzeczywistością. Piotr wraz ze swoim pułkiem broni stolicy. Na chwilę wraca w rodzinne strony i razem z żona próbują stworzyć normalny dom malej Kasi. Pewnej nocy do mieszkania Markowskich wpadają Rosjanie i wyprowadzają Piotra. Mężczyzna zostaje wywieziony gdzieś do obozu w głąb Rosji. Niedługo później ten sam los spotyka Zosię i Kasię. Chwilę przed wyjazdem kobieta dostaje list, z którego dowiaduje się o tragicznej śmierci męża. Załamana i zrezygnowana bierze się w garść tylko dzięki córeczce, nazywanej pieszczotliwie Mgiełką. Od tej pory czytelnik staje się świadkiem przerażających losów matki i córki, które skazane są na tułaczkę po dzikiej i przeraźliwie zimnej Rosji. Z każdej strony czają się potwory w ludzkich skórach, choroby, na które nie ma lekarstw, śmierć we własnej osobie. Jednak kobieta zrobi wszystko, aby wraz z dzieckiem wrócić do domu, do Polski. 

Postać Zosi budzi sympatię, podziw i uznanie. Młoda, inteligentna kobieta, którą można by nawet nazwać paniusią, zdaje najtrudniejszy egzamin w życiu. Radzi sobie doskonale mimo krytycznej sytuacji. Zapewne ma na to wpływ fakt, że w dzieciństwie straciła matkę i to na jej głowę spadła opieka nad domem. Dzięki temu nauczyła się zaradności, nie wiedząc jak bardzo przyda jej się to w przyszłości. Zosia walczy jak lwica żeby zapewnić godne warunki do życia dla swojej córeczki. Heroicznie walczy o pożywienie i ciepłe buciki dla Kasi. To właśnie mała jest głównym katalizatorem jej działań. Wszystko co Zosia robi, robi dla dobra dziecka. Nie traci przy tym nadziei, hartu ducha i dobrego serca. Z sympatią i serdecznością traktuje ludzi, którzy ja otaczają i znajdują się w tak samo trudnej sytuacji. Narodowość nie ma dla niej większego znaczenia, Człowiek, to człowiek. Dzieli się tym co posiada, mimo ma sama ma niewiele. Potrafi cieszyć się nawet najdrobniejszymi sukcesami, jak choćby zajączkiem, którego własnoręcznie szyje dla córki, czy też nowym kapeluszem z piórkiem. 

Sama Mgiełka również jest interesująca. Mała dziewczynka pozbawiona zostaje beztroski dzieciństwa i szybko uczy się jak zadbać o siebie i pomagać matce. Niespełna pięcioletnia Kasia wie jak kombinować i słodkimi minkami wepchnąć się w kolejkę, żeby zdobyć świeży chleb. Przy tym wszystkim cały czas pozostaje niewinnym dzieckiem, które w głębi serca marzy o ładnych zabawkach i towarzystwie rówieśników. Historia jej przyjaźni z kurą jest prawdziwie wzruszająca. 

Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest w czasie teraźniejszym, co przez cały czas buduje napięcie oraz dodatkowo ułatwia identyfikację z główną bohaterką. Można odnieść ważnienie, że Zosia chroni czytelników przed koszmarem, którego doświadcza. Niby stajemy się bezpośrednimi świadkami wszystkiego, jednak ton w jakim snuta jest opowieść sprawia, że groza wojny jest gdzieś daleko i bezpośrednio nas nie dotyka. W tym momencie możemy poczuć tę historię z perspektywy Mgiełki, dla której matka stanowi swego rodzaju tarczę przed złem tego świata. 

Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejny tom tej niezwykłej sagi i poznam dalsze losy Zosi i Kasi. Polecam wszystkim, którzy chcą się przekonać, że o koszmarze wojny można opowiadać w piękny i wzruszający sposób. 

***

tytuł: Bez pożegnania
autor: Barbara Rybałtowska
wydawnictwo: Axis Mundi
rok wydania: 2008

21 komentarzy:

  1. Ta książka od dawna zaprząta moje myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm, chyba w najblizszym czasie po nię nie sięgnę ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej autorce, ale zaciekawiła mnie jej książka i chętnie ją poszukam w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  4. od dawna chcę przeczytać, ale jakoś się nie udało, a widzę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się ta książka, a Twoja opinia sprawia, że mam ochotę natychmiast po nią sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow. Mocna książka. Coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi naprawdę interesująco. To nieco inna opowieść o czasach wojny niż te, które głównie do tej pory czytałam. Z chęcią bym się z nią zapoznała.
    O, widzę że jest w mojej bibliotece! Dobra wiadomość;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie, brzmi interesująco, rozglądnę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lektura bardzo interesująca, znam norweskie sagi, więc tym bardziej powinnam poznać sagę w polskim wykonaniu, w końcu to nasz rodzimy podwórek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj do tej książki nie trzeba mnie przekonywać, od jakiegoś czasu mam ją na liście życzeń. Z pewnością przeczytam!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow... Wow... Powiem ci, że nie mnie zachęciłaś. Przeczuwam, że ta książka mi się spodoba. Na pewno w najbliższym czasie się za nią rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze mówiąc nie przepadam za wojennymi książkami, ale twoja recenzja co do tego utworu jest bardzo zachęcająca. Myślę, że chyba skuszę się i dopiszę ją do mojej listy 'do przeczytania'.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio jakoś do wojennych mnie nie ciągnie, ale akurat ta książka mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam wcześniej o tej autorce, ale fabuła przez Ciebie streszczona i generalnie dobry odbiór powieści sprawiają, że chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę przyznać, że brzmi zachęcająco; chociaż ja zawsze muszę trochę "pochodzić" przy polskim autorze, którego nie znam, bo nie mam zbyt dobrych doświadczeń z rodzimymi autorami:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Również wcześniej nie słyszałam o tej książce, dlatego cieszę się, że o niej napisałaś, bo wygląda na to, że perełka przeszłaby mi koło nosa:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo tego typu książek ostatnio czytam i muszę przyznać, że jestem niezwykle zainteresowana tą historią.

    OdpowiedzUsuń
  18. Och. Nie, nie, nie, za bardzo przeżywam tego typu książki. Fajnie, że dzięki Twojemu blogowi książki Polaków mają okazję zyskać szersze grono czytelników. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie słyszałam o tej książce.. Trzeba się nią zainteresować :) Dzięki za odwiedziny, również obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń