środa, 31 października 2012

Picie. Opowieść o miłości - Caroline Knapp



„Picie...” to druga książka o miłości, którą przeczytałam w ostatnim czasie. Tak przerażająco inna od poprzedniej, pomimo iż również opowiada o prawdziwych zdarzeniach.... 

Alkoholizm to, najprościej mówiąc, choroba polegająca na utracie kontroli nad ilością wypijanego alkoholu. Słysząc pojęcie „alkoholik” od razu nasuwa się na myśl brudny, obszarpany i niedomyty menel, który zatacza się przez cały dzień i prosi przechodniów o drobne pieniądze. Jakkolwiek wyobrażam sobie alkoholika, to jednak zawsze utożsamiam go z mężczyzną. A przecież wiele kobiet cierpi na to zaburzenie.

Istnieje takie określenie jak alkoholik aktywny zawodowy. Kimś takim była właśnie Caroline Knapp. Pozornie poukładana, opanowana, ceniona publicystka publikująca w wielu międzynarodowych magazynach. Słowem nowoczesna kobieta sukcesu. W rzeczywistości zagubiona, słaba, niepewna siebie dziewczyna, dźwigająca na swoich barkach ogromną tajemnicę – chorobę alkoholową, która trwała nieprzerwanie przez dwadzieścia lat. 

Książka „Picie. Opowieść o miłości” stanowi zapis jej życia, walki z samą sobą i alkoholizmem. Po kolei omawia kolejne etapy uzależnienia. Kobieta przyznaje się do wszystkich, nawet najbardziej haniebnych rzeczy, które zrobiła w stanie upojenia alkoholowego. Ta nietypowa biografia zawiera także wiele opowieści o innych uzależnionych ludziach, których Caroline poznała będąc na odwyku oraz uczęszczając na spotkania AA. 

Caroline zaczęła pić w wieku 14 lat. Wtedy nie zdawała sobie sprawy do czego może doprowadzić okazyjne sięganie po alkohol. Niemal od razu powiązała ze sobą rożne odczucia: radość – picie ze szczęścia, aby coś uczcić, smutek – picie ku pocieszeniu, zagłuszeniu emocji. A ponieważ życie składa się ze wzlotów i upadków, okazji do picia było wiele. Dorastała w rodzinie na pozór idealnej. Jednak w domu nikt nie okazywała sobie uczuć. Rodzice nigdy się nie kłócili, ale też nigdy nie okazywali sobie miłości. Ich związek był zimny i zdystansowany. Dzieci również nie były przytulane, nikt im nie mówił, że są kochane. Ojciec dziewczyny, uznany psychoanalityk, również był alkoholikiem. Chociaż tak naprawdę nikt nie zdawał sobie z tego sprawy. Dopiero po latach Caroline zrozumiała, że tata miał poważny problem z piciem. Dziewczyna od początku miała predyspozycje do uzależnień. Aż do szesnastego roku życia zamykała się w pokoju i kołysała się w przód i w tył. Wstydziła się tego, ale to zachowane ją uspokajało. Później rolę bujania przejął alkohol. Mając dwadzieścia lat popadła w anoreksje. Wygrała z chorobą, ale przez cały czas pocieszała się piciem. Mając dwadzieściakilka lat była już uzależniona na dobre. Uwikłała się w związki z nieodpowiednimi mężczyznami, oszukiwała ich cały czas, a przez to była jeszcze bardziej nieszczęśliwa. 

Ciężka choroba oraz śmierć najpierw ojca, a później matki załamały ją psychicznie, a także były kolejnym pretekstem do picia bez zahamowań. Oczywiście jak na amerykańską familię przystało, każdy z rodziny miał własnego psychoterapeutę. Caroline uczęszczała na terapię ponad dziesięć lat. Tylko po co? Skoro ten obcy człowiek, który brał od niej pieniądze, w niczym jej nie pomógł? Nie dostrzegł w niej problemu z piciem, nie wyciągnął ręki w jej kierunku? W moim odczuciu terapeuci stali się tylko pretekstem, aby nie musieć rozmawiać w gronie najbliższych. Aby móc się mijać w życiu codziennym bez wyrzutów sumienia. Aby nie dostrzegać wzajemnych problemów, a nawet jeśli się je widzi, aby móc całą odpowiedzialność zrzucić na obcych, u których leczą się członkowie rodziny.  

Podtytuł tej powieści powinien brzmieć raczej „Opowieść o samotności”. To straszne, że nikt nie pomógł tej biednej dziewczynie. To tak, jakby nikomu na niej nie zależało. Przecież najbliżsi zdawali sobie sprawę z jej problemów. Wiedzieli, że picie już dawno wymknęło się spod kontroli. Co jakiś czas z ust kogoś z rodziny, przyjaciół lub aktualnych chłopaków padały słowa: „Musisz coś z tym zrobić”. No właśnie, ty musisz... Sama... Straszne… 

Nie jest to książka, którą czyta się dla przyjemności w długie jesienne wieczory, siedząc pod kocykiem i popijając kakao. To kawał mocnej, brutalnej i autentycznej prozy, która wzbudza w czytelniku ogromne, a zarazem trudne emocje. Z biografii autorki, zamieszczonej na ostatniej stronie publikacji dowiadujemy się, że pomimo wygranej walki z alkoholizmem, jej historia nie zakończyła się happy endem. Caroline Knapp zmarła na raka płuc w wieku 42 lat. 

***
tytuł: Picie. Opowieść o miłości
tytuł oryg.: Drinking. A Love Story
autor: Caroline Knapp
wydawnictwo: Naukowe PWN
rok wydania: 2012
ilość stron: 280


12 komentarzy:

  1. Straszna historia... Przeczytam ją, chociaż takie książki bardzo mnie przytłaczają. Zawsze sobie wtedy uświadamiam, co to znaczy nałóg.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przerażająco smutna historia. Alkoholizm to okropne i nieszczące uzależnienie, które upodla i chorego, i jego rodzinę. Na tego typu lekturę trzeba mieć dużo siły, ja raczej jej nie mam, tym bardziej, że ktoś bardzo mi bliski miał i ma z piciem problem, jednak przełamując swoje opory, podjęłabym się jej przeczytania, choćby po to, żeby (być może) poznać kilka odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię sięgać po historie z życia wzięte, reportaże, itp., ale muszę mieć na nie ochotę. Póki, co daruję sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trudna tematycznie książka. Alkoholizm, to straszna choroba, która niszczy całą rodzinę. Szkoda, że autorka książki, mimo iż wygrała z alkoholizmem, to jednak inna choroba zabrała jej życie.Straszne.
    Będę miała na uwadze ową biografię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesująca tematyka. Jak książka wpadnie mi w ręce, chętnie przeczytam:D

    OdpowiedzUsuń
  6. ksiązką piękna kłamstwa jest do sprzedania:)
    gdybyś była zainteresowana zapraszam

    http://www.targzksiazkami.blogspot.com/2012/10/sprzedamwymienie-debbie-macomber-i.html

    OdpowiedzUsuń
  7. No to prawda, wielu ludzi w różnym wieku, stopniu wykształcenia etc dotyka alkoholizm. Osobiście nie znam żadnego alkoholika, który musiałby się aż leczyć. Nie czytałam również książek na ten temat, jedynie raz oglądałam film. Ale jakoś nie przepadam za tą 'tematyką'. Raz zepsułam sobie opinię o tego typu książkach, gdzie jedna pozycja bardzo mnie zawiodła i stwierdziłam, że więcej tego nie przeczytam... Ogółem zszokowałaś mnie, czytasz bardzo wiele 'innych' książek, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia! Bardziej dorosła literatura, ja chyba jednak pozostanę przy mniej wymagającej powieści fantasy, horrorach etc;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Alkoholizm to bardzo powszechny problem, dotyczy ludzi o różnych zainteresowaniach, różnym statusie majątkowym i różnych doświadczeniach. To choroba, z którą można wygrać, ale trzeba znaleźć w sobie siłę i chęć do walki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa tematyka. Chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Choć książka bez wątpienia porusza ciekawą tematykę, czuję, że to jednak pozycja nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam tę książkę dzisiaj w Dzień Dobry TVN, więc mogę powiedzieć, że od razu dopisuję ją do listy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że to może być bardzo wartościowa książka. Zgadzam się z Twoją refleksją na temat psychoterapeutów, ciekawa opinia, choć problem pewnie bardziej skomplikowany. Ale na pewno psychoterapeuta nie powinien zastępować relacji z bliskimi.

    OdpowiedzUsuń