czwartek, 20 września 2012

Sonety - William Shakespeare

William Shakespeare jest bez wątpienia najpopularniejszym pisarzem świata. Moda na barda ze Stratford trwa nieprzerwanie od dziesięcioleci. W większości teatrów wciąż wystawiane są sztuki jego autorstwa w wersjach mniej, lub bardziej współczesnych. Na bieżąco wznawiane są książkowe wydania jego utworów. Rok rocznie powstają tony ksiąg na tematy mieszczące się w szeroko pojętym pojęciu szekspirologii. Gdański Festiwal Szekspirowski cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem i przyciąga do siebie tłumy fanów pisarza. Hollywood zekranizowało już chyba wszystkie dramaty Shakespeare'a i wciąż powstają nowe filmy bazujące na utworach wybitnego Anglika lub oparte na plotkach, domysłach i kontrowersjach związanych z życiem samego pisarza. Również jego „Sonety” inspirują i od lat wyśpiewywane są przez najróżniejszych twórców muzyki popularnej.

Obecnie, za sprawą Wydawnictwa a5, ukazało się wznowienie kultowego już, dwujęzycznego wydania „Sonetów” Williama Shakespeare'a, w znakomitym tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. Tomik opatrzony został jakże cennym wstępem wybitnego translatora.

Williama Shakespeare urodził się jako trzecie z ośmiorga dzieci rękawicznika ze Stratford. Chłopiec został ochrzczony 26 kwietnia 1564 r.. Osiemnaście lat później ożenił się ze starszą od siebie Anne Hathaway, z którą miał trojkę dzieci: najstarszą Zuzannę (ur. 1583) i bliźnięta – Judytę i Hamneta .(ur. 1585). Jedyny syn zmarł w wieku 11 lat. W 1592 r. Shakespeare przeniósł się do Londynu i tam nastąpił rozkwit jego kariery artystycznej. Mniej więcej osiemnaście lat później wrócił na stałe do Stratford i wiódł spokojne życie majętnego drobnomieszczanina. Zmarł w 1616 r. w swoim rodzinnym mieście i tam też został pochowany. Żaden z jego kolegów po piórze nie poświęcił mu pośmiertnego wspomnienia, czy elegii. I to właściwie jedyne pewne informacje jeśli chodzi o osobę największego angielskiego dramatopisarza. Poza tym o twórcy „Hamleta” nie wiemy praktycznie nic. Nie pozostawił żadnych notatek o charakterze autobiograficznym. Nie zachowały się żadne listy do rodziny i przyjaciół. Nie znamy jego opinii na temat innych ludzi, innych artystów i ich dzieł. Nie odnaleziono żadnych zapisków na temat Shakespeare’a w dokumentach innych znanych ludzi z jego epoki. Poza kilkoma podpisami na dokumentach prawnych nie znamy ani jednego słowa napisanego własnoręcznie przez mistrza. W dodatku nie dysponujemy żadnym portretem ani opisem jego wyglądu, tak więc najpopularniejszy obraz z domniemanym wizerunkiem Shakespeare’a przedstawia... no właśnie, kogo? Tego się już raczej nie dowiemy. 

„Sonety” Shakespeare’a są bodajże najsławniejszym i owianym największą literacką tajemnicą tomikiem wierszy na świecie. Cykl 154 utworów wydany został po raz pierwszy w 1609 r. i do dnia dzisiejszego, po ponad 400 latach, specjaliści od szekspirologii nie potrafią zidentyfikować ich autobiograficznego tła, rozpoznać występujących w nich bohaterów, odgadnąć nawiązań i aluzji. Wiemy tylko tyle, że wiersze zostały wydane bez wiedzy i zgody ich autora. Poeta w żaden sposób nie przyczynił się do publikacji sonetów, których treść mogłaby go przecież skompromitować. Nie wiadomo, w jaki sposób dotarły do wydawcy, ale pewne jest, że Shakespeare nie przygotował rękopisu do druku, ani nie dokonał korekty. Kontrowersyjna jest także kwestia dedykacji. Reakcja poety po ich opublikowaniu również jest nieznana. Praktycznie wszystko co z nimi związane pozostaje w sferze domysłów. Ta niewiedza okazuje się być żyzna glebą dla snucia spekulacji, mitów, podejrzeń i niczym nie potwierdzonych hipotez. 

W zasadzie dla mnie, jako przeciętnego odbiorcy, geneza powstania „Sonetów” nie jest ważna. Liczy się przede wszystkim ich treść. A ta jest zachwycająca! Wiersze są niezwykle osobiste i szczere. Zawierają najintymniejsze wyznania. Odkrywają najgłębsze zakamarki duszy autora. Ukazują go w stanie szalonej miłości i namiętności, chorobliwej zazdrości, poniżenia, złości, lęku i litości nad samym sobą. Określić ”Sonety” Shakespeare'a mianem arcydzieła to i tak za mało.


„Lecz umarł; ale nie za styl cenię go przecie –
Za miłość, której w innym nie znajdę poecie”.
(Sonet 32)


Tomik „Sonetów” wydany został w bardzo ładny sposób. Twarda oprawa ozdobiona została skromną grafiką przedstawiającą różę, co daje niezwykle elegancki  efekt. A przy okazji swoją estetyką nawiązuje do innych pozycji wydawanych przez Wydawnictwo a5. Na końcu tomiku znajduje się alfabetyczny spis incipitów zarówno w języku polskim, jak i angielskim oraz objaśnienia tłumacza. I tak na przykład w Sonecie 16 użyte zostało słowo „pędzlem”, gdyż „takie znaczenie miało słowo <<pencil>> do wieku XVIII, kiedy to dopiero zaczęto go używać w dzisiejszym sensie <<ołówka>>”. I od razu człowiek czuje się mądrzejszy. 

Podobno Anglicy zazdroszczą nam przekładów dzieł Shakespeare’a. Dzięki tłumaczeniom trudny i archaiczny XVI-wieczny język dramatopisarza jest bardzo przystępny dla współczesnych odbiorców spoza angielskiego kręgu językowego. Gdyby tylko anglojęzyczni czytelnicy potrafili docenić kunszt translacji Barańczaka, zazdrościliby nam jeszcze bardziej. Polecam! 

💙💙💙
William Shakespeare, Sonety (tyt. oryg. Sonets), tłum. Stanisław Barańczak, Wydawnictwo a5, Kraków 2012.

13 komentarzy:

  1. Mam kilka ulubionych:) A tłumaczenie Barańczaka jest genialne!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam to w sklepie nawet chciałam kupić, ale za drogie xD ale jakoś to zdobędę. kocham sonety Szekspira. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. "Klnę się, że oczy me ci nie kochają, każde z nich tysiąc wad w Tobie znajduje..." Kocham! <3
    Serdecznie pozdrawiam i dodaję do obserwowanych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Szekspira. Jego głębokie i przeszywające serca myśli.

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba nie będę oryginalna jak powiem, że jestem zakochana w twórczościtego pana :))

    OdpowiedzUsuń
  6. to bardzo tajemnicza postać, aż nie do wiary, że tak skrzętnie się ukrył pod patyną kilku wieków. to chyba dodatkowy bodziec sprawiający, że nadal jest w ścisłęj światowej czołówce najpopularniejszych autorów wszechczasów.

    bardzo lubię wersję muzyczną sonetów Stanisława Sojki.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest prawdziwa literatura! Kunszt dla ucha i oka :) Uwielbiam pisane słowo zwłaszcza takim językiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. piękna literatura, to prawda. ale raczej do podczytywania od czasu do czasu, na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna recenzja tego wspaniałego dzieła. Aż chce się mieć to wznowienie na swojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, Szekspir, na dodatek w przekładzie Barańczaka - to lubię! Przeczytałam większą część dzieł dramaturga, ale jego sonetów jeszcze nie znam. Koniecznie muszę to nadrobić!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Narobiłaś mi chęci. :D Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać jego sonety. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę przyznać, że ciężko mi czytać poezję, ostatnio jednak coś próbuję i może kiedyś dojdę do tego żeby czytać Szekspira :)

    OdpowiedzUsuń