środa, 26 września 2012

Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! - Nick Vujicic



Ostatnimi czasy świat obiegły zdjęcia ślubne mężczyzny bez rąk i bez nóg wraz z jego piękna, pełnosprawna małżonką. Fotografie tego samego mężczyzny i jego żony, odpoczywających na plaży, można było zobaczyć na wszystkich najpopularniejszych portalach internatowych. Tym uśmiechniętym facetem, który wzbudził podziw i szacunek wielu jest Nick Vujicic.

Nick cierpi na fokomelię, czyli niezwykle rzadką chorobę objawiająca się brakiem kończyn. W książce „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” mężczyzna opowiada trudną historię swojego życia, od beztroskiego dzieciństwa, przez koszmar lat nastoletnich, aż po czas odnalezienia własnej drogi życiowej i samoakceptacji. Opowieść Nicka trudno jednak nazwać typową biografią. Jest to raczej poradnik życia, w którym dobre rady przeplatają się wątkami autobiograficznymi narratora.

Wspomnienia przytoczone w książce są niezwykle szczere, wielokrotnie przepełnione bólem i rozczarowaniem narratora, który nie potrafił zrozumieć i zaakceptować sytuacji życiowej, w której się znalazł. Ale jego opowieść niesie ze sobą przede wszystkim ogromny ładunek optymizmu i pozytywnej energii. Bo Nick jest niezwykle sympatycznym facetem, który potrafi z siebie żartować. W zabawny sposób przechwala się swoim urokiem osobistym, urodą i elokwencją. Autor zachęca do szalonych, szczeniackich wygłupów, które sam tak bardzo lubi. Pewnego dnia będąc z przyjaciółmi w centrum handlowym zauważył na wystawie sklepu z bielizną manekina w samych bokserkach, który tak jak on pozbawiony był kończyn. Niewiele myśląc Nick wyskoczył z ciuchów i w samej bieliźnie zajął miejsce obok sztucznego mężczyzny, oczywiście bez wiedzy ekspedientki. Stojąc na wystawie sklepowej robił głupie miny do przechodniów i z rozbawieniem obserwował ich reakcję. Znajomi również bawili się świetnie patrząc na całą sytuacje z ukrycia. Innym razem… o tym musicie już doczytać sami!

Jak widać niepełnosprawność tkwi w umyśle. Można być w pełni zdrowym pod względem fizycznym, a mieć myśli sparaliżowane przez różnego rodzaju lęki i ograniczenia. Nick przekonuje, że w życiu trzeba kierować się odwagą. Niezbędna jest tez wiara w Boga, która sprawia, że łatwiej pokonuje się wszystkie przeszkody. W swoim tekście zwraca się bezpośrednio do czytelnika, przez co łatwo odnieść wrażenie, że autor mówi tylko do mnie. Nick skutecznie zaraża nadzieją i pogodą ducha. Przekonuje, że skoro on tyle osiągnął, to każdy może spełniać swoje marzenia. Każdy rozdział zakończony jest jakimś budującym zwrotem, np.: „Nie zatrzymuj się, Przyjacielu. Odważnie próbuj wszystkiego!”, „Wspiąłem się na wyżyny, o których kiedyś nie śmiałbym marzyć. Ty tez możesz to osiągnąć!”. Po takich słowach od razu na sercu robi się lżej i cieplej.

Obecnie Nick zaakceptował siebie, a nawet jest wdzięczy Bogu za tą niepełnosprawność. W końcu gdyby był w stu procentach zdrowy, nigdy nie dotarłby ze swoim przesłaniem do tak ogromnej ilości odbiorców. Swoim postępowaniem daje siłę i nadzieję milionom ludzi na świecie. Wiele podróżuje. Wszędzie gdzie się pojawia przyciąga do siebie tłumy. Opowiada o swojej chorobie i o wielkiej wierze w Chrystusa, bez której nie byłby tym, kim jest obecnie. Ponadto angażuje się w działalność charytatywną we własnej fundacji "Life Without Limbs". Uprawia różne sporty. Prowadzi szczęśliwe życie osobiste. Żyje pełnią życia.

💙💙💙
 
Nick Vujicic, Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! (tyt. oryg. Life Without Limits), tłum. wyd Piotr Kwiatkowski, Aetos, Wrocław 2012.

***
Książkę zrecenzowałam dla portalu nakanapie.pl

18 komentarzy:

  1. Nie przeczytałam jeszcze tej książki ale ja już tego PAna podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym bardzo przeczytać książkę o nim. Oglądałam już niejeden program jemu poświęcony. Podziwiam go. Ja na jego miejscu już dawno bym się poddała, a on wciąż się uśmiecha i świetnie sobie radzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo wstrząsająca pozycja. Nie wiem, czy mam w sobie tyle psychicznej siły, by przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to bardzo pozytywna książka:) szczerze polecam, bo nie ma się czego bać :)

      Usuń
  4. Podziwiam takich ludzi jednak nie wiem, czy dałabym psychicznie przeczytać tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  5. To Ty byłaś szczęściarą, ktora otrzymała egzemplarz tej niezwykłej książki od nakanapie ! :) Gratulacuje. Poluję na tę książkę, po Twojej recenzji jeszcze bardziej jestem zaintrygowała samym autorem jak i jego dziełem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,, to byłam ja :D aż skakałam ze szczęścia, że akurat do mnie trafiła :D

      Usuń
    2. W ogole Ci sie nie dziwie :)) Tez bym tak zareagowala :)

      Usuń
  6. Na pewno przeczytam, przydałaby mi się taka optymistyczna lektura. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nicka podziwiam już od wielu lat! Jest przykładem tego, że wszystko jest możliwe! Bardzo chętnie przeczytałabym ten tytuł! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wydaje mi się, ze jest to lektura obowiązkowa dla każdej marudy. Sama chętnie przeczytam książkę, od której bije tai optymizm i wola życia!

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba niezwykle motywująca i (mimo wszystko) pozytywna historia...z pewnością warta przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity facet, który doszedł do akceptacji swojego życia. Warto podziwiać jego osobistą walkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. O książce słyszałam i może kiedyś uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze podziwiam takich ludzi i chętnie sięgnę po książkę tego pana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością bardzo inspirująca pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno inspirująca i budząca wiarę książka. Podziwiam osoby, które potrafią przełamać własne bariery. Z pewnością kiedyś sięgnę po tę książkę.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak ja bym chciała mieć mózg Nicka! mam obie ręce, obie nogi i często nie potrafię z nich zrobić użytku :P

    OdpowiedzUsuń