piątek, 28 września 2012

143 przysmaki Siostry Anastazji - Anastazja Pustelnik




Siostra Anastazja Pustelnik ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości gotuje na co dzień dla krakowskich księży jezuitów (och, jak ja im zazdroszczę!). Przepisy siostry cieszą się ogromna popularnością. Dlaczego? Bo potrawy według jej receptur zawsze się udają! Książka „143 przysmaki Siostry Anastazji” jest już siódmą tego typu pozycją w dorobku popularnej kucharki. Poprzednie pozycje sprzedały się w łącznym nakładzie ponad 1 800 000 egzemplarzy, a tygodnik „Gość Niedzielny” uhonorował siostrę tytułem Pierwszej Kucharki Rzeczpospolitej.

Przepisy zamieszczone w „143 przepisach…” ułożone zostały według specjalnego klucza, którym jest kalendarz liturgiczny oraz zmienność pór roku. I tak na początku znajdują się przepisy na adwent, wigilię, Boże Narodzenie, a następnie na Wielki Post i Wielkanoc. Ostatni dział stanowią przepisy na wszelkie uroczystości rodzinne. Prawdziwą perełką są przepisy na typowe potrawy świąteczne, jak choćby uszka wigilijne, pierogi z kapustą i grzybami, chrzan z jakiem, baranka wielkanocnego, babki, mazurki itp. Niby wszystko takie oczywiste, a jednak pozwala zachować tradycję. A jak wiadomo, tradycja - rzecz święta! Oczywiście, książka pełna jest pomysłów na nowoczesne dania z przeróżnych składników. Jednak ci, którzy liczą na owoce morza mogą poczuć się rozczarowani, gdyż kuchnia siostry Anastazji jest typowo polska i swojska. 

Układ wszystkich przepisów jest taki sam: na marginesie strony znajduje się lista składników, a obok sposób wykonania. Wszystkie dania opatrzone zostały pięknymi fotografiami, dlatego też z góry wiadomo jak powinna wyglądać potencjalna potrawa. Od razu ostrzegam wszystkich przed przeglądaniem książki z pustym żołądkiem! 

Należy także odnotować, że na wstępie znajdują się dobre rady, bezcenne dla takich kulinarnych oferm jak ja, które ułatwiają życie kuchenne i są gwarancją kucharskich sukcesów. Trzeba pamiętać, że np. „mąkę mieszamy najpierw z proszkiem do pieczenia, a dopiero potem dodajemy resztę składników.” Takie to proste, a jakie istotne! Następnie zamieszczone zostały tzw. przepisy podstawowe, z których korzysta się piekąc wszystkie późniejsze ciasta. 

Sposób wydania publikacji również załguje na uwagę. Książka wydrukowana została na wysokiej jakości papierze kredowym, strony są szyte, a nie klejone, całość oprawiona została w twardą oprawę. Gwarantuje to trwałość książki, która przecież przez długie lata ma służyć w kuchni. Ponadto cała kolekcja na półce wygląda wręcz olśniewająco! 

Krótko mówiąc, jest to idealna pozycja dla wszystkich miłośników sztuki kulinarnej. Pewne jest, że książka przypadnie do gustu paniom zaprawionym w kulinarnych bojach (jak moja mama), jak i osobom uczących się dopiero gotować (jak ja). Nie należy dyskryminować mężczyzn, bo to oni podobno są najlepszymi kucharzami. Teraz mają okazję w pyszny sposób udowodnić tą tezę!

W październiku podczas Krakowskich Targów Książki, na stoisku wydawnictwa WAM, będzie można spotkać się z genialną kucharką, zdobyć autograf i podpytać o kulinarne sekrety. Chociaż, jak mówi sama autorka, najważniejsze w każdej potrawie jest serce włożone w jej przygotowanie. 

💙💙💙

Anastazja Pustelnik, 143 przysmaki Siostry Anastazji, wyd. WAM, Kraków 2012.

13 komentarzy:

  1. ,,143 przysmaki Siostry Anastazji'' mam już na oku od jakiegoś czasu, gdyż moja ciocia posiada inne kulinarne książki siostry Anastazji i bardzo sobie je chwali, dlatego i muszę wreszcie je zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba muszę zakupić jakąś książkę kucharską bo krucho u mnie z gotowaniem, a ta jakoś wzbudza moją ufność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ciężko nie wierzyć zakonnicy :P

      Usuń
  3. Mam siostry Anastazji książki z wypiekami, bardzo fajne pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rady dla kulinarnych oferm? Chyba znalazłam książkę dla siebie. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu tej recenzji zrobiłam się głodna...!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o gotowanie to nigdy nie korzystam z książek kucharskich, a przepisów wypatrzonych w kuchniach u znajomych bądź rodziny, więc raczej ta książka mi się nie przyda.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo poczciwie wygląda siostra Anastazja :)
    jeśli jej przepisy są proste, to zapewne warto je mieć. nie znoszę jakichś wymyślnych, na siłę udziwnianych dań, bo takie zwykle mi się nie udają. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama ma tę książkę i bardzo sobie ją chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na razie odpuszczę sobie tę książkę. Nie ufam swojemu gotowaniu, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja ciocia piecze ciasta według przepisów siostry Anastazji i nigdy nie potrafię się im oprzeć:) W sumie przydałaby mi się taka książka kucharska, bo jak na razie ograniczam się do prostych zapiekanek i domowej tortilli:) Bardziej zaawansowane potrawy zawsze kończą się wielką porażką

    OdpowiedzUsuń