wtorek, 21 sierpnia 2012

Trociny - Krzysztof Varga

Krzysztof Varga (pisarz, dziennikarz, krytyk literacki) napisał znakomitą satyrę na współczesność.

Narratorem jest pięćdziesięcioletni mężczyzna, który służbowo podróżuje po Polsce. Jako komiwojażer połowę swojego życia spędził w pociągach PKP, więc w jakiś sposób można usprawiedliwić jego zgryźliwy charakter. W czasie jednej z wielu podroży, kiedy pociąg psuje się gdzieś na odludziu, Piotr Augustyn włącza laptopa i rozpoczyna zapisywać swoje żale i pretensje na cały świat. 

Z jego zapisków wyłania się karykaturalny obraz polskiego społeczeństwa. Bohater narzeka dosłownie na wszystko i na wszystkich. Nic nie jest takie jak być powinno. Polska jest obrzydliwą, brzydką krainą bez szans na poprawę. Wsie są zapadłymi dziurami pełnymi ograniczonych i zacofanych ludzi. W miastach mieszkają jeszcze większe wieśniaki niż na wsiach. Starzy są sfrustrowani i nieszczęśliwi. Młodych czeka ta sama przyszłość bo przecież nie mają żadnych perspektyw. Społeczeństwo jest zakłamane i chlubi się fałszywą religijnością. W gruncie rzeczy każdy każdego nienawidzi, oszukuje i wykorzystuje. 

Jad sączy się z każdej strony, co powoduje głośne wybuchy śmiechu. Należy jednak pamiętać, że jest to śmiech przez łzy. Uwagi autora, mimo że mocno przerysowane, są jednak prawdziwe. Trzeba mieć odwagę, żeby tak otwarcie napisać o wszystkim co nas boli.

Zaskakujące zakończenie jakby nie pasuje do całej opowieści. A może dlatego właśnie pasuje do niej idealnie. Polecam bardzo! Może dzięki „Trocinom” spojrzymy na siebie z dystansem.

„Mogę tylko czekać, choć czekanie jest najgorszym uczuciem, jakie znam, całe życie jest wyłącznie czekaniem, od gówniarstwa do starości na coś czekamy, na pierwszy szkolny dzwonek i przerwę w lekcjach, na ostatni dzwonek i upragniony czas wolny, który spędzamy na czekaniu, aż nadejdą kolejne obowiązki, czekaniu na jedzenie i na moment, gdy nasze jelita uporają się wreszcie z nadmiarem jedzenia, czekaniu na upragnioną pracę i wytęskniony urlop, czekaniu na podwyżkę, na miłość i czekaniu, aż ta miłość się skończy, czekaniu na chorobę i na dzień, kiedy będzie można zdrowym wstać z łóżka, wszystko jest tylko czekaniem, cała reszta to zabijanie czasu pomiędzy kolejnymi oczekiwaniami, tym straszniejsze, ze kiedy nadchodzą rzeczy, na które czekaliśmy, okazuje się, że nie przynoszą żadnych rozwiązań, są rozczarowujące, i wtedy zaczyna się czekanie na coś następnego.”

★★★
 
Krzysztof Varga, Trociny, Czarne, Wołowiec 2012.

2 komentarze:

  1. Z ciekawością przeczytałam Twoją opinię o najnowszej pozycji K. Vargi. Jestem wierną czytelniczką jego cotygodniowych felietonów w DF GW oraz każdych innych, na które trafiam okazjonalnie. Nie zawsze się zgadzam z jego opinią, np. co do "Melancholii" von Triera, ale na ogół odpowiada mi jego krytyczne spojrzenie na Polskę i Polaków oraz jego z lekka kąśliwy styl prezentacji tegoż.
    Jak do tej pory nie czytałam jeszcze nic z jego powieści czy dłuższych form prozy, bo nie jestem pewna, czy to co on pisze można nazwać powieściami? Muszę się w końcu przekonać, może "Trociny" to sprawią, że w końcu sprawdzę go w tym rodzaju działalności. :)
    Ale widzę, że "Trociny" wydało "Czarne", a to też świetna rekomendacja. Wydawnictwo, którego książki mozna kupować w czarno, ups! w ciemno! :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie ja nie znałam wcześniej twórczości Vargi. Zainteresował mnie nim Mariusz Szczygieł, który gdzieś polecał jego "Gulasz z Turula". "Gulaszu..." nie czytałam ale na "Trociny" się skusiłam i było warto :) a Czarne jest już marką dobrej literatury i w zasadzie żadne inne rekomendacje nie są potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń