wtorek, 25 lipca 2017

Ach ta wspaniała Tove - „Kto pocieszy Maciupka?” i „Lato” Tove Jansson

wyd. Nasza Księgarnia


Tove Jansson od lat nie jest już kojarzona jedynie z uroczymi Muminkami (właściwie od czasu świetnej biografii autorstwa Boel Westin). Moda na Tove trwa w najlepsze (tak jak i moda na wszystko co powiązane ze Skandynawią), ale to dobrze, bo o tak wspaniałej artystce powinno być cały czas głośno. Ostatnio Nasza Księgarnia wydała dwa nowe-stare tomiki autorstwa Tove Jansson - „Kto pocieszy Maciupka?” dla dzieci i „Lato” dla nieco starszych czytelników. Oba tytuły ukazywały się już wcześniej, szczególnie „Lato” jest dobrze znane polskiemu czytelnikowi, ja jednak nie czytałam ich wcześniej, dlatego mogłam spojrzeć na obie opowieści zupełnie świeżym okiem.

niedziela, 23 lipca 2017

Moje trzy wyprawkowe hity

Szykując wyprawkę dla pierworodnego można zwariować. Hormony buzują, a firmy produkujące dziecięcej akcesoria wmawiają przyszłej mamie, że nie da sobie rady bez tych wszystkich gadżetów i dupereli, które kosztują majątek. Ewentualnie obiecują, że z ich produktami macierzyństwo będzie usłane różami. Na wszelakich blogach parentingowych również znajdziemy mnóstwo wyprawkowych porad, reklam i akcji promocyjnych, z których możemy się dowiedzieć, że miś kosztujący 200 zł i pudełko na pieluszki za 150 zł są niezbędne do prawidłowego rozwoju niemowlęcia. Koszmar!

piątek, 21 lipca 2017

Ze wspomnień bankiera sadysty, czyli „Świnki morskie” Ludvíka Vaculíka


Mam ogromną słabość do literatury czeskiej, kocham świnki morskie, bawi mnie czarny humor, lubię makabrę, strachy i dziwy, dlatego wydawało mi się, że „Świnki morskie” Ludvíka Vaculíka będą dla mnie lekturą idealną. Cóż, wydawało mi się, bo już po jakichś 50 stronach miałam ochotę rzucić książką o ścianę. W bólach domęczyłam ją do końca i nawet sensowne przesłanie, które płynie z powieści Vaculíka nie sprawiło, że chciałabym „Świnki morskie” zapamiętać na dłużej. Wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się usunąć ją z pamięci.