piątek, 22 września 2017

Ale to już było, czyli raczej przeciętne i mało oryginalne babskie czytadła

Agata Przybyłek, Małżeństwo z odzysku, wyd. Czwarta Strona

Wielokrotnie deklarowałam, że nie lubię typowych, babskich obyczajówek. Po co w takim razie je czytam? Sama nie wiem… Czasami odczuwam potrzebę zatopienia się w opowieściach o cudzej miłości, która niestety jest silniejsza niż zdrowy rozsądek (potrzeba, nie miłość). Później zarzekam się, że już nigdy więcej nie sięgnę po babskie czytadło, a po jakimś czasie znów popełniam ten sam błąd. Tym razem dałam się zwabić dwóm obyczajówkom, które okazały się kontynuacjami wydanych wcześniej powieści (nie siedzę w temacie, więc autorek nie znałam, a opis z okładki nie sugerował, że to kontynuacje), więc zaczęłam czytać zupełnie bez sensu. Na szczęście z rozwoju fabuły dowiedziałam się o wcześniejszych perypetiach bohaterek (nie trzeba czytać serii od początku, bo każdy tom stanowi właściwie osobną opowieść) i cóż, muszę stwierdzić, że nic nie straciłam…

środa, 20 września 2017

Komiks z sercem na dłoni, czyli „Pięć tysięcy kilometrów na sekundę” Manuele Fiora


Scenariusz komiksu Manuele'a Fiora nie jest ani przełomowy, ani oryginalny. W literaturze i filmie podobnych historii jest mnóstwo. W życiu również. A jednak „Pięć tysięcy kilometrów na godzinę” hipnotyzuje, wciąga i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. To pięknie napisana i subtelnie zilustrowana opowieść o pierwszej miłości, o samotności, dorastaniu, a także o wyborach, których dokonujemy w życiu.

piątek, 15 września 2017

Zgubić się w lesie martwych drzew, czyli „Czerwone wilczątko” Amélie Fléchais


„Czerwone wilczątko” Amélie Fléchais to zdecydowanie najpiękniejsza książeczka, jaką w życiu widziałam. Ilustracje są tak oszałamiające, że patrząc na nie mimowolnie wstrzymuję oddech. Prawdziwe arcydzieło. W swojej niesamowitej książeczce francuska ilustratorka nawiązuje do słynnej baśni Charles'a Perraulta o dziewczynce w czerwonym kapturku. Co zaskakujące młoda artystka odwraca role i główną bohaterką opowieści nie jest słodka dziewczynka w czerwonej pelerynce, ale… urocze wilczątko!