czwartek, 23 marca 2017

trzeba nic nie mieć, żeby wrócić - „Zapiski syna marnotrawnego”, Guy Luisier

wydawnictwo Promic


Przypowieść o synu marnotrawnym jest moją ulubioną historią opowiadaną przez Pana Jezusa (na drugim miejscu jest wesele w Kanie Galilejskiej, tak przy okazji). Lubię też wracać do interpretacji ks. Twardowskiego, tych kilku zdań, które robią na mnie piorunujące wrażenie. I lubię jego wiersz „Żeby wrócić”, w którym jest wszystko:
Można mieć wszystko żeby odejść
czas młodość wiarę własne siły świętej pamięci
dom rodzinny skrzynkę dla szpaków i sikorek
miłość wiadomość nieomylną
że nawet Pan Bóg niepotrzebny
potem już tylko sama ufność
trzeba nic nie mieć
żeby wrócić
Do tej najpopularniejszej historii o ojcu i jego synach odniósł się również Guy Luisier. Jego „Zapiski syna marnotrawnego” to taki jakby ciąg dalszy przypowieści, bo autor zaczyna tam, gdzie Jezus zakończył opowieść. Zwykle ostrożnie podchodzę do tego typu publikacji, bo nie lubię wymyślanek, gdybania i nadinterpretacji, ale Luisierowi udało się mnie przekonać.

wtorek, 14 marca 2017

W moim sercu wiosna, czyli kwieciste łapacze snów

tulipany

Zrobiłam kolejne łapacze snów. Pierwszy, ten romantyczny, trafił do pokoju mojej siostry. Kolejne dwa w ręce moich przyjaciółek bibliotekarek. Taka zabawa wciąga, relaksuje i sprawia mi prawdziwą przyjemność, dlatego kolejne ozdoby po prostu musiały powstać. A ponieważ w moim sercu rozkwitła już wiosna, to kwiatów nie mogło zabraknąć na łapaczach.

niedziela, 12 marca 2017

O ocenianiu innych mam słów kilka

bukiet tulipanów i haftowana metryczka dla dziecka

Od kilku miesięcy chodzę z Ignacym na rehabilitację. Fajny ośrodek, niezłe warunki, sympatyczne panie rehabilitantki. Przez ten czas poznałam kilkanaście różnych mam. Chociaż „poznałam” to chyba zbyt dużo powiedziane, bo znamy się tyle co na „dzień dobry”. Czasami uda się porozmawiać, wymienić doświadczeniami, pożartować. Przez jedną z nich, taką, którą spotkałam tylko raz, nie przespałam kilka nocy.